• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę

[30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#14
30.08.2023, 11:01  ✶  

Co zrobić z Philipem Nottem? Odpowiedź odsunięta, oddalona na czas nieokreślony. Tylko to problem, bo w zasadzie Laurenta interesowało to, co miało być tu i teraz. Gdzie niepewność przed każdym kolejnym krokiem była naprawdę nieprzyjemna, a nie wyczekiwana z uśmiechem i zapartym tchem, jak czasem wyczekiwał, ciekaw, gdzie powiodą ręce Philipa. Przecież znał mapę jego ciała na pamięć. Cała ta wiedza zamknięta w ich umysłach mogła iść na zatracenie. Mogła się zakończyć w zależności od tego, co przemieli w swojej głowie Nott, który ewidentnie nie chciał już tymi przemyśleniami się dzielić. A może mógłby w tym dalej pomóc? Albo przynajmniej byłoby lżej Philipowi, gdyby się wyspowiadał. Nawet jeśli na jedną chwilę, czy dwie. Z jednej strony sam Laurent mógł rzeczywiście tego pytania nie zadawać, żeby nie dokładać tej nieznośnej cegiełki, bo wiedział, że będzie nieznośna, do samopoczucia Philipa. Chcą mu pomóc tak by to wychodziło, bo ta reakcja była właściwie najbardziej prawdopodobną ze schematów jego zachowań. Na co on liczył? Że rzeczywiście będzie spowiedź święta, albo Philip po prostu powie, czego teraz by chciał, w tej chwili. Że rzeczywiście tylko kawę i zaraz sobie pójdzie. Laurent teraz był na siebie trochę zły, że odpowiednio wcześniej sam nie stawił się u Philipa, żeby oddać mu jego sowę, to w zasadzie nawet nie było do niego podobne, takie zachowanie się trochę bez pomyślunku. Cóż... każdemu się zdarzało. Niektóre takie wydarzenia, jak to, wymagały potem w wyniku błędu większej zapłaty.

- Dobrze. - Mieli nad tym dywagować? Miał mu proponować, że mogłoby być inaczej? Mogłoby. Ale tak naprawdę dla niego było lepiej i zdrowiej, że Philip po prostu zniknie, dopóki sam nie postanowi, co ze sobą zrobić. Więc czy na pewno było to takie bezlitosne? Gdyby uwzględnić to, że podjął tę decyzję nie pytając, czy drugiej stronie to odpowiada to może tak, może było. Laurent nie był takim masochistom i nie był aż tak skłonny do poświęceń własnego zdrowia, żeby teraz protestować i udawać, że na pewno tak nie będzie lepiej. Przyłożył filiżankę z kawą do ust, żeby wypić pierwszy łyk. Zawsze tak samo, niezawodnie dobra. Lubił poznawać nowe smaki kawy, miał chyba pozwiedzaną każdą kawiarenkę w Londynie i otwarcia każdej nowej wypatrywał. Obiecywał sobie, że kiedyś będzie się musiał wybrać tam, gdzie kawa ta była najlepsza - poza Anglię, do egzotycznych krajów, w których zapewne znowu będzie mnóstwo do poznania i zwiedzenia. - Niestety nie mam tego przywileju, żeby nie przepraszać. Nie jestem tobą, Philipie. - I nawet nie chodziło o to, że nie miał takiej siły charakteru - charakter Laurent miał, tylko szedł w zupełnie inną stronę. Tak jak sam blondyn był inaczej ukierunkowany. Chodziło o to, że nie ważne, jaki by miał charakter, nie był czystokrwistym, sławnym czarodziejem, który mógł sobie na taką butność i zachowania pozwolić. I jakkolwiek chciałoby się zaprzeczyć to taka była smutna prawda. Więc Laurent nauczył się przepraszać przez całe swoje życie i zginać kark, i fałszywie uśmiechać, żeby tylko wszyscy wokół byli zadowoleni i pozwolili mu żyć.

Laurent zagaił Philipa o tematy bardziej neutralne. O to, co się działo w Londynie, o zmianach, o ruchach Ministerstwa i o nastawieniu prasy względem aurorów. Ta cisza była dla niego przyjemna. Ale jak znał Philipa to pewnie by się zaraz zaczął w niej męczyć. A ciekawiło go, co ma do powiedzenia na temat tego wszystkiego. Spodziewał się, że równie dobrze mógł powiedzieć, że był za bardzo zajęty, żeby się angażować w to... w to. Zamieszanie, jakie teraz się działo i poświęcanie mu myśli. Tak im przeminęły chwile na czymś znów zupełnie dziwnym i zupełnie innym niż dotychczas. Tak jakby robili to codziennie. Filiżanka kawy i szklanka whiskey, a potem każdy rozchodził się do swoich zajęć, do pracy. Żeby następnego dnia znowu pogawędzić o tym, co się działo. Ta atmosfera potrzebowała oczyszczenia. Lauretn nie miał powodów, żeby nie ufać Philipowi, że ten ją oczyści. Tylko potrzebował na to trochę więcej czasu.


Koniec sesji


○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4365), Philip Nott (3221)




Wiadomości w tym wątku
[30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 27.08.2023, 17:14
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 12:06
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 28.08.2023, 14:51
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 16:23
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 28.08.2023, 18:48
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 19:42
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 28.08.2023, 22:31
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 28.08.2023, 23:30
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 29.08.2023, 13:23
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 13:55
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 29.08.2023, 22:18
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 00:05
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Philip Nott - 30.08.2023, 04:01
RE: [30 Maj 1972] Przyszedłem po moją sowę - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 11:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa