• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów

[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#19
30.08.2023, 18:18  ✶  

Bolała go głową, leciała mu krew z nosa – jasnym dla niej było, że utracił energię. Najlepszym na to sposobem była ciepła herbata, czekolada dla odbudowania odrobiny energii i… sen. A przynajmniej na Victorię to działało, oczywiście o ile udało jej się zasnąć. A ostatnio udawało – głównie dlatego, że przez ostatni miesiąc prawie ciągle przed snem zażywała eliksir nasenny. Potrzebowała tego, naprawdę. Czekoladowa żaba musiała więc trafić do Laurenta i Victoria miała szczerą nadzieję, że mu to choć trochę pomoże. I chyba pomagało: już nabrał odrobinę rumieńców na tych swoich bladych policzkach, prawdziwy aniołek.

- Tak… myślałam. Nawet w desperacji poszłam do Macmillanów – uśmiechnęła się blado. Naprawdę musiała być zdesperowana, skoro szukała pomocy w wierze, a nie logice i twardych, wytłumaczalnych faktach. To nie tak, że Victoria tylko siedziała i się na siebie użalała. Albo na życie wokół. Aktywnie, na miarę możliwości, poszukiwała pomocy. Gdziekolwiek i jakkolwiek. Naprawdę desperacko… bała się, naprawdę, że traci rozum. Ale to prawda, bardzo mało spirytystów było. A jeszcze takim, którym można zaufać… a Lestrange Laurentowi ufała. Komu jak komu… i była wdzięczna że w ogóle wyszedł z propozycją, bo ta krótka rozmowa z duchem babci dała jej odrobinę spokoju.

Nie zwariowała.

- Kontakt z nią, w Limbo, był bardzo dziwny. Chciała mnie tam zatrzymać, musiałam walczyć by nie stać się jego częścią… – a może to była walka o to, by nie stać się częścią jej babci? Nie wiedziała. To nie była nijak zbadana ścieżka, a przynajmniej nic na ten temat nie wiedziała. - Teraz przynajmniej wiem co to są za obrazy, mam… mam pewność – co to jest, że nie pochodzi od niej, że są od jej babci. Tylko nie była pewna czy to sprawi, że tym łatwiej będzie je odróżnić od swoich. Może nadal, jeśli będzie je przeżywać, to będzie jej się mylić w głowie? Tylko… gdzie szukać pomocy? Od dwóch tygodni żadnych obrazów już nie widziała, może się skończyły…

- Albo właśnie udanego. W końcu nie da się przywrócić martwych do życia – wiedziała jak działa nekromancja. Przy wampirach zawsze mówiło się że to efekt nieudanego zaklęcia… tylko że nie istniał żaden udokumentowany przypadek udanego wskrzeszenia, należało więc zakładać, że jest to niewykonalne. Skoro więc próbowało się zrobić coś, czego zrobić się nie da, to forma w jakiej budziły się wampiry była… może najbardziej udana wersja zaklęcia, na jaką można było liczyć? To było już filozofowanie i semantyka tak naprawdę… fakt był taki, że martwego nie dało się przywrócić do tej samej formy. Dało się nadać drugie życie, ale ono się różniło od tego poprzedniego. - Nie wiem czy to się wydaje naturalne. Naturalne wydaje się przywrócenie ich do formy wyjściowej, więc do grobu – westchnęła. - Że odwrócenie procesu sprawi, że obrócą się w proch… w końcu żeby zostać wampirem, najpierw trzeba umrzeć – taka była kolejność, nie było drogi na skróty. Victoria westchnęła. Dużo nad tym myślała, naprawdę dużo. I naprawdę… gdyby tylko mogła, to zrobiłaby wiele, jeśli nie wszystko, by Sauriel mógł… mógł… nie zasługiwał na to, co zgotowała mu rodzina. - Tak, było – i ściskało jej się przez to serce. Bo naprawdę bardzo chciała, by Sauriel mógł bez przeszkód znowu poczuć ciepło słońca na policzku. I pomimo tego filozofowania – absolutnie nie chciała, by zamienił się w proch.

Powiedziała mu, bo chciała to z siebie zrzucić chociaż trochę. Mógł sobie teraz wyobrażać jakie to było dla niej trudne. Jaką formę miał mieć ten mariaż i ile to kosztowało obie strony najbardziej sprawą zainteresowane. Victoria długo to trawiła. Tak, nie wadziło jej że jej narzeczony to wampir, nie traktowała go gorzej, ani jak kogoś niechcianego. Problem jaki z tym miała był inny, na innym podłożu: tego całego pomysłu, nacisku że strony rodziny i po co to wszystko, skoro wiadome, że dzieci z tego nie będzie żadnych, a o to przecież w tych wszystkich małżeństwach chodziło. Nie spodziewała się żadnego mądrego komentarza. Wręcz wiedziała, że na to nie da się powiedzieć nic bystrego. No bo… no bo co? Realizacja jak trudno to było położenie zwykle docierała z opóźnieniem.

- Nie spodziewam się, że powiesz cokolwiek – mruknęła i na moment odwróciła głowę, by nie widział zmiany jej mimiki. Bolało ją to wszystko, martwiła się i… i w ogóle. I czuła, że szczypią ją teraz oczy. Przez moment nie odpowiadała, pozwalając zawisnąć tym wszystkim słowom w powietrzu. - Nie, nie stanowi to żadnej optymistycznej perspektywy. Życie tylko w nocy, brak możliwości wyjścia na słońce, niegasnący głód, dzieci mieć też nie będziemy, a to tylko początek całej listy – powiedziała w końcu i wzięła głębszy oddech. - Moja rodzina nie pisnęła mi na ten temat nawet słowem. Poprzednio matka wyrzuciła mi, że nie mam go poznawać, tylko robić co do mnie należy, czyli wyjść za mąż i urodzić dziecko, a teraz? To po co to wszystko… Po co ja jestem… A na pewno wiedzieli. Ja musiałam się domyślić sama i pytać samego zainteresowanego – spuściła wzrok, gapiąc się znowu na swoje dłonie. - Lubię go, to fakt. To nie jego wina, że mu się to przytrafiło. Wiem, że się stara, a przynajmniej teraz się stara, ale… wiesz. To nie jest proste. I pewnie nigdy nie będzie – czy była zadowolona? Nie, nie do końca. Ale starała się z tej relacji wyciągnąć… cokolwiek. Jakieś… życie. I starała się też nie oceniać, jakoś w tym wszystkim odnaleźć… To nie było łatwe. Było wręcz piekielnie trudne. A jednak cieszyła się na pewien sposób również. Ale to też nie tak, że to wszystko było spełnieniem jej marzeń, absolutnie nie. I w tym wszystkim nie robiła z siebie ofiary, bo jak już wspomniała – naprawdę Sauriela polubiła. Na przekór wszystkiemu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (10229), Pan Losu (125), Victoria Lestrange (9133)




Wiadomości w tym wątku
[1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 25.08.2023, 22:51
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 25.08.2023, 23:35
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 11:20
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 12:09
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 13:33
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 13:58
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 16:15
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 26.08.2023, 16:42
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 26.08.2023, 17:10
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 08:42
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 11:49
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 16:44
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 18:05
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 18:36
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 29.08.2023, 19:30
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 29.08.2023, 23:33
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 01:00
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 13:08
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 18:18
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 19:29
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 30.08.2023, 22:23
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 30.08.2023, 22:54
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 31.08.2023, 10:57
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 31.08.2023, 14:18
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 31.08.2023, 22:01
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Pan Losu - 31.08.2023, 22:01
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 00:27
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 10:25
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 14:24
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 17:26
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 19:08
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Victoria Lestrange - 01.09.2023, 19:35
RE: [1 czerwca 1972, dom Laurenta] Nie ma przypadków w krainie duchów - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 22:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa