• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[20 Maj 1972] How many secrets can you keep?

[20 Maj 1972] How many secrets can you keep?
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#8
26.08.2023, 18:52  ✶  

Pusta dłoń, która przed chwilą trzymała drugą - to chyba zawsze było tak samo trudne, tak samo przykre. Chciałeś, żeby ta dłoń była czymś wypełniona. Na przykład... dłonią drugiej osoby. Laurent lekko zgiął palce i usłużnie cofnął swoją rękę, nie zamierzając się w żadnym wypadku narzucać. Zresztą nie on tutaj teraz potrzebował wsparcia. Ha... Wsparcie. Kiedy ktoś cię wspiera? W momencie, w którym cię popiera? Kiedy mówi to, co chcesz usłyszeć na dany moment, żebyś mógł powiedzieć: "tak, dokładnie o tym myślałem!", a może wtedy, gdy zaprzecza? Laurent nie szukał teraz słów, które Philip chciałby usłyszeć, ale po jego geście pomyślał, że może powinien był tak zrobić. Dla swojej własnej wygody. Tak, Philip zabrzmiał tak, jakby chciał usłyszeć, że to wszystko głupie, że on głupio mówi i że powinien po prostu żyć tak, jak żył dotychczas. A może w zasadzie chciał to usłyszeć i to było jedyne, co mógł mu powiedzieć? Nie... jakoś wcale nie czuł, że tak powinno być. Tylko znowu kim on był, żeby do niego przychodzić z takimi sprawami? I czemu w ogóle do niego Philip przyszedł? Naruszając ich wyraźnie nakreślone granice, naciągając to, co ich łączyło, żeby... co? Poczuć się lepiej? Bo jakoś Laurent nie sądził, nawet pomimo wszystkich słodkich słówek, jakie usłyszał z ust tego bożyszcza, że Philip miał go za alfę i omegę, która zna odpowiedź na każde dręczące człowieka pytanie. Takim sposobem Laurent Prewett znalazł się pomiędzy swoimi wątpliwościami co do tego, czego w ogóle Philip oczekiwał, gdzie teraz znajdowała się linia ich znajomości oraz tego, jaki humor może mieć po tym wszystkim. Złożył dłonie na swoim udzie, przesunął palcami drugiej ręki po knykciach. Relacje międzyludzkie były bardzo skomplikowane.

To znowu zakuło. Mocno. Wymagało poświęcenia całej energii tej chwili, żeby utrzymać wszystko w takim kształcie, jakim było i nie pozwolić sobie na fałszywe drgnięcie ust czy gest wskazujący na ten dyskomfort. Mówię tak właśnie dlatego, że Cię znam. Ale Laurent tego nie powiedział. Życzył temu człowiekowi jak najlepiej, wiedział, jakie prowadzi życie, ale prawda była taka, że jeśli raz dopadły go wątpliwości to one pewnie już nigdy nie znikną. Ten Gral, którego tak chował, którym gardził, wyrzucał go przez okno, przez welurowe firanki, rozbijał na chodniku albo zakopywał pod kaflami podłogi - oto teraz zakpił sobie z niego. Tyle razy go wyrzucił, a teraz stanął przed Philipem z powodu jakiegoś durnego rytuału. Kto by pomyślał..? Laurent czytał Proroka Codziennego, oczywiście. Czytał również o tym rytuale... i teraz, kiedy padło "chciałbym, żeby wszystko było po staremu, przed sabatem", pewien mały puzzel wskoczył na swoje miejsce. Choć po prawdziwe wypowiadał się nadal nie mając całokształtu sytuacji przed swoimi oczami. To było trochę brylowanie palcami przez obraz, na którym nadal były mokre farby. Chyba domalowywał coś tam swojego, całkiem niechcący. Nie chciał psuć. Czasem jednak dobre chęci nie wystarczały, żeby coś naprawić.

- Trzymanie się pragnienia, żeby było "tak jak kiedyś" będzie tylko cię zadręczać poczuciem braku kontroli nad swoim życiem. Zmiana nie jest zła i możesz ułożyć ją według swoich potrzeb i zasad. Nie wiem dokładnie, co przydarzyło się tobie na Beltane, Philipie. Jeśli chciałeś ode mnie usłyszeć "głupota, zapomnij o tym" to tego nie usłyszysz. Próbuję ci natomiast wytłumaczyć, że to pragnienie wcale nie idzie w sprzeczności z twoim życiem. Jeśli tego pragniesz to znaczy, że czegoś ci brakuje. Zatapianie tego w kolejnych szklankach whiskey i branie kolejnej panny czy chłopaka do swojej sypialni tego braku nie wypełni. Może ci się to nie podobać, ale nie usłyszysz ode mnie niczego innego. - Bo wszystko inne byłoby kłamstwem. Laurenta kosztowało naprawdę wiele, bardzo wiele, żeby te słowa wypowiedzieć i chyba był to pierwszy raz, kiedy stanął naprzeciwko Philipa. I nie zgadzał z nim całkowicie otwarcie. - Rozumiem, że doświadczyłeś czegoś przykrego z osobą, która zaplotła dla ciebie wianek. - To było trochę stwierdzenie, bo Laurent po tej chwili połączył pewne wątki, żeby posunąć się do tego stwierdzenia. Tak, efekty tego rytuału były... paskudne, ot co. Ewidentnie poszło tam coś nie tak. Ale nie Laurentowi oceniać, co dokładnie. - Oczywiście, że przemyślisz. Ciągle nad tym myślisz, widzę, że cię to zadręcza. Przepraszam, jeśli zawiodłem cię swoją postawą, chcę dla ciebie jak najlepiej. - Nie miał pojęcia, jak Philip się do tego odniesie. Właściwie wydawało mu się, że mężczyzna pójdzie stąd, dojdzie do wniosku, że to wszystko pierdoły, a Laurent w ogóle pierdoli głupoty i ta relacja się... rozejdzie. Bo po tym przekroczeniu chyba Laurent nie potrafiłby już się uśmiechnąć do Philipa i udawać, że nic się nie stało. Właśnie dlatego istniały te granice. Bo może i Philip był mężczyznom, który potrafił sobie ułożyć swój świat w kwadraty, ale świat Laurenta był pejzażem, gdzie zależności przeciągły inne zależności do siebie wzajem. W zasadzie z drugiej strony, gdyby swój świat faktycznie ułożył i znalazł drugą połówkę stałoby się to samo. Różnica byłaby taka, że wtedy Laurent z przyjemnością utrzymał z nim po prostu... koleżeństwo. Tak jak z kilkoma innymi osobami, które znalazły swój zakamarek w tym świecie. Swoją drugą połówkę. Tak naprawdę Laurent nie miał tutaj za co przepraszać, ale taką miał już naturę - przepraszać za siebie samego, żeby tylko ludzie się nie gniewali na niego.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4909), Philip Nott (3550)




Wiadomości w tym wątku
[20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Philip Nott - 23.08.2023, 20:56
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Laurent Prewett - 23.08.2023, 23:29
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Philip Nott - 24.08.2023, 22:07
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Laurent Prewett - 24.08.2023, 23:31
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Philip Nott - 25.08.2023, 20:10
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Laurent Prewett - 25.08.2023, 22:28
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Philip Nott - 26.08.2023, 16:42
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 18:52
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Philip Nott - 26.08.2023, 22:11
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 22:52
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Philip Nott - 27.08.2023, 11:15
RE: [20 Maj 1972] How many secrets can you keep? - przez Laurent Prewett - 27.08.2023, 13:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa