• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
[2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu

[2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#6
30.07.2023, 14:46  ✶  

Eunice przypominała anioła wyrwanego z renesansowych obrazów. Jasne włosy, równo wykrojona twarz, duże oczy i usta, które zostały stworzone do pocałunków. Gdzie aureola, gdzie pogubiła pióra? Pewnie jeszcze dalej niż energię, jaka została z niej wyssana przez cały dzień pracy. Możesz mieć obok siebie bandziora, z którym powiedzieliby, żebyś szedł w knieję, a mógł to być właśnie taki anioł, który sam swoim uśmiechem, nawet jeśli zmęczonym, sprowadzała spokój. A to przecież takie afe i niedobre - ocenianie kogoś po wyglądzie. Laurent niewiele sobie robił z wzniosłych słów na temat tego, jak to człowiek jest czymś więcej niż ciałem. Owszem, jest. Słodycz duszy i rozkosze umysłu kryły się w końcu o wiele głębiej. Jednak to często ciało decydowało o tym, do kogo podejdziesz, z kim porozmawiasz, kogo porwiesz w atłas pościeli... a z kim będziesz chciał przemierzać mroczny las nocą. Czułbyś się bezpieczniej, gdyby to był klasyczny silny i niezależny mężczyzna, a mimo tego z ulgą przyjąłeś, że to właśnie taka osoba stanie przy twoim boku. Pozory były królową salonów czystokrwistych. Ci, którzy wydawali się najbardziej niewinni i słodcy byli zazwyczaj najbardziej niebezpieczni, ale blondyn przejmował się tym wtedy, kiedy na tych salonach przebywał. Teraz oboje mieli na sobie ślady dzisiejszego dnia, ich ubranie dawno przestało być świeże, a oni sami ewidentnie myśleli o tym, że może lepiej byłoby zasiąść w wygodnym fotelu z winem w dłoni. Czy też herbatą, kto co wolał.

- Do głębokich lasów raczej posłaliby osoby do tego odpowiednio przygotowane. - Uspokoił kobietę, że nie miał żadnego zamiaru zagłębiać się w las... no chyba że nagle ktoś by zaczął krzyczeć o pomoc z jego głębin - wtedy naprawdę miałby dylemat. Dylemat polegałby na tym, czy spierdalać, bo jeśli ktoś o pomoc woła to chyba jest przed czym uciekać, czy może jednak zaryzykować i z coraz bardziej rozszarpanymi nerwami wchodzić głębiej. Lecz tak po prostu, żeby szukać, żeby przemierzać te drzewa? Nie. Nawet jeśli w lasach czuł się pewnie, potrafił się po nich poruszać, to nie był całkowicie zwyczajny las i nie obowiązywały go również zasady dziczy. To był aktualnie las, w którym człowiek z przysłowiowym nożem w ręku mógł się czaić za konarem. W całkowitych ciemnościach było o to szczególnie łatwo. Nie wspominając, jak ciężko było cokolwiek dojrzeć, nawet kiedy Lumos rozpraszało cienie dookoła nich. Co było za to świetne to fakt, że to właśnie Eunice pierwsza zaczęła, że może lepiej nie wchodzić za daleko... Laurent mógł zachować ociupinkę męskiej dumy i zawsze potem powiedzieć, że przecież musiał dbać o komfort damy.

- Bardzo pracowicie, zaczynają się wakacje za miesiąc, rozpoczynają się po kolei sezony godowe... Kiedy zaczyna się najwięcej pracy zaczynam najbardziej tęsknić za zimą. - Uśmiechnął się do kobiety, schylając pod jedną z gałęzi. I gdy obejrzał się za siebie widząc, jak znika z ich pola widzenia pole namiotowe to poczuł się jednak mniej pewnie. Aż chłodny dreszcz przeszedł mu po karku. Skupił się więc na tym, co było teraz konieczne i niezbędne - na badaniu otoczenia, żeby szukać... sam nie wiedział, czego. Ale na pewno, żeby się nie zgubić. I kto wie? Może nie znajdą zupełnie niczego ciekawego?

Pies przy boku Laurenta szczeknął w pewnym momencie, sprawiając, że Laurent sam prawie dostał zawału i lekko podskoczył. Miał całkowitą nadzieję, że ta reakcja nie była zauważona przez Malfoy, bo przecież - wstyd...

- Szukaj. - Wydał polecenie zwierzęciu, a wielki pies wyrwał do przodu, znikając im z pola widzenia. Szczekał. Szczekał i dawał im znać, gdzie mają iść. Więc Laurent ruszył za dźwiękiem.

Mundur wyglądał całkowicie niepozornie. Na tyle, że przypominało to po prostu porzucone ubranie, więc jakoś blondyn nie miał skrupułów, żeby do tego podejść. Choć i tak zrobił to ostrożnie. Uspokoił psa, głaskając go po głowie i hasłem "dobry chłopiec", co sprawiło, że ten przestał szczekać. Ale krążył wokół tego. Wąchał. Niuchał. Czuł coś, ale Laurent był pewien, że skoro ktoś tutaj porzucił ubranie to musiało być tu wiele zapachów. Szczególnie, że deptali właśnie po spalonych połaciach terenu. Nie bardzo rozumiał, na co teraz patrzy. Skóra? Absurd. A może? Jakie okrutne zaklęcie mogło doprowadzić do tego, żeby człowiek się znalazł w takim stanie? O ile to był człowiek. Laurent podniósł wzrok na Eunice.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eunice Malfoy (1919), Laurent Prewett (3019), Pan Losu (117)




Wiadomości w tym wątku
[2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 21:41
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Eunice Malfoy - 30.07.2023, 01:18
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 06:41
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Eunice Malfoy - 30.07.2023, 13:12
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Pan Losu - 30.07.2023, 13:12
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 14:46
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Eunice Malfoy - 30.07.2023, 22:51
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Laurent Prewett - 31.07.2023, 09:33
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Eunice Malfoy - 04.08.2023, 00:16
RE: [2 maja 1972] Rachunek sumienia po wielkiej wichurze - przeczesywanie lasu - przez Laurent Prewett - 04.08.2023, 09:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa