• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath

[10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#5
31.08.2023, 20:58  ✶  

Na sprzedaż... Nie sądziła, że ktoś może chcieć kupić jej autograf. Jak widać stojący przed nią człowiek był całkiem przedsiębiorczy, chociaż na takiego nie wyglądał. Ciekawe, grunt to mieć pomysł na biznes, czy coś. - Jasne, spokojnie. Nie popsuje. - Powiedziała jeszcze, żeby go uspokoić, nie musiał się już martwić, że popsuje jego plan. - Zdjęcie? Nie wiem, czy wyglądam odpowiednio, zdecydowanie bywały dni w których prezentowałam się lepiej. - Nie do końca doszła do siebie po tych wydarzeniach, do tego musiała obciąć włosy, miała wrażenie, że wyglądała trochę, jakby wpadła pod kosiarkę, ale Charlie robił co mógł, żeby zrobić z nimi porządek. W końcu podczas Beltane zapłonęły żywym ogniem, jakby to, że została przez niego pocałowana przy urodzeniu nie wystarczyło.

- Musiałabym się bardziej skupić. W szkole większość czasu spędzałam na boisku. - i na łące z Charlesem i Cameronem, ale tego nie dodała, pozostawiła sobie tę myśl. Miło było powspominać te beztroskie czasy, kiedy nie mieli na głowie nic więcej niż uczęszczanie na lekcje i zajmowanie się sobą. Dorosłość była trochę jak początek umierania.

- Leoleoleo, zapamiętam! - Dodała z entuzjazmem. - Puchoni byli fajni, przynajmniej większość. - Dodała jeszcze. Ona i Charlie byli w Gryffindorze, właściwie nie miała pojęcia, jak to się stało, że Lupin się z nimi zaprzyjaźnił mimo tego, że był Krukonem. Dobrze jednak było mieć go blisko siebie, bo oni często potrzebowali pierwszej pomocy, a Cami już w czasach szkolnych im jej udzielał. Tak zostało do dzisiaj, Wood i Rookwood walczyli, a Cameron ich składał - układ idealny.

Uścisnęła mocno dłoń chłopaka, uśmiechnęła się przy tym pokazując swoje równe zęby. - Nie idzie mi myślenie, wydaje mi się, że cię znam, na pewno z widzenia. - Bo twarz była znajoma, jednak nie pamiętała każdego ucznia Hogwartu, kilka osób mocniej zapisało się jej w pamięci, a Leo nie był w tym gronie. Nie było w tym nic złego, można w końcu zawsze to nadrobić.

Przyglądała mu się uważnie, gdy zaczął wspominać o swataniu jej z kimś. Czy wyglądała na zdesperowaną? Miała nadzieję, że nie, może po tym Beltane faktycznie coś się zmieniło. Miała dziwne myśli, czuła tęsknotę za czymś nieosiągalnym, jednak chyba nie o to chodziło. - Nie szukam kawalera, mam już swoich, znaczy swojego. - Poprawiła się szybko, bo nie miała pojęcia, jak może zareagować na to, że ma dwóch chłopaków. Nie było to wcale takie łatwe do ogarnięcia. Ostatnio więcej czasu spędzała z Cameronem, miała wrażenie, że przez to są bliżej siebie, jednak nigdy nie zapominała również o Charlesie.

Zdziwiła się, gdy usłyszała kolejne pytanie. Wydawało jej się, że wszyscy wokół o tym trąbili, jak widać nie do końca, bo do Munga nie dotarły te wieści, trochę jakby był pod jakimś kamieniem. - Był sabat w Beltane, no i miałam dyżur. - Służba nie drużba, sabat, czy nie, jak ma się swoją zmianę, to trzeba się pojawić. - W sensie jako brygadzista, byłam tam na służbie. No i wiesz, później pojawili się śmierciożercy, Voldemort, zamieszanie, wiatr. Dużo się działo. - a Heath była w samym centrum tych wydarzeń.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Heather Wood (2782), Leo O'Dwyer (2231)




Wiadomości w tym wątku
[10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Heather Wood - 28.08.2023, 10:50
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Leo O'Dwyer - 28.08.2023, 21:20
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Heather Wood - 29.08.2023, 22:14
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Leo O'Dwyer - 31.08.2023, 18:56
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Heather Wood - 31.08.2023, 20:58
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Leo O'Dwyer - 07.09.2023, 21:16
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Heather Wood - 08.09.2023, 23:27
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Leo O'Dwyer - 14.09.2023, 20:43
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Heather Wood - 15.09.2023, 11:33
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Leo O'Dwyer - 24.09.2023, 17:22
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Heather Wood - 25.09.2023, 14:28
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Leo O'Dwyer - 06.10.2023, 12:01
RE: [10.05.1972 poranek] szara rzeczywistość | Leo & Heath - przez Heather Wood - 08.10.2023, 22:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa