29.08.2023, 02:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.08.2023, 02:40 przez Norvel Twonk.)
Avelina, Danielle, Sebastian
Anne zarumieniła się, gdy dotarło do niej pytanie Aveliny. Pokręciła głową, ale było w jej zachowaniu coś, co sugerowało, że coś tam jednak musiała słyszeć o całej sprawie. Wreszcie przestała się krygować, popatrzyła na boki szybko a potem powiedziała szeptem:
- Nie chcę roznosić plotek, bo damie o pewnych sprawach mówić nie wypada, ale… - I Danielle już wiedziała, że mdława Anne Bishop bardzo chciała roznieść plotki. Pewnie dosiadła się do nich tylko po to, by opowiedzieć o tym, czego się w jakiś pokrętny sposób dowiedziała. – Chodzi o to, że on podobno miał… jak to się mówi… kobietę, której obiecał wcześniej małżeństwo – kochankę zwykłą, tylko Anne brakowało odwagi by rzucić tą informacją w twarz dziedziczce jednej z najbogatszych rodzin na statku i jej matce. – Och, to pewnie nieprawda. Albo to jakaś stara historia, ale słyszałam, że nieszczęśnica wykupiła bilety na tę konkretną podróż, byle tylko zechciał odświeżyć z nią znajomość. Strasznie to żałosne z jej strony, jeśli to prawda oczywiście. Suknie z falbanami są teraz najmodniejsze!
Sir James Howard nie był szczególnie zainteresowany luksusowymi dobrami, które zniszczono panu Rossiemu. Upił trochę swojej cherry, a potem bezceremonialnie przewrócił oczami.
- Kupisz pan sobie nowy fortepian – zauważył tylko, wkładając w swoje słowa tak wiele nonszalancji, ile tylko mógł. Jeśli musiał na statku się komuś przypodobać, to bez wątpienia był to Sebastian Heinzel, ale jego uprzejmości nie starczyło już dla jakiegoś innego pozbawionego tytułu szlacheckiego bogacza.
Rossi zmarszczył brwi. Chyba chętnie wdałby się w dyskusję z sir Jamesem, ale słowa Sebastiana wzbudziły jego myśli na zupełnie inny kierunek.
- Myśli pan, panie Heinzel, że powinienem rozkazać przenieść perły do mojej kajuty? – zapytał uważnie, jakby naprawdę rozważał od jednego zdania swojego rozmówcy przeniesienie cennego bagażu. – Wie pan, celowo, ukryłem je w ładowni. Pokojówki kradną na potęgę, zwłaszcza takie ze statku, mojemu służącemu też nie ufam do końca, bo choć jeszcze nie dał mi powodu do obaw, to… - westchnął ostentacyjnie a Sebastianowi przemknęła przez głowę dziwna, nieskoordynowana z niczym konkretnym myśl, że przecież był tutaj dla skarbu. – Jak to się mówi… strzeżonego…
- Panowie pozwolą… - przerwał mu sir James i bezceremonialnie ruszył w stronę siedzącego samotnie Augustusa.
Augustus
Augustus poczuł się dziwnie, tak jakby był kompletnie nie na miejscu i właśnie tracił cenny czas. To nie było niespodziewane, ale jakby z każdą sekundą, jakaś część jego samego, robiła się coraz bardziej niespokojna. Avelina siedziała przy stole z matką i Anne, a w nim narastało przeczucie, że coś tu było nie tak.
Był Augustusem Arrowem, bogatym kaleką, prawda? Próbował łapać uśmiechy Aveliny, próbował zainteresować ją swoją osobą, ale… ale dlaczego patrząc na nią, widział ją za ladą sklepu alchemicznego i w dziwnym ubraniu, którego z pewnością nie założyłaby Avelina Heinzel? I dlaczego właściwie nie mógł sobie przypomnieć chwili, w której wchodził na statek? W jakimś dziwnym przeblysku za to pamiętał, że upadł i, że zakręciło mu się w głowie. Nie był wcale pewien, czy trafiłby do swojej kajuty. Nawet chwili zaręczyn nie pamiętał aż tak dokładnie, jak powinien. Tak. Paliło go w środku, gdy o nich myślał, ale czemu poza zazdrością poczuł nagle, że Avelina była w śmiertelnym niebezpieczeństwie?
- Zdaje się, że jeszcze nie złożył mi pan gratulacji, panie Arrow – z rozmyślań wyrwał go zadowolony z siebie głos sir Jamesa Howarda.
Tura trwa do 01.09.2023 roku do godziny 21.00