• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[Lato 1969] Marsz Praw Charłaków

[Lato 1969] Marsz Praw Charłaków
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#9
03.08.2023, 23:33  ✶  

Ludzie marudzący i nadmiernie płaczący nie byli lubiani. Koniec i kropka. Takie nauki wyniósł i nie sądził, żeby to się magicznie zmieniło. Dlatego starał się nie narzekać za dużo, trzymać uśmiech i grać swoją rolę bystrego biznesmana. Takowi przecież nie mieli ani czasu ani pieniędzy na jakieś marne załamania. Przed bliskimi jednak to zupełnie inna sprawa. A może konkretniej przed samą Florence? Osoby, która tak - może i nie była magipsychiatrą, ale za to miała dużo sił i poukładany świat, na którym Laurent starał się opierać jak na żadnym innym. Z jej słów tworzył stelaże swojej rzeczywistości. Była jak stolarz, u którego zamawiasz dobre regały, żeby udźwignęły wszystkie księgi, jakie tylko na nim zamieścisz. Laurent może i nie pisał za wiele na papierze, ale na pewno pisał we własnych myślach. I nie rozumiał jednego - skąd ona sama brała siłę? Swoją mądrość? Jak już było mówione - mijały lata, a on miał wrażenie, że Florence była tak samo mądra te 10 lat temu co jest teraz. A to przecież niemożliwe. Dla niego szczególnie rozbijające posady mózgu, bo 10 lat temu to on był kompletnym szczylem, który nieufnie przypatrywał się wszystkiemu i mały mózg pracował, jak tu dostać to, czego chciał bezwysiłkowo. To znaczy - wysilając się, ale mózgiem. Czymś przecież musiał nadrabiać swoją wspaniałą tężyznę fizyczną. Skąd więc siły miała, a skąd - nie wiadomo. Chociaż też, jak każdy, miała prawo do słabszych i bardziej mizernych dni to nawet taki jak ten jej nie pokonał. Mogłaby usiąść, odpocząć. Naprawdę by mogła.

Uśmiechnął się rozbrajająco ciepło, zaraźliwie wręcz ciepło. Jak malutkie słoneczko, albo płomień w kominku, do którego można dostawić dłonie. Wdzięczność. Kochał tę kobietę. I nigdy nie miał pomysłu, co mógłby jej dać. Przeróżne rzeczy przychodziły mu do głowy, od tych najbardziej chorych, o których lepiej nie wspominać, poprzez ciężkie wzdychanie w sklepie z eliksirami, że może jej pomóc uzupełnić po prostu zasoby, aż do patrzenia, czy nie przydałby jej się nowy szalik, żeby nie zmarzła w zimie. I starał się jej czasami robić te małe przyjemności. Ale takie, które naprawdę coś znaczyły. Które nie były kupnem kolejnego porcelanowego słonika, którego i tak się nie lubiło, ale ktoś nie miał pomysłu na prezent to wziął bo wydawało się w miarę ładne. Taki prezent-byle-jak.

Wydawało się oczywiste, że powinien wiedzieć, że jednak zmienił życie paru osobom. Że pomógł magicznym istotom. Ale dopóki Laurentowi nie pokazało się takich rzeczy palcem, to jakby były wielkim sekretem wszechświata. No nie istniały, bo był za głupi, na ich pojęcie i zauważenie. Najpierw w ogóle zauważenie, co dopiero o pojmowaniu mowa.

- To ty składasz na co dzień ludzi w jeden kawałek, niezależnie, co sobie zrobią. - Kto tutaj zmieniał czyjś świat? A samo myślenie... tak, to prawda, że to, jak człowiek myśli, może zmieniać postrzeganie świata, definiować do pewnego stopnia moralność. Do bardzo dużego. Ale tutaj by mógł zaprzeczać wszystkimi nogami. Florence była przecież najlepsza! Co za bzdura mówić inaczej. - Dziękuję. I przepraszam, że ci tym w ogóle zaprzątam głowę, wprowadzam niepotrzebnie negatywną atmosferę. Czasem wystarczy po prostu kilka twoich słów i od razu mi lepiej. - I nie przesadzał tutaj. Może i nie rozwiązywało to pełni problemu, nie wywracało do góry nogami jego świata, ale było jak ładowanie baterii. Przede wszystkim również - uspakajało go. Przeganiało te chmury, z których padał deszcz. - Staram się. Mam ochotę włożyć dłonie w jeszcze inne rzeczy, ale organizowanie całego New Forest spędza mi sen z powiek, chyba zabrakłoby mi na razie doby na coś więcej. - I nawet on sam wiedział, że to nie była po prostu wymówka. Sam przed samym sobą. Przecież nie był wariatem, żeby nie wiedzieć, że potrzebował też czas, żeby odpocząć. Jak każdy człowiek.

- Mam. - Nie odpowiedział od razu, chwilę się zastanowił, przyglądając Florence, chcąc wybadać, czy powinien jeszcze zajmować jej czas. - Ale dopiero jak ci uczeszę włosy. - Oderwał wzrok od swojej skóry, której kolor wrócił do normalnego i włożył na siebie sweter z powrotem. Wyciągnął dłonie do Florence i poruszył sugestywnie palcami, meldując, że czas na grzebień. I nie, brak mięsa nie była dla niego żadnym problemem. Na moment osowiał i zamyślił się głęboko na pytanie o marsz, odłączając się od kuchni. To były jedne z takich obrazów, które chyba zostają z tobą do końca życia. Albo tylko teraz mu się tak wydawało? Przez świeżość tego wydarzenia? - Skoro tam byłaś... to chyba widziałaś? - Tylko ile? - Ci wszyscy ludzie tam... - Laurent aż się wzdrygnął. - Zadeptali człowieka. Zadeptali człowieka żywcem. Nikt nie pytał, czy jest charłakiem czy czarodziejem. Wrzeszczeli i biegli jak spłoszone stado buchorożców. Szarpali się, żeby tylko dostać się do przodu. Kobiety, dzieci... nikogo to nie obchodziło. Nawet magiczne bestie się tak nie zachowują.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (3130), Laurent Prewett (4055)




Wiadomości w tym wątku
[Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 01.08.2023, 13:54
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 01.08.2023, 18:24
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 01.08.2023, 19:22
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 02.08.2023, 10:08
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 02.08.2023, 13:34
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 02.08.2023, 21:18
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 03.08.2023, 14:54
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 03.08.2023, 19:38
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 03.08.2023, 23:33
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 04.08.2023, 09:59
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Laurent Prewett - 04.08.2023, 18:08
RE: [Lato 1969] Marsz Praw Charłaków - przez Florence Bulstrode - 04.08.2023, 20:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa