• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę

[30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę
Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#3
28.08.2023, 14:51  ✶  

Właścicielem Stłuczki został po odejściu pierwszej sowy, którą miał od jedenastego roku życia. Była to naturalna kolej rzeczy. Kilka lat temu wybrał się do Centrum Handlowego Eeylopa i poszukując nowej sowy tak dostrzegł wówczas bezimienną kaktusówkę. Tak słodkie stworzenie nie powinno być zamknięte w klatce i dlatego bez chwili wahania postanowił ją zakupić. Przez te kilka naprawdę przywiązał się do tej maleńkiej sówki, która miała u niego niczym jak w raju. Oczywiście, musiał być też konsekwentnym opiekunem i musiał czasami odmawiać jej kolejnej porcji przysmaków dla sów. Co za dużo to niezdrowo.

Przez ten czas naprawdę odchodził od zmysłów i wyobrażał sobie to, co najgorsze. I wbrew pozorom nie chodziło to, że pewien porywacz sów będzie oferować jej tyle smaczków, ile tylko ona zapragnie. Na szczęście znał tożsamość sprawcy tego występku i mógł spróbować to rozwiązać polubownie. Miejsce Stłuczki było przy nim i musiała wrócić z nim do domu.

Po tym jak zapukał do drzwi, przez chwilę nic się nie działo. Zanim zdecydował się zapukać po raz drugi, w otwartych drzwiach ukazał się sam gospodarz z najsłodszą, najbardziej niewinną miną na jaką było go stać. Czyżby próbował zastawić na niego pułapkę i w ten sposób sprawić, aby się nie gniewał? Przez moment spoglądał na niego spod zmarszczonych brwi, z lekkim niezadowoleniem połączonym z wywołanym przez nieobecność Stłuczki zaniepokojeniem. Starał się uniknąć złapania się w pułapkę zwaną uosobieniem niewinności już od progu. Nie pomogłoby mu to w stosownym rozmówieniu się z tym mężczyzną. Cała sytuacja jednak nie miała stać się prawdziwą kością niezgody między nimi.

— Powiadomiłbym Cię o swojej wizycie, gdyby nie to, że nie miałem jak napisać listu. Mogłem udać się na sowią pocztę, jednak to przedłużyłoby się o kolejne kilka dni. — Poinformował tego mężczyznę, który wreszcie wpuścił go do środka. — Dzień dobry. Ciebie również. Przyjmuję twoje przeprosiny. Oczywiście, że się martwiłem! — Przywitał się z nim nad wyraz uprzejmie, z delikatnym uśmiechem i tak, nie zamierzał nosić urazy w sprawie przetrzymywania jego sowy. Otrzymał stosowne przeprosiny. Nie musiał tego ukrywać, że się martwił o sówkę. O to, czy była cała i zdrowa. Były to bezpodstawne obawy. W końcu Stłuczka nie błąkała się nie wiadomo gdzie, tylko pozostawała pod opieką kogoś, kto miał rękę do zwierząt.

Podążył za Laurentem do tego niewielkiego gabinetu. Było to jedno z tych pomieszczeń w tym domu, w którym był zaledwie kilka razy podczas zajmowania się sprawami biznesowymi. Najczęściej ich ścieżki krzyżowały się w sypialni. Na sam widok siedzącej przy otwartym oknie Stłuczki, do tego wtulającej się w Nieve, przywołał delikatny, pełen ciepła sposób. Chciał przywołać do siebie sówkę już teraz, jednak zdawał sobie sprawę z tego, że ta niespodziewana wizyta może trochę się przedłużyć. Dlatego też postawił klatkę na podłodze. Tym razem nie odmówiłby kawy i słodkiego poczęstunku.

— I co ja mam z Tobą zrobić? Mam Ci kupić taką sowę, byś nie zatrzymywał mojej? — Postanowił wysłuchać Laurenta, nie kryjąc swojego niedowierzania. Nie zamierzał kwestionować prawdziwości jego słów ani tego, co zdradzała ta przystojna twarz. Przesunął dłonią po krańcach swojej szczęki. Na jego wargach wciąż błąkał się ten ciepły uśmiech.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4365), Philip Nott (3221)




Wiadomości w tym wątku
[30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 27.08.2023, 17:14
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 12:06
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 28.08.2023, 14:51
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 16:23
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 28.08.2023, 18:48
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 19:42
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 28.08.2023, 22:31
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 23:30
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 29.08.2023, 13:23
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 13:55
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 29.08.2023, 22:18
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 00:05
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 30.08.2023, 04:01
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 11:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa