19.08.2023, 17:49 ✶
Przeszedł mnie dreszcz na widok „Perły morza” z bliska. Otaczał mnie muł i zgnilizna, w powietrzu unosił się smród zdechłych ryb. Okropne. Ohydne. Paskudne. Na jedną z nich nawet miałem okazję nadepnąć. Chyba, bo kiedy chciałem to sprawdzić, mój wzrok padł na leżące wokół ciała. Przejął mnie strach o Avelinę, więc naprędce zacząłem szukać jej wzrokiem. Było tu dużo ludzi, czarodziejów... Kto wie? Może jednak jej tu nie było? Może poszła po rozum do głowy?
Ale nie. Cholera. Była też Ona. Leżała nieprzytomna wśród tej zgnilizny. Bezrobnna. Nawet nie zważałem na to, czy ktoś mnie w tej chwili bacznie obserwuje, ale postanowiłem czym prędzej zrobić coś z tym fantem niż będzie za późno. Nie miałem pojęcia, od jak dawna była nieprzytomna i z jakiego powodu. Stojący zdawali się być zaskoczeni, więc kto wie? Może to jakaś świeża sprawa?
Czym prędzej ruszyłem w jej kierunku, ale zdałem sobie sprawę, że coś było nie tak, coś, co działo się właśnie z moim własnym organizmem. Zrobiło mi się mdło. To ten smród. To ta aura statku... Wszędzie ślisko. Muł, zgnilizna, mdły zapach soli. Wszędzie ją czułem. Nawet na języku. Przepełniała wilgotne powietrze wokół. Było duszące. Sprawiało, że zacząłem czuć ucisk w głowie. A może to ten smród? Nie było dobrze. Chciałem złapać Avelinę i zabrać ją stąd czym prędzej, ale pociemniało mi przed oczami. Już kiedyś straciłem przytomność, więc wiedziałem co się szykuje. Nie byłem pewien, czy mogłem coś z tym zrobić, jakoś temu zaradzić. Starałem się tylko by nie upaść na dziewczynę. Próbowałem jeszcze wymacać różdżkę i jakoś to odpędzić, sam nie byłem pewien, co poczynić, ale nic cokolwiek zrobiłem, padłem.
Ale nie. Cholera. Była też Ona. Leżała nieprzytomna wśród tej zgnilizny. Bezrobnna. Nawet nie zważałem na to, czy ktoś mnie w tej chwili bacznie obserwuje, ale postanowiłem czym prędzej zrobić coś z tym fantem niż będzie za późno. Nie miałem pojęcia, od jak dawna była nieprzytomna i z jakiego powodu. Stojący zdawali się być zaskoczeni, więc kto wie? Może to jakaś świeża sprawa?
Czym prędzej ruszyłem w jej kierunku, ale zdałem sobie sprawę, że coś było nie tak, coś, co działo się właśnie z moim własnym organizmem. Zrobiło mi się mdło. To ten smród. To ta aura statku... Wszędzie ślisko. Muł, zgnilizna, mdły zapach soli. Wszędzie ją czułem. Nawet na języku. Przepełniała wilgotne powietrze wokół. Było duszące. Sprawiało, że zacząłem czuć ucisk w głowie. A może to ten smród? Nie było dobrze. Chciałem złapać Avelinę i zabrać ją stąd czym prędzej, ale pociemniało mi przed oczami. Już kiedyś straciłem przytomność, więc wiedziałem co się szykuje. Nie byłem pewien, czy mogłem coś z tym zrobić, jakoś temu zaradzić. Starałem się tylko by nie upaść na dziewczynę. Próbowałem jeszcze wymacać różdżkę i jakoś to odpędzić, sam nie byłem pewien, co poczynić, ale nic cokolwiek zrobiłem, padłem.
Rzut N 1d100 - 32
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 59
Sukces!
Sukces!