Avelina okropnie martwiła się o Norę w tym momencie, ale wiedziała tez, że ta ma swój rozum i sama zgłosi całą tą sytuacje w odpowiednim dla niej czasie. Zdawała sobie sprawę z tego, że Figg nie będzie narażać innych osób na to, że komuś może się coś podobnego przydarzyć i powiadomi odpowiednie osoby.
Posłała Norze uśmiech i zabrała się najpierw za odpowiednie zadowolenie jej córki własną osobą. W towarzystwie tej pokręconej rodzinki Avelina czuła się naprawdę dobrze. Sama zawsze wracała do pustego domu, w którym nie miała się do kogo odezwać. Nie miała swojej własnej rodziny, a jej rodzice często byli w długich podróżach, więc przyzwyczaiła się do samotności. Tutaj jednak czuła, że stawała się inną osobą. Kuzynką dla Nory, ciocią dla Mabel i pokracznym kotem dla Salema. Gdy już dziewczynka nacieszyła się jej obecnością zaproponowała jej, aby pomogła przy parzeniu kawy. Sama nie potrafiła robić tego tak dobrze jak Nora, ale dała z siebie wszystko.
Ten dzień był dla niej jednym z tych przyjemnych, jeszcze przed pójściem do domu posuszyła trochę głowę kuzynce, aby nie bagatelizowała tej sytuacji. Nie chciała, aby komuś znowu się coś takiego przytrafiło.