• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia

[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#12
01.08.2023, 10:22  ✶  
Z ludzi wychodziło więcej ciemnych kolorów, bo nastroje nie były pozytywne. Beltane było świętem Matki, czczącym miłość, płodność… naprawdę idealna data do ożenku bądź zaręczyn – niekoniecznie do stawiania oko w oko z Voldemortem, a dokładnie to się stało. Śmierciożercy i ich Czarny Pan zaatakowali w święto czarodziei. Nie mugoli. C z a r o d z i e i. Nie zaatakowali mugoli i mugolaków, którymi tak pogardzali, ale było tam mnóstwo czarodziejów czystej krwi – cholera, przecież opiekunowie sabatu, Macmillanowie, też byli czystej krwi. Były tam dzieci… Victoria nawet jednego goniła. A sama dzisiaj nie tryskała energią, bo pomijając, że zawsze (z małymi wyjątkami… ale to też miało się dopiero okazać) była życiowo powolna, to raptem kilka godzin temu była na pogrzebie. Kolegi z pracy, kolegi, który przygotowywał ją do roli i pracy jako auror przez ostatnie trzy lata. To było przygnębiające, mimo tego że każdy z nich znał cenę swojej pracy, konsekwencje jakie mogła przyjąć. Widok jego zapłakanych córek… ach. Nastroje były więc przygnębiające.
  Uniosła brwi na to prychnięcie, parsknięcie, czy co to tam było, jakie wydał z siebie Sauriel. Jasne, nie podejrzewała go o to, że miałby zacząć za nią łazić – nawet jeśli nie sądziła, że miał ją głęboko w dupie, bo już pokazał, że się o nią w jakiś tam sposób martwi czy troszczy, przecież to jemu się wypłakiwała w ramię po Beltane i nawet tego nie komentował.
  Tak jak Cynthia mogła wiele poświęcić dla Victorii – tak Victoria wiedziała, że zrobiłaby dla przyjaciółki równie wiele. Była dla niej jak rodzina, bliższa niż rodzona siostra. Może z boku wydawały się być tak odmienne i nie pasujące do siebie, ale wcale tak nie było. Były podobne. Nie takie same, ale podobne. I podobnie miały ułożone priorytety w życiu.
  Victoria się nie przejmowała tym, że Cyna mogła coś wynieść z Ministerstwa. Pozostawała na to ślepa i głucha, nauczyła się już zerkać w innym kierunku niż trzeba, udawać że nic się przecież nie działo. Prawo, jakie mieli, było,nie wahała się użyć tego słowa, zjebane. Związywało ręce aurorów, pozbawiając ich jednego z narzędzi do walki z czarnoksiężnikami. Albo do szybkiego przesyłania wiadomości, jeśli ktoś nie opanował zdolności fal, jak Victoria. Prawo, jakie mieli, robiło im pod górę i sprawiało, że nie byli tak efektywni jak trzeba, cholera, w razie obecności dementora, ludzie nie mieli jak się bronić legalnie. Więc… nauczyła się przymykać oczy. I to, że Cynthia coś wyniosła… naprawdę ją to nie obchodziło tak długo jak nie przyniosłoby jej to kłopotów. Więc i tym razem po prostu sięgnęła po herbatę, nie czyniąc żadnego komentarza.
  Prychnęła na autożart Sauriela i trochę rozbawiona podniosła spojrzenie na przyjaciółkę. Dopiero teraz przypomniała sobie że ten żart… może przejść bokiem wokół blondynki i nie wyjaśnić nic. Nie może, na pewno tak będzie – bo akurat to, że Cyna nie wiedziała o przypadłości jej narzeczonego było dla niej pewne. Odwróciła się więc do Sauriela i spojrzała na niego poważnie.
  - Nie mówiłam nic Cynie – wyjaśniła, przekonana, że Rookwood zrozumie czego nie mówiła. A co mogło przez ten żart wprowadzić nieco… dziwną atmosferę.
  - Bulstrode był w gorszym stanie – nic dziwnego, że rzadziej zaglądał. O ile zaglądał w ogóle. Założyła, że jednak chodzi o Atreusa, a nie Oriona. - Więc nic dziwnego. Umówilismy się. Zobaczę się z nim za kilka dni, mam nadzieję że mu się polepszyło – dodała. Miała wyrzuty sumienia, ciągle. Nie powinna ich mieć, ale miała. Gdyby nie ona – nikt by nie trafił do Limbo. Nie trafiłby tam też Atreus, którego pod koniec zatrzymała, żeby nie wszedł prosto w ogień… z listu jaki dostała zrozumiała, że najwyraźniej była to dobra decyzja. - Tak, Sauriel złapał mnie w przerwie – to chyba nie była żadna tajemnica, że kawałek święta spędziła z… z narzeczonym. Że zrobiła dla niego wianek, a on zarzucił go na pal. - Wydawało mi się, że widziałam jak zaplatasz wianki z moją kuzynką – kiedy Mavelle robiła swój, Victoria pilnowała i rozglądała się i była przekonana, że Cynthia mignela jej gdzieś w towarzystwie Loretty. Nie widziała jednak nigdzie Cathala, więc… chyba to nie było dla niego? Nie zamierzała jednak naciskać na Cynę, na pewno nie w obecności Sauriela.
  Kolejne słowa Cynthii wprawiły ją w niepokój. Jej zachowanie, nagła powaga, wszystko co mówiła i jak się poruszała. Martwiła ją – martwiła się o nią. Nie wiedziała o co chodzi, nie miała żadnych przesłanek… zdumiało ją też to, że Cynthia chciała, by Victoria zapomniała, że jest aurorem. Sama myślała, że mają to przepracowane… ale może Flintówna potrzebowała potwierdzenia?
  - Nie mieszam spraw prywatnych z pracą – przypomniała jej i odłożyła filiżankę na spodeczek, wyprostowała się też na fotelu i spojrzała uważnie na Cynthię. - Cyna. Nigdy bym nie zrobiła nic co mogłoby ci zaszkodzić – dlaczego miałaby wydać swoją najlepszą przyjaciółkę? Swoją siostrę? Nie ma mowy. - Zawsze ci ufam – dodała miękko. - Co się dzieje? – myślała, że to oczywiste, że nie będzie rozpowiadać o tym spotkaniu, tym bardziej jeśli Victoria uzna, że Cynthia robi coś… co mogłoby jej zaszkodzić. Nie musiała jej mówić, że ma jakieś tajemnice, które mają nie opuścić tych murów – Lestrange umiała ocenić sytuację i trzymać gębę na kłódkę.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (7287), Sauriel Rookwood (4440), Victoria Lestrange (5099)




Wiadomości w tym wątku
[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 09.07.2023, 22:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 10.07.2023, 23:28
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 11.07.2023, 15:27
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 12.07.2023, 21:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 13.07.2023, 11:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 14.07.2023, 18:49
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 18.07.2023, 22:17
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 19.07.2023, 22:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 18:20
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 30.07.2023, 00:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 30.07.2023, 16:38
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 01.08.2023, 10:22
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 07.08.2023, 22:08
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 11.08.2023, 21:06
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 15.08.2023, 22:54
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 21.08.2023, 23:11
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 27.08.2023, 10:32
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 02.09.2023, 02:08
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 09.09.2023, 22:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 15:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa