• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna Fontanna Szczęśliwego Losu [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria

[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#19
03.08.2023, 09:46  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.08.2023, 09:46 przez Victoria Lestrange.)  

Zamknięcie czarodzieja na noc w bibliotece brzmiało troszkę jak absurd – w końcu były zaklęcia otwierające zamki, a uczniowie w szkole bez różdżki się nie ruszali… Chyba, że Fergus i Cynthia zapomnieli swoich różdżek – Victoria nie zamierzała w to wnikać, może im odpowiadało to, że są razem zamknięci, może był to tylko środek do celu. Fakt był taki, że Cyna zaczęła się przyjaźnić z Fergusem i… tak to trwało do teraz. I znała Sauriela, mogła coś tam o nim powiedzieć, nawet jeśli nie znała go jakoś bardzo dobrze. Wystarczająco jednak, by miały teraz o czym rozmawiać.

- Póki co nikogo ci nie wybrał, a kandydatów nie brakuje, więc wiesz… może uda ci się to jeszcze trochę przeciągnąć i może tobie ktoś wpadnie w oko na tyle, by mu coś zaproponować? – jakoś… Chyba lepiej jeśli miało się wyjść za kogoś kogo się lubiło i miało o czym rozmawiać, niż kompletnie obcego oblecha. Ale ach… Obie siedziały w tym już po uszy – Cynthia miała to szczęście, że mogła dłużej nacieszyć się samotnością bez konieczności transakcji międzyrodowych. Bo to trochę było jak transakcje. Sprzedaż własnych dzieci. - Gorszego może nie, ale zawsze jest czemu dorównać… - oczywiście nie życzyła jej źle, absolutnie! Bardziej martwiła się o to, że mogłoby się stać tak, że jej przyszły mąż będzie równie kiepski jak Edward – może na innych polach, ale ludzie bywali po prostu różni. Miała nadzieję jednak, że cokolwiek przyniesie przyszłość Cynthii – to wiedziała, że zawsze może liczyć na Victorię. - Obowiązki… Ale musimy z nimi potem żyć resztę życia – przypomniała jej. A obowiązki… cóż. Tak. Miały obowiązki. I Victoria przez to, że miały spełnić swoje obowiązki nie wiedziała jak się z tym wszystkim czuje, bo ona swoich na pewno nie spełni. Więc po co była? Jej życie po ślubie nie będzie się wiele różnić od tego przed. Nadal będzie pracować, nie dojdzie jej żadnych obowiązków. Będzie się tylko starzeć i… I tyle. Odczucie pogardy do własnego małżonka było dla niej perspektywą trudną – nie chciała tego. I nie chciała, by Cynthia musiała przez coś podobnego przechodzić. Każdy przypadek był jednak inny, trzeba go było rozpatrywać indywidualnie.

- Haha, może – do tej pory nie spotykała się Saurielem i z kimś jeszcze na raz. Widywali się sami, tylko sami, ewentualnie w krótkim towarzystwie rodziców. Victoria miała więc czas pomału zapoznawać się z Saurielem takim, jaki był na osobności. Nie w tłumie, nie w towarzystwie; sam, tylko z nią. I nie była to prosta przeprawa, bo Sauriel był uparty i ciągle na „nie”. Zapoznawali się więc we własnym tempie i kto wie – może kiedyś będzie chciała go zabrać do swoich znajomych, może kiedyś faktycznie Cynthia będzie miała swojego mężczyznę, takiego, którego będzie lubiła, i spotkają się wtedy we czwórkę. Nic tutaj jednak nie miało być na siłę. Jeśli jednak Cynthia liczyła na jakieś pikantne zwieńczenie historii i „randki” na cmentarzu – to bardzo się przeliczyła. - Iiii Sauriel też był wstawiony. Rzucił do mnie naprawdę chamskim i świńskim tekstem, więc dostał w twarz – zasugerował jej coś nieprzyjemnego, coś co ją obraziło i tak właśnie się ta historia skończyła. Nie było żadnego złapania się za ręce. Żadnego niewinnego buziaka, żadnego bardzo winnego całowania się w blasku zniczy. Był plaskacz na policzku. - I zaraz po tym sobie poszłam – oto było zwieńczenie historii. Uśmiechnęła się krzywo do Cynthii, niemal pewna, że nie tak sobie to wyobrażała. - Przeprosił mnie później. Przyszedł do mnie z kwiatami na przeprosiny. I o dziwo nie były to kwiaty przygotowane przez jego matkę, tylko sam je pozbierał – wiedziała to, bo Anna, matka Sauriela kochała kwiaty – zupełnie jak Victoria i to je łączyło, miały o czym ze sobą rozmawiać, nawet jeśli tylko na ten jeden temat. Więc czasami Sauriel przychodził do niej z bukietami kwiatów, idealnie ściętymi, dobranymi kolorystycznie i znaczeniowo, ich ilość też się zgadzała. A Sauriel… Cholera, chyba jedyny kwiat który odróżniał od innych to róża i totalnie się na tym wszystkim nie znał – wiedziała to, bo z nim o tym kiedyś rozmawiała, tak zupełnie przypadkiem. Więc kiedy przyszedł do niej z jakimś takim bukietem polnych kwiatów i chwastów, z trawą zamiast innych roślinnych wypełniaczy, to po prostu wiedziała, że pozbierał te kwiaty sam. I dlatego mu ten popis „charyzmy” wybaczyła – bo przeprosił i sam się wysilił. I to nie było wcale dawno – raptem tydzień wcześniej. Więc Sauriel potrzebował dokładnie tygodnia, żeby znowu sprawić Victorii przykrość.

- To nic złego, jeśli cię fascynuje, Cyna – może tego się Cynthia bała? Przywiązania? Albo tego, że się… zakocha? Albo tego, że fascynacja minie i przestanie ją ten mężczyzna interesować? Miała na to wszystko prawo.  I nie było niczym złym. Tak długo, jak nie wyrządzała krzywdy samej sobie. Albo jeśli nie cierpiały na tym jeszcze osoby trzecie.

- Wewnętrzna charyzmatyczna flirciara? Haaa – żadna z niej była flirciara. Może była charyzmatyczna, ale pragmatyzm i analityczny umysł nie do końca w jej wydaniu szedł z byciem flirciarą. Natomiast – było to pewne rozwiązanie. Gdyby Sauriel przesadził znowu… Victoria zmrużyła oczy, mieląc to w głowie. Nie powiedziała „nie”, to na pewno.

- To nie jest… - powiedziała w końcu, spoglądając teraz na kieliszek z drinkiem, a nie na blondynkę. - To nie jest takie proste – dokończyła. Bo nie było. To był trudny temat. - Tak czy siak, po prostu chciałabym się podobać – z zupełnie próżnego powodu. Chciała się podobać. Po prostu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (10257), Victoria Lestrange (8661)




Wiadomości w tym wątku
[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 08.05.2023, 22:13
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 12.05.2023, 10:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.05.2023, 12:32
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 27.05.2023, 13:39
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 28.05.2023, 00:55
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 29.05.2023, 20:31
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.05.2023, 22:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 04.06.2023, 23:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.06.2023, 01:06
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 06.06.2023, 22:25
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.06.2023, 14:29
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 11.06.2023, 19:03
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 14.06.2023, 00:02
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 18.06.2023, 01:23
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.06.2023, 20:04
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 02.07.2023, 00:34
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.07.2023, 21:18
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 23.07.2023, 22:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.08.2023, 09:46
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 14.08.2023, 23:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa