• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony

[12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#4
13.08.2023, 00:45  ✶  
Czy było tak naprawdę czego im zazdrościć? Owszem, na pierwszy rzut oka przedstawiciele dwudziestki ósemki wyróżniali się aurą, aparycją i często również intelektem, brylując wśród towarzystwa. Ludzie instynktownie czuli przed nimi respekt, zależało im na dobrej opinii w ich oczach. Mieli pieniądze, wpływu oraz koneksje, wielu czysta krew ratowała z prawdziwego gówna, w które wpadali, chcąc poczuć adrenalinę, emocje. Oddech Ministerstwa robił się coraz cieplejszy na karku — myśl ta towarzyszyła Anthonemy dość często, gdy wypełniał obowiązki za swoim biurkiem. Był dobrym, nienagannym wręcz pracownikiem, spełniał oczekiwania. Łatwo było tego wszystkiego zazdrościć, ale ludzie prości mieli trochę łatwiej, gdy chodziło o umiejętność znikania w tłumie. Bycie kameleonem było użyteczne. Młode pokolenie czarodziejów brylowało w słusznie zauważonej przez Bellatrix tonie fałszu, sztucznego uśmiechu i wchodzenia sobie w dupę w imię wyższego celu.
Cel ten mógł pomóc zrealizować Czarny Pan, byle jak najszybciej, bo Borgina mdliło na widok puszczającej mu oczko zdrajczyni krwi, która jawnie chciała zaprosić go do sypialni i na dodatek musiał nonszalancko się uśmiechnąć, aby było grzecznie i nie chowała urazy, chociaż była bezużyteczna. Większość z gości na tym przyjęciu była właśnie taka nienadająca się do niczego, ale na tle tych idiotów, oni mogli też trochę błyszczeć, więc znosił dzielnie te niedogodności. Westchnął w myślach, przeklinając Stanleya delikatnie, że go tu przysłał — jedynie na tyle, aby poparzył się trochę herbatą. Na szczęście pojawił się kolor wina w akompaniamencie czarnych, jak smoła włosów i mógł sprawić, że wieczór ten nie będzie tak stracony.
Owszem, odprowadzili go wzrokiem na balkon, podobnie jak ją, jednak przymknięcie za sobą drzwi jawnie świadczyło o chęci złapania oddechu, wypalenia papierosa. Obydwoje byli szanowanymi przedstawicielami swoich rodów, żaden rozsądny człowiek nie zakłóci ich konwersacji, zwłaszcza rozpoczętej w tak nonszalancki sposób, jak narzucenie jaj na ramiona marynarki. Wolałby, żeby drżała przez niego, niż z zimna. Była ładna, filigranowa i kształtna, jednak pomijając przyjemne aspekty sylwetki, miała błyszczące i butne oczy, które zdawały się rzucać wyzwanie, co uznał za najbardziej intrygujący element młodej Blackówny. Jej biodra jednak zajmowały zaszczytne trzecie miejsce w rankingu, zwłaszcza podkreślone dopasowanym materiałem wieczorowej sukienki. Tosiek bardzo lubił te eleganckie i odpowiednie do ich statusu stroje, pełne klasy i automatycznie dające im jeszcze więcej możliwości górowania nad innymi.
Na jej słowa wydał z siebie mruknięcie, które poprzedził rozbawiony chichot. Zwilżył wargi językiem, wolną dłonią zgarniając z czoła ten kosmyk, który jemu wcześniej uciekł. Podobnie jak jej, co nie umknęło jego uwadze — przypadek? Nie. Wolał nazywać to przeznaczeniem. Krótko zaciągnął się fajką, wypuszczając dym. Nie palił już dobre cztery godziny, jego nawyk krzyczał, płuca domagały się papierosowego dymu, a mózg pragnął uspokajającej nikotyny. - Czy życie nie na tym polega, moja Droga Pani? Zawsze szukam szczęścia, żeby zacisnąć na nim palce i zamknąć je w pięści. Ty nie? - odparł z delikatnym wzruszeniem ramion, przyglądając się bezwstydnie jej twarzy, chociaż z trudem udawało mu się odwrócić spojrzenie od jej oczu. Powiadali, że oczy były zwierciadłem duszy i jako hipnotyzer, w pewien sposób w to wierzył. Nie zamierzał jednak sięgać po wahadełko lub przymuszać jej do czegokolwiek za pomocą woli, nawet jeśli jego umiejętności pod tym względem sięgały raptem powierzchni, rzeczy naprawdę drobnych. Miała miękkie włosy, przyjemne w dotyku. - Nie traktuj tego jako obrazę, nie traktuj jako komplement, bo gdy jakiś rzucę, to z pewnością to zauważysz. Ot, niewinne stwierdzenie, Panno Black. Mnie też zdążyło już znudzić to przyjęcie, ale los bywa przewrotny i udało mi się złapać Cię w sprzyjających warunkach.
Wyjaśnił jej dość rzeczowo i bezwstydnie, bo ciemnowłosy miał to do siebie, że zwykle mówił bezpośrednio. Puścił jej oczko, niechętnie cofając dłoń. Czuł na sobie jej spojrzenie, zupełnie mu nie przeszkadzało. Dobrze, że patrzyła, bo to oznaczało, że ją zainteresował lub przynajmniej zaintrygował, obydwie rzeczy go zadowalały. Żar zniknął niesiony wiatrem, a on przeniósł spojrzenie na trzymanego w palcach papierosa oraz fragment swojego sygnetu. - A ma to być zaproszenie do zabawy? To tylko Twoja decyzja. - odwrócił ponownie głowę w jej stronę, nieco konspiracyjnie nachylając się w jej kierunku. Mimowolnie pociągnął nosem, czując w powietrzu mieszankę dymu z papierosa, aromat jej perfum, swojej wody kolońskiej oraz ten specyficzny, typowy zapach zimy z domieszką piernikowego zapachu ze środka. Pozwolił sobie spojrzeć jej w oczy i uśmiechnął się łobuzersko. - Lubię wyzwania. Anthony Ian Borgin. - przedstawił się, odsuwając na chwilę i ujmując jej wolną dłoń, aby złapać ją pewnie w palce, które zacisnął pewnie mocniej, niż powinien, a potem ucałował jej wierzch, patrząc przy tym dziewczynie w oczy. Tak, jak dobre maniery nakazywały.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (6034), Bellatrix Black (5874)




Wiadomości w tym wątku
[12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Bellatrix Black - 07.08.2023, 10:41
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Anthony Ian Borgin - 08.08.2023, 21:43
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Bellatrix Black - 09.08.2023, 10:30
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Anthony Ian Borgin - 13.08.2023, 00:45
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Bellatrix Black - 14.08.2023, 10:04
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Anthony Ian Borgin - 15.08.2023, 11:02
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Bellatrix Black - 15.08.2023, 12:01
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Anthony Ian Borgin - 15.08.2023, 22:45
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Bellatrix Black - 16.08.2023, 12:34
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Anthony Ian Borgin - 19.08.2023, 21:59
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Bellatrix Black - 20.08.2023, 18:31
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Anthony Ian Borgin - 27.08.2023, 22:16
RE: [12.1970] winter wonderland | Trixie & Tony - przez Bellatrix Black - 03.09.2023, 22:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa