10.08.2023, 16:49 ✶
Pytanie brzmi: jak działa leczenie nekromancją poza wypisanymi czarami, które nie są nawet per se leczeniem.
W sumie to nie działa. Można kogoś w ten sposób wskrzesić (ghoule są tego efektem), ale nie zaliczyłabym tego do leczenia.
Czy trzeba mieć przewagę?
Żeby kogoś leczyć, musisz mieć przewagę. Ona odpowiada za wiedzę, za doświadczenie. W przyszłości pojawi się jeszcze rozdzielenie od tego pierwszej pomocy żeby to było powszechniejsze.
Czy może używa się jednak zakazanej nekromancji do leczenia ran, tylko jest to wtedy, zgodnie z opisem, przelewanie sił życiowych, czyli rzecz niebezpieczna i czarnomagiczna?
Używa się jej tylko do przelewania sił życiowych. Czy jest to działanie czarnomagiczne to kwestia dyskusyjna. Jeżeli przelewasz komuś swoje siły życiowe - nie robisz nikomu krzywdy (oprócz siebie), więc ja bym tego za czarną magię nie uznała. Ale na logikę - jak ktoś obok ciebie umiera, to go swoimi siłami nie wyleczysz, bo umrzesz zamiast niego. Musisz mieć źródło w czymś innym - w jakiejś innej żywej istocie i wtedy to już się robi czarnomagiczne, jak chcesz komuś dać życie, musisz je zabrać komuś innemu.
Jak to działa? Czy czarnoksiężnik na poziomie VI-V spaczenia niczego i nikogo już nie naprawi?
Czarnoksiężnik na tym poziomie upadł już tak nisko, że nie przeleje tych sił na nikogo. To są ludzie zepsuci.
W sumie to nie działa. Można kogoś w ten sposób wskrzesić (ghoule są tego efektem), ale nie zaliczyłabym tego do leczenia.
Czy trzeba mieć przewagę?
Żeby kogoś leczyć, musisz mieć przewagę. Ona odpowiada za wiedzę, za doświadczenie. W przyszłości pojawi się jeszcze rozdzielenie od tego pierwszej pomocy żeby to było powszechniejsze.
Czy może używa się jednak zakazanej nekromancji do leczenia ran, tylko jest to wtedy, zgodnie z opisem, przelewanie sił życiowych, czyli rzecz niebezpieczna i czarnomagiczna?
Używa się jej tylko do przelewania sił życiowych. Czy jest to działanie czarnomagiczne to kwestia dyskusyjna. Jeżeli przelewasz komuś swoje siły życiowe - nie robisz nikomu krzywdy (oprócz siebie), więc ja bym tego za czarną magię nie uznała. Ale na logikę - jak ktoś obok ciebie umiera, to go swoimi siłami nie wyleczysz, bo umrzesz zamiast niego. Musisz mieć źródło w czymś innym - w jakiejś innej żywej istocie i wtedy to już się robi czarnomagiczne, jak chcesz komuś dać życie, musisz je zabrać komuś innemu.
Jak to działa? Czy czarnoksiężnik na poziomie VI-V spaczenia niczego i nikogo już nie naprawi?
Czarnoksiężnik na tym poziomie upadł już tak nisko, że nie przeleje tych sił na nikogo. To są ludzie zepsuci.
with all due respect, which is none