07.11.2022, 09:50 ✶
Może i była już raczej spadającą gwiazdą, wszak wyleciała z Harpii, jednak nie przeszkadzało jej to w brylowaniu na salonach. Kiedy dostała zaproszenie od Brenny ucieszyła się ogromnie! Uwielbiała bale, choć średnio pasowało to do jej codziennego stylu bycia. Raz na jakiś czas całkiem przyjemnie było ubrać jakąś elegancką kieckę i pokazać się na czerwonym dywanie. Oczywiście nie mogła pojawić się sama, no bo jak to tak, nie wypada! Na całe szczęście podczas lat nauki w Hogwarcie udało jej się zebrać całkiem spore grono znajomych.
Nie zwlekała długo, jeszcze by ktoś jej odbił partnera! Wysłała list do Camerona, wiedziała że jej nie odmówi! Nie miałby sumienia, a ona zamierzała z tego skorzystać. Chętnie zaprosiłaby i Charlesa, jednak zdawała sobie sprawę, że nie mógł pojawiać się na takich wydarzeniach z racji na swoje poglądy, jego rodzina mogła chcieć się go pozbyć.
Oczywiście pamiętała o tym, że na takie imprezy wypadało się spóźnić. Musiała zrobić wielkie wejście. Pojawili się przed drzwiami rezydencji dłuższą chwilę po godzinie rozpoczęcia balu. Heather poprawiła jeszcze krawat Camerona, żeby upewnić się, że wygląda dobrze, wszak na pewno czekała ich pełna sesja zdjęciowa. Jej fani na pewno byli ciekawi, z kim się teraz spotyka. Nie musieli wiedzieć, że Cameron to tylko przyjaciel. Przystanęła z mężczyzną u boku i pozwoliła się sfotografować z każdej strony. Sukienka, którą wybrała na ten wieczór była dosyć kusa, odsłaniała zbyt wiele, a do tego wszystkiego błyszczała. Wiedziała, że na pewno będzie zauważona, a na tym jej zależało.
Po sesji zdjęciowej udała się z Cameronem w poszukiwanie gospodarzy, wypadałoby się przywitać. - Mam nadzieję, że dobrze się bawisz.- szepnęła jeszcze do swojego towarzysza. Zauważyła, że są chyba trochę bardziej spóźnieni niż się jej wydawało, bo Brenna stała na środku i zaczynała mówić. Wzięła dwie lampki szampana, jedną wręczyła swojemu towarzyszowi, drugą trzymała w ręce i pociągnęła go za rękę do pierwszego rzędu. Musieli mieć dobry widok na jej zawodową partnerkę. Uśmiechnęła się do Brenny, kiedy ta wygłaszała swoją mowę. - Mam zamiar wylicytować dzisiaj dużo fantów.- powiedziała jeszcze do przyjaciela - i liczę, że mi w tym pomożesz.- w końcu cel był szczytny.
Nie zwlekała długo, jeszcze by ktoś jej odbił partnera! Wysłała list do Camerona, wiedziała że jej nie odmówi! Nie miałby sumienia, a ona zamierzała z tego skorzystać. Chętnie zaprosiłaby i Charlesa, jednak zdawała sobie sprawę, że nie mógł pojawiać się na takich wydarzeniach z racji na swoje poglądy, jego rodzina mogła chcieć się go pozbyć.
Oczywiście pamiętała o tym, że na takie imprezy wypadało się spóźnić. Musiała zrobić wielkie wejście. Pojawili się przed drzwiami rezydencji dłuższą chwilę po godzinie rozpoczęcia balu. Heather poprawiła jeszcze krawat Camerona, żeby upewnić się, że wygląda dobrze, wszak na pewno czekała ich pełna sesja zdjęciowa. Jej fani na pewno byli ciekawi, z kim się teraz spotyka. Nie musieli wiedzieć, że Cameron to tylko przyjaciel. Przystanęła z mężczyzną u boku i pozwoliła się sfotografować z każdej strony. Sukienka, którą wybrała na ten wieczór była dosyć kusa, odsłaniała zbyt wiele, a do tego wszystkiego błyszczała. Wiedziała, że na pewno będzie zauważona, a na tym jej zależało.
Po sesji zdjęciowej udała się z Cameronem w poszukiwanie gospodarzy, wypadałoby się przywitać. - Mam nadzieję, że dobrze się bawisz.- szepnęła jeszcze do swojego towarzysza. Zauważyła, że są chyba trochę bardziej spóźnieni niż się jej wydawało, bo Brenna stała na środku i zaczynała mówić. Wzięła dwie lampki szampana, jedną wręczyła swojemu towarzyszowi, drugą trzymała w ręce i pociągnęła go za rękę do pierwszego rzędu. Musieli mieć dobry widok na jej zawodową partnerkę. Uśmiechnęła się do Brenny, kiedy ta wygłaszała swoją mowę. - Mam zamiar wylicytować dzisiaj dużo fantów.- powiedziała jeszcze do przyjaciela - i liczę, że mi w tym pomożesz.- w końcu cel był szczytny.