• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
« Wstecz 1 2
[9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku

[9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#5
11.08.2023, 14:46  ✶  

Pasował jak najbardziej! Tym bardziej, że nie wyglądał jak zwykle, tylko ubrał się dość elegancko jak na niego, nie przypominał już jakiegoś oprycha czy zbuntowanego chłopaka. Victoria zawsze przechodziła zdumienie, kiedy widziała Sauriela w takim wydaniu. A jeśli ubierał garniak i przylizał włosy by je, niepokorne, ujarzmić, to już w ogóle inny człowiek! Ale Rookwood był przystojny, nie ukrywała nawet przed nim, że jej się podoba, i tak naprawdę dobrze wyglądał w każdym wydaniu. Kiedy jednak stwierdził, że ona ma gadać, to zmierzyła go wzrokiem, z uniesionymi brwiami. Serio? Głównie to on narzekał (nie to, że jej to nie przeszkadzało) i głównie to jemu zależało, by coś z tym zrobić (nie to, że jej nie, ale jak było już między nimi mówione: o dziwo to był jej najmniejszy problem z całej listy kłopotów), a teraz zwalał wszystko na nią. Na umówienie się do klątwołamacza (no zgoda, ona przynajmniej jakiegoś kojarzyła), a teraz na… mówienie. Przynajmniej był tutaj z nią i w razie czego mógł ją wspomóc. Nie skomentowała tego jakoś bardziej, po prostu zmierzyła go spojrzeniem, jakże wymownym, była bliska zacmokania, ale ostatecznie… Wzruszyła ramionami. Może to lepiej… Sauriel był wybuchowy i hop do przodu. Najpierw gadał, potem dopiero myślał nad tym, co powiedział i często okazywało się, że lepiej gdyby jednak pomyślał…

No a chwilę później faktycznie zrobił co zapowiedział, że zrobi, czyli zapukał, Victoria była bliska wywrócenia oczami, ale weszła pierwsza do środka, i usiadła, na wskazanym przez Florence krześle.

Rzuciła Saurielowi krótkie spojrzenie, kiedy on spojrzał z tym swoim „NO MÓW” – nie musiała umieć czytać w myślach, żeby wiedziała co chciał jej przekazać, więc Lestrange szybko przeniosła wzrok na medyczkę.

- Tak naprawdę to nie wiemy czy skierowaliśmy się do odpowiedniej osoby, ale być może jeśli nie, to pani będzie w stanie pokierować nas gdzieś dalej. Chodzi o… cóż. Pewnie już pani czytała artykuł w Proroku, sprzed dwóch dni, o tym co się wydarzyło w związku z rytuałem na Beltane… - ale jeśli nie, to Victoria mogła to bardzo skrótowo streścić. - Chodzi o to, że my też wzięliśmy w tym udział. I bardzo, ale to bardzo utrudnia nam to życie, mi zwłaszcza. Czuję każde zagrożenie jakie grozi Saurielowi, choćby to było to, że za późno skrywa się przed słońcem. Ze względu na to, że prowadzi głównie nocny tryb życia, a ja wtedy śpię, to wybudza mnie to, nie mogę spać, a ja i bez tego mam problem zasnąć. I w drugą stronę… Jestem aurorem, to z założenia nie jest bezpieczna praca – ale to Florence na pewno wiedziała. W końcu jej brat pracował razem z Victorią… Dwaj bracia właściwie. - Sauriel odczuwa to samo co ja, czyli że coś mi grozi i… To jest naprawdę okropne uczucie. Wcześniej myślałam, że to być może coś związanego z Limbo i nie szukałam na to żadnego sposobu, by to przerwać. Ale skoro to nie to, to może… - zakończyła dość kulawo… Oczywiście to nie było tylko to. Było jeszcze przyciąganie… to że naprawdę chciała spędzać jak najwięcej czasu z Saurielem, chociaż nie było to możliwe. Ale Victoria wolała zacząć od nieco prostszych rzeczy.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (1704), Sauriel Rookwood (2630), Victoria Lestrange (1656)




Wiadomości w tym wątku
[9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Sauriel Rookwood - 10.08.2023, 21:57
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Victoria Lestrange - 10.08.2023, 22:37
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Florence Bulstrode - 11.08.2023, 11:21
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Sauriel Rookwood - 11.08.2023, 14:20
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Victoria Lestrange - 11.08.2023, 14:46
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Florence Bulstrode - 11.08.2023, 18:43
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Sauriel Rookwood - 11.08.2023, 19:34
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Victoria Lestrange - 11.08.2023, 19:58
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Florence Bulstrode - 12.08.2023, 18:04
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Sauriel Rookwood - 12.08.2023, 18:58
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Victoria Lestrange - 12.08.2023, 21:52
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Florence Bulstrode - 12.08.2023, 22:13
RE: [9.06.1972] Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku - przez Sauriel Rookwood - 12.08.2023, 23:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa