• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[7.06.1972] Burzowe chmury

[7.06.1972] Burzowe chmury
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#8
06.08.2023, 21:26  ✶  

- No, słucham. Mówiłeś, że się tej baby zapytasz – kto jak kto, ale Victoria zawsze słuchała go bardzo uważnie, nie pozwalała mu peplać, by samej myśleć o niebieskich migdałach. Może niektórzy tak robili, jeśli druga strona miała tendencję do gadania – dużej ilości, bzdur i nie bzdur, ale akurat Lestrange całkiem serio podchodziła do swoich znajomości i jeśli ktoś był w jej życiu ważny, no to… Starała się słuchać. A nie wyłączać się, gdy ktoś mówił. - Dla mnie nie było. Widziałeś jakie dziwne rzeczy się działy, skąd miałam mieć pewność? – mało o tym rozmawiali do tej pory, więc.. jak mogła rozwiać swoje wątpliwości, mając do dyspozycji tylko swoją głowę i swoje doświadczenia? Prawdą było jednak, że to święto było trochę… Trochę niewypałem. Ale sprawiło, że Victoria z pewnością uwierzyła w Matkę. W jej istnienie. W Limbo. W… w życie po śmierci, że tak się wyrażę. Ale sabat nie był całkowitą porażką. Samo splecenie wianka, zabawa, taniec z Saurielem… to były miłe elementy, pomimo tego co stało się później i pomimo tego, jak to ich dotknęło. - Skąd mieliśmy wiedzieć, że tak będzie, nigdy wcześniej nic takiego nie miało miejsca – mruknęła jeszcze. - Myślę, że to akurat… Że to może mieć coś wspólnego z Voldemortem – i znowu – skąd miała wiedzieć? To był kolejny temat, o którym prawie nie mówiła. Temat, który totalnie ominęła w wywiadzie, jaki dała. Ale prawda była taka, że Voldemort był w Limbo i próbował coś zrobić. Coś zrobił. Zachwiał cykl? Może Matka w ten sposób chciała coś pokazać? Albo zachwiał równowagę i coś poszło nie tak wbrew woli kogokolwiek?

- To nie był temat, który mocno mi zaprzątał głowę. Wierz lub nie, ale mam znacznie większe problemy niż to – dlatego była taka spokojna. I być może nie tryskała entuzjazmem, żeby później nie zawieść się, jeśli okazałoby się, że nic z tego. To dopiero byłoby smutne.- Chcę, Sauriel, chcę – westchnęła. Oczywiście, że wolałaby… nie czuć tego dziwnego przyciągania – choć teraz nie było już tak mocne jak na początku maja. Może po prostu się przyzwyczaiła. Ale nader wszystko to uczucie groźby… Oczywiście, że męczyło. Oczywiście, że przeszkadzało. - Gdzie chodziłeś? Może to był zły kierunek? – nie chciała wyjść na niewdzięczną, skoro się oboje… uspokoili, to starała się chociaż tak przydać, w końcu ostatni miesiąc… no w ogóle nie przyczyniła się do tego, żeby pozbyć się dziadostwa. Ale tak jak mówiła: to było jej najmniejsze zmartwienie w całej liście trosk. - Spokojniej spała… - jej dłonie automatycznie uniosły się i złapały za gardło w taki sposób, że końce palców miała na karku. Jakby chciała zakryć w ten sposób ślady, siniaki – nie było ich już, ale dwa tygodnie temu zdobiły jej szyję niczym biżuteria. Przełknęła ślinę. Od tamtej pamiętnej nocy trudno było mówić o tym, by Victoria miała jakąkolwiek łatwość w zasypianiu. Nie. Było jeszcze gorzej niż wcześniej.

Nietrudno było zauważyć, że Sauriel nie patrzy jej w twarz, w oczy, tylko jego wzrok błądzi gdzieś… niżej. W jej dekolcie, bo przecież nie była pozakrywana pod szyję, nie kiedy tak pospiesznie zakładała ten cieniutki szlafrok – ten nie miał dawać ciepła, zresztą nic go nie dawało, miał tylko sprawić, by prezentowała się nieco bardziej… godnie. Odrobinkę. Ale no cholera, było widać gdzie się gapi.

- Co ładnie? – ona akurat patrzyła na jego twarz, widziała więc ruch oczu i że w końcu je poderwał tak jak wypadało.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (4279), Victoria Lestrange (3921)




Wiadomości w tym wątku
[7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 06.08.2023, 09:13
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Victoria Lestrange - 06.08.2023, 11:57
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 06.08.2023, 13:01
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Victoria Lestrange - 06.08.2023, 14:49
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 06.08.2023, 15:18
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Victoria Lestrange - 06.08.2023, 18:23
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 06.08.2023, 19:15
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Victoria Lestrange - 06.08.2023, 21:26
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 06.08.2023, 23:36
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Victoria Lestrange - 07.08.2023, 11:18
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 07.08.2023, 12:25
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Victoria Lestrange - 07.08.2023, 14:14
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 07.08.2023, 22:44
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Victoria Lestrange - 08.08.2023, 09:14
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 08.08.2023, 20:30
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Victoria Lestrange - 08.08.2023, 20:56
RE: [7.06.1972] Burzowe chmury - przez Sauriel Rookwood - 08.08.2023, 22:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa