12.08.2023, 15:29 ✶
Przykro było patrzeć na zapłakaną dziewczynę, która z oceny sytuacji, mogła kogoś stracić i próbuje tutaj pomagać. Xenophilius odprowadził wzrokiem tę, która go tutaj przyprowadziła, zauważając iż obie musiały mieć przeciwne do siebie charaktery. Sama mowa ciała, potrafi powiedzieć wiele.
- Nie przepraszaj.
Uspokoił podchodząc bliżej. Nie widział powodu, aby go przepraszała. Za co? Nic przecież nie zrobiła. Jest w takim stanie, że chyba nie radziła sobie z emocjami.
- Tak.
Potwierdził jej słowa. Rozejrzał się po wnętrzu pomieszczenia i temu, co dziewczyna miała przygotowane lub była w trakcie robienia. Wtem się odezwała, odchodząc jeszcze dalej od stołu z żywnością. Spojrzał na nią ze spokojem, wysłuchawszy jej prośby i obserwując jej zachowanie.
- Pomogę. Ale pozwól że zapytam. Czy potrzebujesz porozmawiać? Czasami tłumienie w sobie emocji nie pomaga się skoncentrować na wykonywaniu pracy. Xenophilius Lovegood. Możesz mi mówić Xenio.
Zaoferował jej swoją pomoc, ale też zapytał, czy może potrzebuje porozmawiać, zanim zaczną poważniej pracować. Mężczyzna przedstawił się, wyciągając w jej kierunku swoją otwartą dłoń chcąc, aby mu podała swoją. Jak na zapoznanie. Uśmiechnął się także lekko, jakby chciał swoją obecnością odsunąć od niej złe wspomnienia czy smutne chwile.
W tej części pomieszczenia namiotowego byli sami. Jeżeli dziewczyna potrzebowała wyrzucić z siebie te emocje, mogła to uczynić przy nim. Lovegood rozumiał, że mało kto obcemu będzie chciał się żalić z problemów. Niektórzy jednak nie wytrzymując i korzystają z tej pomocy. Może ulżyć sobie, wypłakując się i wyrzucając z siebie co ciąży na duszy. Mężczyzna sprawiał wrażenie spokojnego, opanowanego i wyrozumiałego człowieka. Nie miał jej za złe, że płakała podczas przygotowywania posiłku dla pewnej grup poszukiwawczych. Przydzielono go tutaj nie tylko do pomocy przy pakowaniu jedzenia, ale widocznie i dla towarzystwa.
- Nie przepraszaj.
Uspokoił podchodząc bliżej. Nie widział powodu, aby go przepraszała. Za co? Nic przecież nie zrobiła. Jest w takim stanie, że chyba nie radziła sobie z emocjami.
- Tak.
Potwierdził jej słowa. Rozejrzał się po wnętrzu pomieszczenia i temu, co dziewczyna miała przygotowane lub była w trakcie robienia. Wtem się odezwała, odchodząc jeszcze dalej od stołu z żywnością. Spojrzał na nią ze spokojem, wysłuchawszy jej prośby i obserwując jej zachowanie.
- Pomogę. Ale pozwól że zapytam. Czy potrzebujesz porozmawiać? Czasami tłumienie w sobie emocji nie pomaga się skoncentrować na wykonywaniu pracy. Xenophilius Lovegood. Możesz mi mówić Xenio.
Zaoferował jej swoją pomoc, ale też zapytał, czy może potrzebuje porozmawiać, zanim zaczną poważniej pracować. Mężczyzna przedstawił się, wyciągając w jej kierunku swoją otwartą dłoń chcąc, aby mu podała swoją. Jak na zapoznanie. Uśmiechnął się także lekko, jakby chciał swoją obecnością odsunąć od niej złe wspomnienia czy smutne chwile.
W tej części pomieszczenia namiotowego byli sami. Jeżeli dziewczyna potrzebowała wyrzucić z siebie te emocje, mogła to uczynić przy nim. Lovegood rozumiał, że mało kto obcemu będzie chciał się żalić z problemów. Niektórzy jednak nie wytrzymując i korzystają z tej pomocy. Może ulżyć sobie, wypłakując się i wyrzucając z siebie co ciąży na duszy. Mężczyzna sprawiał wrażenie spokojnego, opanowanego i wyrozumiałego człowieka. Nie miał jej za złe, że płakała podczas przygotowywania posiłku dla pewnej grup poszukiwawczych. Przydzielono go tutaj nie tylko do pomocy przy pakowaniu jedzenia, ale widocznie i dla towarzystwa.