Podobała jej się ta nowa zabawa, to nowe otoczenie, ten nowy Augustus, ta nowa Avelina. Cieszyła się z tego spotkania i była jednocześnie przerażona. Było w tym coś ekscytującego, coś nowego. Mogli pobawić się w coś, co mogli robić tuż po tym jak skończyła szkołę, ale zamiast tego udawali wtedy, że się nie znają. Byli tacy niedojrzali. Jak potoczyłoby się ich życie, gdyby nie ich upartość, gdyby to, że Avelina była tak totalnie uparta, że go odepchnęła. Chciała go porzucić, bo uważała, że będzie mu lepiej bez niej, że lepiej, aby spełniał swoje marzenia i nigdy nie stracił w oczach rodziny. Ona była skazą, kimś kogo jego rodzina nigdy by nie zaakceptowała. Nie mogła mu pozwolić, aby te wszystkie lata, nad którymi ciężko pracował legły w gruzach, bo się sobą zauroczyli, ale teraz była bezpieczna, prawda? Augustus nie zdradzi swojej żony, a ona mogła platonicznie wzdychać do niego, marzyć przed snem do poduszki o tym, że on jest obok niej – tak daleko, ale jednak obok, gdzieś w snach. On miał rodzinę, więc powinna być pozornie bezpieczna. Nie dopuszczą się zdrady, bo złamałoby to im serce prawda? Dlatego, gdy się zaśmiał, gdy się tak słodko uśmiechnął sama zachichotała, zaśmiała się cicho pod nosem zakrywając usta, aby nie roześmiać się zbyt głośno, aby inni mogli zjeść w spokoju.
– Oh, mam nadzieję, że nie jest chora? Jeśli potrzebujecie leków to wiesz, że możesz się do mnie w tej sprawie też zgłosić. – Praca. Jedyna rzecz w życiu Paxton, która miała ręce i nogi, która była jej ścieżką, z której nigdy nie zejdzie. Świat mógłby się zawalić, legnąć na zgliszczach ludzkich ciał, ale Avelina Paxton i tak pojawiłaby się punktualnie w swojej pracy. Zrobiłaby eliksiry i nakarmiła nimi tych, którym udało się przeżyć, aby ich wzmocnić i naprawić.
Gdy zaczął mówić o błędzie zbił ją z tropu. Co zrobił? Wszystko było w porządku. Zaprosił ją do restauracji, ubrała się ładnie, on ubrał się ładnie, on przyniósł kwiaty, oboje mieli pieniądze. Tak, miała zamiar zapłacić za siebie, bo nie chciała, aby to była randka. Wtedy on powiedział jej komplement, a ona odetchnęła, bo wszystko naprawdę było na miejscu.
– Wiem – odpowiedziała mu nieskromnie. Augustus był jedyną osobą, przy której Avelina nie udawała słodkiej, naiwnej dziewczynki. Wiedziała, że wygląda dobrze, wiedziała, że jest piękna i taka chciała dzisiaj być. – Ty też dzisiaj dobrze wyglądasz. Podoba mi się ten wąs – uśmiechała się cały czas delikatnie i szczerze.