• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[23.05.1972] Hush now dear children

[23.05.1972] Hush now dear children
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#3
09.08.2023, 22:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.08.2023, 23:07 przez Victoria Lestrange.)  

Z trudem złapała oddech, kiedy już się obudziła, a pod palcami nie wyczuła żadnej ziemi i roślin, tylko miękki materac i pościel. Miała wrażenie, że palą ją płuca, a na pewno bolało ją gardło, tak, że miała problem przełknąć ślinę. Przesunęła dłonią po kołdrze i dotknęła szyi – pamiętała to uczucie zaciskających się na jej gardle dłoni, tego jak tamten facet we śnie wyduszał z niej powietrze i życie. Pamiętała też jego twarz – nigdy wcześniej go nie widziała. To nie był zwykły sen, czuła to. Bo każdy inny sen zamazywał swoje kształty i ostrości, jeśli mocno go nie złapałeś to szczegóły też umykały, nie do złapania, zbyt szybko. Ale to pamiętała. To paskudne wrażenie. Bolało ją, prawie jakby to wszystko wydarzyło się naprawdę. Może we śnie widziała odbicie tego co się działo, może… samą siebie dusiła?

Nie, bez sensu.

Uświadomiła sobie, że nie bolało ją tylko gardło. Właściwie… czuła ból prawie na całym ciele. Leżała na plecach i prawdę mówiąc to trudno było wyleżeć w miejscu, przesunęła dłoń, by przewrócić się na bok i wtedy to poczuła – rozbłysk bólu, aż stęknęła, zaskoczona. Wtedy pod palcami poczuła, że pościel jest wilgotna. Serce znowu zabiło jej mocniej. To dalsza część tego pojebanego snu? Była pewna, że to sen – czuła ciepło na skórze, czuła, że się ogrzewa, a nie miała na to okazji od trzech tygodni. Teraz…

Teraz wcale nie było jej ciepło. Było jej zimno. Jak zwykle. Z trudem podniosła się do pozycji siedzącej. Prawą dłonią dotknęła najpierw wierzchu lewej dłoni i poczuła ból. I… zaschniętą skorupę, jakby krew w tamtym miejscu już zaschła. Potem przejechała ręką wyżej, wzdłuż nadgarstka, przedramienia… Jęknęła znowu. O Matko kochana, jak bolało. I tam wcale nic nie było suche, tylko… ciągle wilgotne, jakby krew ciągle się sączyła. To była krew, prawda? Prawą dłoń przyłożyła do nosa – poczuła ten charakterystyczny zapach żelaza i raz jeszcze spróbowała przełknąć ślinę.

Na wszystkie świętości, Merlina i Morganę – co się do kurwy nędzy stało? Przecież… Przecież to był tylko sen…

A jeśli nie był? A jeśli… Nadal śniła? Jeśli on gdzieś tutaj był i czaił się na odpowiedni moment by ją dobić…? Wymacała swoją różdżkę pod poduszką, zacisnęła na niej nieco poplamione krwią palce i drżącą wyciągnęła przed siebie. Nie wiedziała w którą stronę ją w ogóle obrócić, w lewo, w prawo, w okno..? Właśnie. Okno. Spojrzała w tamą stronę – było zamknięte jak zawsze, zasłonięte. Nie widać było, by zasłonka falowała od podmuchów wiatru, jakby ktoś się tutaj dostał od zewnątrz, albo (tym bardziej) uciekł.

I wtedy usłyszała, jak drzwi do jej pokoju po prostu się otwarły.

Bez ostrzeżenia wypaliła Drętwotą prosto w drzwi i wtedy usłyszała z korytarza głos Brenny, która dopiero co wbiegła po schodach na pierwsze piętro. Victoria w tym czasie znalazła w sobie niezwykłe pokłady siły, by przeturlać się po łóżku – nie wyliczyła tego jednak zbyt dobre, nie wzięła pod uwagę tego, że jej obrażenia są całkowicie prawdziwe (tak że jej piękna, biała, koronkowa koszula nocna była teraz ubarwiona krwią na lewym przedramieniu i plecach), i spadła z łóżka z cichym jękiem, który wydusił się z jej obolałego gardła.

Skrzatka Strzałka, która wpuściła (całkiem zaspana) Brennę, nie zatrzymała jej, a pobiegła za nią na górę, zdecydowanie jednak wolniej od panny Longbottom. Po drodze tylko było słychać jej jąkający się głos, niekoniecznie głośno wołający „P-panienko L-longbot-t-tom, p-proszę po-poczekać!”. Gdy dobiegła na górę, gdzie trwało całe zamieszanie, pstryknięciem palców zapaliła światło, dając widok na całą scenę.


Kształtowanko
Rzut Z 1d100 - 93
Sukces!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3378), Sauriel Rookwood (3686), Victoria Lestrange (3218)




Wiadomości w tym wątku
[23.05.1972] Hush now dear children - przez Sauriel Rookwood - 09.08.2023, 21:13
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Brenna Longbottom - 09.08.2023, 21:23
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Victoria Lestrange - 09.08.2023, 22:45
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Sauriel Rookwood - 09.08.2023, 23:28
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Brenna Longbottom - 09.08.2023, 23:45
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Victoria Lestrange - 10.08.2023, 09:04
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Sauriel Rookwood - 10.08.2023, 09:44
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Brenna Longbottom - 10.08.2023, 09:57
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Victoria Lestrange - 10.08.2023, 11:55
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Sauriel Rookwood - 10.08.2023, 12:07
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Brenna Longbottom - 10.08.2023, 12:22
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Victoria Lestrange - 10.08.2023, 13:04
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Sauriel Rookwood - 10.08.2023, 13:27
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Brenna Longbottom - 10.08.2023, 13:34
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Victoria Lestrange - 10.08.2023, 15:33
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Sauriel Rookwood - 10.08.2023, 17:44
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Brenna Longbottom - 10.08.2023, 18:03
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Victoria Lestrange - 10.08.2023, 19:07
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Sauriel Rookwood - 10.08.2023, 19:34
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Brenna Longbottom - 10.08.2023, 19:43
RE: [23.05.1972] Hush now dear children - przez Victoria Lestrange - 10.08.2023, 20:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa