• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony

[Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#1
15.08.2023, 19:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.09.2023, 18:40 przez Morgana le Fay.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic II

Walentynki były najbardziej męczącym dniem pierwszego kwartału roku. Pomijając już, że wszystko tonęło w mdłym różu oraz czerwieni, to znikały jakieś granice dobrego smaku i wierzono, że miłość przezwycięży każdą przeszkodę. Anthony Borgin zupełnie nie wierzył w te brednie, podobnie zresztą, jak w miłość. Owszem był młody, popularny i przystojny, razem ze swoimi Ślizgońskimi przyjaciółmi — Atreusem oraz Louvainem, uznawali byli za jedne z lepszych partii w szkole. Nic dziwnego. Miał piętnaście lat, był dość wysoki, bo już miał ponad metr i osiemdziesiąt centymetrów, a także był przyzwoicie zbudowany. Ciemne, niesforne włosy, które przy wilgotnym powietrzu Szkocji wiły się w lekkie loczki, dodawały mu tylko uroku. Nie było dla niego żadnym zaskoczeniem otrzymanie mnóstwa kartek lub czekoladek, chociaż nadawczyń większości z nich nawet nie kojarzył z imienia. Niektóre były zdrowo pierdolnięte, naćpane chyba jakimiś eliksirami, bo nie rozumiały grzecznej odmowy. I właśnie się tak złożyło, że późnym popołudniem w dniu zakochanych, Tosiek zmykał po schodach, udając głuchego na wołanie za jego plecami. W kieszeni szaty miał paczkę czekoladek i jakieś serduszko, ale los chciał, że nie zabrał z lochu różdżki. Przeklinał pod nosem z niezadowoleniem, wierząc i łudząc się, że niewiasta z żółto-czarną spódniczką pomyliła go z jego kuzynem Stanleyem. Skręcił gwałtownie, starając się znaleźć schronienie przed niechcianym wyznaniem i wtedy właśnie wpadł na coś miłego, wysokiego i ładnie pachnącego. Podtrzymał ją instynktownie w pasie, aby nie upadła i omiótł wzrokiem twarz dziewczyny, którą okazała się Brenna Longbottom, okrzyknięta największą gadułą w szkole. Zupełnie mu to nie przeszkadzało, uważał właściwie, że była urocza — starsza od niego, dość mądra i miała ładne, długie nogi. Na widok jej oczu do głowy wpadł mu szaleńczy plan, jednak nie miał czasu, aby zapytać jego główny element o zgodę. Uśmiechnął się więc łobuzersko. - Cześć Panno Longbottom. Porywam Cię, zostań moją walentynką. - oznajmił prosto z mostu, podwijając rękawy od szaty, bo usłyszał kroki. Co za uparta baba! Złapał więc Brenne tak, aby przerzucić ją sobie przez ramię, niczym worek najsłodszych, wytrawnych ziemniaczków i pognał jeszcze kilka kroków, a potem wszedł z nią do kanciapy woźnego, a drzwi zamknęły się za nimi z trzaskiem. Odstawił ją ostrożnie, gdy magiczna świeczka zapaliła się, rzucając cienką i delikatną łunę światła, tak, że mógł dostrzec jej twarz. Nim zdążyła się odezwać, wpadając w słowotok, zakrył jej usta dłonią, a do swoich przyłożył palec, robiąc ciche "cśśś". Kroki były coraz głośniejsze, podobnie jak wołanie. Spojrzał dziewczynie w oczy, starając się przybrać niewinny, proszący wyraz. Cofnął jednocześnie dłoń, nie chcąc, aby czuła się niepewnie z nadzieją, że nie zdradzi ich kryjówki. Cóż, nie mógł oprzeć się myśli, że to była całkiem romantyczna perspektywa walentynek ze śliczną dziewczyną. - Myślisz, że poszła?- zapytał szeptem, nachylając się nieco, aby mogła go usłyszeć i próbując nie ruszyć żadną miotłą. Cóż, jeśli tu zajrzy i spotka go z Brenną, to będzie improwizował.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (4040), Brenna Longbottom (3501)




Wiadomości w tym wątku
[Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 15.08.2023, 19:51
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Brenna Longbottom - 15.08.2023, 20:11
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 16.08.2023, 19:43
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Brenna Longbottom - 16.08.2023, 20:14
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 20.08.2023, 22:05
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Brenna Longbottom - 20.08.2023, 22:50
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 28.08.2023, 00:29
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Brenna Longbottom - 28.08.2023, 08:47
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 04.09.2023, 23:28
RE: [Luty 1963, Hogwart] Słodki ziemniaczku, zostań moją walentynką!! Brenna & Anthony - przez Brenna Longbottom - 05.09.2023, 10:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa