- Nie ma co gdybać, pewnie wszystkiego dowiemy się w swoim czasie. - Mogli dyskutować o tym godzinami. Wszystko jednak było jedynie przypuszczeniami, zdecydowanie wolała otrzymać informacje od źródła. Wydawało jej się, że niedługo odbędzie się jakieś spotkanie, na którym będzie im dane usłyszeć, co się tutaj wydarzyło. Trochę jej było przykro, że nie miała szansy brać w tym udziału i widzieć tego na własne oczy, jednak co się odwlecze - to nie uciecze. Na pewno nadarzy się kolejna okazja, aby zademonstrować swoją lojalność Czarnemu Panu.
Obserwowała z rozbawieniem Rabastana, któremu zaczęło przeszkadzać błoto na jego obuwiu. Jednak widać było niemalże od razu, że pochodzi z bogatej rodziny, skoro go to denerwowało. Nie dziwiła mu się wcale, nie byli przystosowani do biegania po lesie w takich warunkach, jednak sytuacja tego wymagała - musieli być elastyczni.
- Pogotowiem tak, ale bardziej takim wiesz, do sytuacji kiedy jakieś pierdoły zwrócą uwagę mugoli. Nie wiem w ogóle jaki sens ma czyszczenie im pamięci, skoro można by ich zabić w kilka sekund i pozbyć się plugastwa z tego świata, niestety ministerstwo wybiera bardziej humanitarne postępowanie. - Nie ukrywała swojego rozczarowania. Zdecydowanie wolałaby postępować w ten sposób, o którym przed chwilą wspominała. Można by było wtedy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - pracę oraz wspieranie Lorda Voldemorta.
Nie sądziła, że skrzaty aż tak bardzo histeryzują po śmierci swoich właścicieli. Trochę ją to nawet zdziwiło. Człowiek jednak dowiadywał się nowych rzeczy przez całe życie. - Nie wiem, możemy go dorzucić do trupa, on nie waży chyba zbyt dużo, a jak go tutaj zostawimy to może niepotrzebnie wzbudzić kontrowersje. - Wolałaby, żeby później nie szukali osób, które zostawił tutaj oszołomionego skrzata. - Chyba, że potrzebujecie nowego sługi? Może zabierzesz go ze sobą? - Nie miała pojęcia, czy właściwie zechciałby im służyć patrząc na to, jak przeżywał śmierć tego człowieka. Cóż póki co musieli go uspokoić.
Trixie nie zwlekała długo, wolała zająć się stworzeniem od razu, żeby nie spowodowało niepotrzebnych komplikacji. Machnęła różdżką i powiedziała cicho zaklęcie. Chciała rzucić na niego urok, który spowoduje, że się jej podporządkuje i przestanie myśleć o zmarłym.
Sukces!