• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[Lato 1969] Marsz Praw Charłaków

[Lato 1969] Marsz Praw Charłaków
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#7
03.08.2023, 14:54  ✶  

Nie wiedział, co jest z nim nie tak. Dostawał przecież wystarczająco miłości ze wszystkich stron, żeby nie móc mówić, że miał "trudne dorastanie". Miał kochającą rodzinę, mimo wszystko, Florence, znajomości, które przecież budowane były na czymś pozytywnym. A mimo to nigdy nie był naprawdę szczęśliwy. Och, no może w momencie, w którym naprawdę zakupił ten teren i pozyskał zgodę na utworzenie tam rezerwatu dla magicznych stworzeń. Trochę przesada z tym "nigdy", to przecież bardzo mocne słowo. Mimo to czuł się niepełny. Wybrakowany. I nie wiedział, dlaczego. Kiedy był dzieciakiem paliło się w nim chociaż pragnienie, żeby stać się kimś, żeby coś osiągnąć. Dorósł, dojrzał, stał się kimś. Uczucie się wypaliło i nie pozostawiło po sobie satysfakcji. Pozostawiło po sobie pustkę. Gorzki smak popiołu. Rozumiał, co chciała Florence tutaj zasugerować. Brzmiało to po prostu jak dodawanie sobie... dodawanie sobie w sumie plusików do rachunku sumienia. Że niby był lepszy, niż sam o sobie myślał. A on myślał, że to dodawanie było sztuczne. Przykrywka na własne oczy, bo koniec końców - czy nie robił tego najpierw po to, żeby sprostać oczekiwaniom rodziców, a potem z czystego egoizmu i wyrwania się z rodziny?

- Wiesz, jakie jest dopinanie formalności z Ministerstwem... Ciągnie się latami, mam nadzieję, że wyrobią się, zanim posiwieje. - Zażartował delikatnie, choć było w tym ziarno prawdy. Albo masz farta i przyklepią szybko, albo ktoś znajdzie jakiś kruczek, a do kruczka kruczek, albo masz jakąś, nie dajcie bogowie, nietypową prośbę i uniwersum całe wybuchało. Niestety. - Będę się pocieszał teraz za każdym razem, że zająłem się kilkoma zwierzątkami jak przyjdą mi niemądre myśli do głowy. - Doceniał, chciał słyszeć coś, co do niego trafi, co mu pomoże przekonać samego siebie, że wcale nie jest taki zły, za jakiego się uważał. Dość pokrętne, prawda? Dość... puste wręcz, ktoś by powiedział. A Laurent chował pod maską szarmancji i dumy cały dwór kompleksów i niepewności.

Laurent aż się wzdrygnął, kiedy Florence to powiedziała i niezwykłe, błękitne oczy były jak fale morskie, na które spadł deszcz. Smutne. I znów położył bat na własnych plecach, bo on tak przeżywał i tak go bolały docinki, że nie jest czystej krwi, że jest brudny, ale miał magię. Nawet trochę więcej niż przeciętny czarodziej ze swoim głosem stworzonym do śpiewu. Tymczasem mógł się urodzić dosłownie "wybrakowany". Bez magii jakiejkolwiek. Widział to, czuł to i przeżywał to. Każdego tego charłaka, którego świat całkowicie został zniszczony i zawalony. Wstrząsnęło nim to jeszcze bardziej, kiedy zostało przed nim wyraźnie wymalowane - czerwoną farbą na białej kartce, jak znak ostrzegawczy "nie marudź, mogło być gorzej". I jako tragedia dla tych, którzy nie dość, że tak mało mieli to jeszcze nie mogli ubiegać się o więcej. Zacisnął mocniej palce na moment na herbacie podsuniętej przez ciotkę, zanim ją puścił, żeby ściągnąć z siebie sweter i zaprezentować paskudnego, dużego siniaka na żebrach. Żebrach, które można było policzyć, bo Laurent zaczął tracić na wadze ostatnimi czasy, mimo że zawsze był szczupły.

- Gdybym usiadł i powiedział, że niczego nie mogę z tym zrobić, takie są prawidła życia, a potem uwierzył we własne słowa poczułbym się lepiej. Tak jak z wieloma innymi sprawami. Staram się sobie takie zdanie powtarzać. Potem się potykam, a ten ładny obrus złożony z "nic nie mogę z tym zrobić" spada i pokazuje mi znów, co było pod spodem. Naprawdę nie mogę z tym niczego zrobić? Czy może nie chcę, dla własnej wygody? Gdzie leży granica w tym, co mogę, a obrzydliwym, ludzkim egoizmem? Egoizmem, który jest taki zdrowy. - Umysł Laurenta był taki sam, jak jego oczy - jak morze. Gdyby tylko był bardziej otwarty do ludzi to pewnie niejeden byłby zadziwiony, jak głęboko zwiedzał świat ludzkiej natury i jakie wnioski wysnuwał i wyciągał. Jak uważnie przypatrywał się ludziom i jak układał ich jak puzzle, rozkładając na części pierwsze, by potem ich układać. - Ale masz rację. Nie przywrócimy charłakom magii. Nigdy nie będą nigdzie pasować. - Może poruszało go to tak dlatego, że sam miał ciągle to poczucie. Że nie do końca pasował do czarodziei. I nie do końca pasował do morskich czeluści. Ale to byłoby wręcz wstydliwe porównywać te dwie sytuacje, bo on chociaż mógł podróżować swobodnie po obu światach. Charłaki - nie. - Dziękuję ci pięknie. - Powiedział wdzięcznie, kiedy przyniosła i ulgę jego brzuchowi.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (3130), Laurent Prewett (4055)




Wiadomości w tym wątku
[Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 01.08.2023, 13:54
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 01.08.2023, 18:24
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 01.08.2023, 19:22
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 02.08.2023, 10:08
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 02.08.2023, 13:34
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 02.08.2023, 21:18
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 03.08.2023, 14:54
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 03.08.2023, 19:38
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 03.08.2023, 23:33
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 04.08.2023, 09:59
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 04.08.2023, 18:08
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 04.08.2023, 20:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa