05.11.2022, 23:58 ✶
Otrucie może nie było taką złą opcją, jak się zastanowić. Z cała pewnością rozwiązałoby to wszelkie problemy Eunice, raz a porządnie, pomijając zapewne dość bolesny proces schodzenia z tego świata. A tak, zaraz, raczej trudno, żeby faktycznie doszło do takiego otrucia, jeśli w ruch nie poszły dodatkowe, tajemne składniki, tak bardzo umilające posiłek.
Jednakże wyglądało na to, że pani Black na tamten świat się nie wybierze, a przynajmniej nie za sprawą poczynań jej własnego małżonka. Przymrużyła oczy, przyglądając się uważnie Perseusowi. Pomylił dni – i to nawet nie o jeden, ale więcej. Najlepiej też nie wyglądał, co prowokowało wręcz do zaprowadzenia go do łóżka i wsadzenia pod pierzynę, niczym małe dziecko. O, nic, tylko jeszcze kołysankę zanucić.
Stety bądź nie, to konkretne dziecko było już nad wyraz wyrośnięte i dość trudno byłoby zaciągnąć mężczyznę do pokoju oraz zmusić do zażycia odpoczynku, zwłaszcza jeśli sam tego nie chciał.
- Aha – potwierdziła krótko, decydując się w końcu na upicie niewielkiego łyka z filiżanki. Nie udławiła się – niestety, jakieś trefne to naczynie było.
- Trudno się nudzić, śpiąc – rzuciła znad herbaty, ewidentnie pijąc do tego, iż niedobór nocnego odpoczynku był widoczny jak na dłoni – Wiesz… jeśli sam ledwo trzymasz się na nogach, to jak wtedy pomożesz swoim pacjentom? – podsunęła tę samą myśl, którą i jej samej podsuwano na stażu. Ot, nie można było lecieć na nos, bo wtedy bardzo łatwo o pomyłkę. Nie zauważyć objawów, nie wyciągnąć właściwych wniosków, zastosować błędną dawkę.
A zdrowie i życie innych to nie zabawka.
Jednakże wyglądało na to, że pani Black na tamten świat się nie wybierze, a przynajmniej nie za sprawą poczynań jej własnego małżonka. Przymrużyła oczy, przyglądając się uważnie Perseusowi. Pomylił dni – i to nawet nie o jeden, ale więcej. Najlepiej też nie wyglądał, co prowokowało wręcz do zaprowadzenia go do łóżka i wsadzenia pod pierzynę, niczym małe dziecko. O, nic, tylko jeszcze kołysankę zanucić.
Stety bądź nie, to konkretne dziecko było już nad wyraz wyrośnięte i dość trudno byłoby zaciągnąć mężczyznę do pokoju oraz zmusić do zażycia odpoczynku, zwłaszcza jeśli sam tego nie chciał.
- Aha – potwierdziła krótko, decydując się w końcu na upicie niewielkiego łyka z filiżanki. Nie udławiła się – niestety, jakieś trefne to naczynie było.
- Trudno się nudzić, śpiąc – rzuciła znad herbaty, ewidentnie pijąc do tego, iż niedobór nocnego odpoczynku był widoczny jak na dłoni – Wiesz… jeśli sam ledwo trzymasz się na nogach, to jak wtedy pomożesz swoim pacjentom? – podsunęła tę samą myśl, którą i jej samej podsuwano na stażu. Ot, nie można było lecieć na nos, bo wtedy bardzo łatwo o pomyłkę. Nie zauważyć objawów, nie wyciągnąć właściwych wniosków, zastosować błędną dawkę.
A zdrowie i życie innych to nie zabawka.
246/2068