Carrow nie był osobą, która była przyzwyczajona do takich sytuacji. Wiedział jednak, że każda pomoc jest potrzebna, jako mieszkaniec Doliny musiał się zaangażować. Potrzebowali wsparcia, straty były ogromne. Czuł, że to jego obywatelski obowiązek. Jakieś tam umiejętności posiadał, mógł przydać się w lesie.
Jako, że nie było to jego pierwsze wejście dzisiejszego dnia zdawał sobie sprawę z tego, że może tutaj zastać wszystko. Przecież rano znalazł ducha, nawet dwa, ale to dziecko duch zrobiło na nim większe wrażenie. Umarło w Beltane, musieli mu przekazać z Brenną te okropne wieści. Krew na drzewie świadczyła o tym, że spotkała je bardzo nieprzyjemna śmierć, jakby jakakolwiek mogła być przyjemna. Jednak to wszystko było niespodziewane i zdecydowanie dużo większe wrażenie robiła śmierć niewinnego dziecka. Szczególnie, że Carrow nie był przyzwyczajony do takich widoków.
Będzie myślał o tym wszystkim pewnie przez długi czas, póki jednak miał siłę i możliwości zamierzał pomagać dalej. Wtedy dostrzegł trupa, a raczej części ciała. Nie wyglądało to dobrze. Odwrócił wzrok na chwilę, jednak nic to nie dało. Florence mogła dostrzec, że jest nieco wystraszony. Był wynalazcą, nie BUMowcem, czy lekarzem. Robiło to na nim ogromne wrażenie. Nie zamierzał jednak stąd uciec, przecież nie po to się tutaj znaleźli.
- Nie zamierzałem nawet... - Odparł nieco zmieszany. W sumie dobrze, że znalazł się tutaj z kimś, kto miał z tym jakieś doświadczenie. Florence jako medyk na pewno widziała już trupa, przynajmniej Samuel tak zakładał.
Obserwował uważnie kobietę. Pozwolił jej przejąć pałeczkę i nie widział w tym nic złego. Nie był typowym samcem alfa, który zawsze musiał wieść prym. Szczególnie, że kobieta w tym przypadku była profesjonalistką. Nawet mu to było na rękę zważając na całą sytuację. Z rozmyślań wyrwało go pytanie kobiety.
- Myślę, że dobry, bardzo dobry. - Akurat w tej dziedzinie był specjalistą i nie były to niepotrzebne przechwałki z jego strony. - Słyszałem, że teleportacja tutaj nie działa, mam nadzieję, że z translokacją nie będzie problemów. - Nie chciał jeszcze bardziej poturbować tego nieszczęśnika, jakby to mogło jeszcze coś zmienić.