03.09.2023, 16:56 ✶
- Doplawdy? - Zatrzepotała rzęsami. - Ha, sth'rashnie głupio o tym mówić, ale kiedy tutaj szłam, to sobie wyobrażałam jakim człowiekiem mógłby być ktoś, kto potlafi tłumaczyć w tylu językach i z jakiegoś powodu mój umysł wyoblaził sobie, że jesteś podlóżnikiem. Ale tak teraz sobie myślę, to ja naplawdę jestem stlasznie tępa. - Pewnie nie powinna tego o sobie mówić, ale zawsze kiedy czyjaś obecność ją onieśmielała, zaczynała pleść straszne bzdury i być dla siebie cięta. - Gdzie miałbyś pojechać, żeby mówić po łacinie? Musiałbyś chyba wciągnąć z tonę bagiennego ziela i przeżyć eutiellie. - Albo wynaleźć wehikuł czasu, ale co by tu wtedy robił? W czasach wojny? Pewnie by tańczył gdzieś na szkockich polach i nie przejmował się niczym, a już w szczególności Lord... Czarnym Panem. Odgoniła tę myśl, tak szybko jak tylko mogła. Uśmiechnęła się przy tym niemrawo. Ciężko było zachowywać jakiekolwiek pozory normalności, kiedy ktoś ci szeptał ciemne rzeczy do ucha tak swobodnie, jak robił to Salazar Slytherin. - Czy... czy nie?
Próbowała odszukać odpowiedzi w jego spojrzeniu.
- Kiedy Pani Księżyca tkała mnie z sieci przeznaczenia, skupiła się na tym, żebym pięknie wyglądała, tańcząc w świetle nocy, zapomniała o tym, że świat posiada nieco więcej ulic niż Whirecloft Stleet.
Znowu mówiła za dużo...
Próbowała odszukać odpowiedzi w jego spojrzeniu.
- Kiedy Pani Księżyca tkała mnie z sieci przeznaczenia, skupiła się na tym, żebym pięknie wyglądała, tańcząc w świetle nocy, zapomniała o tym, że świat posiada nieco więcej ulic niż Whirecloft Stleet.
Znowu mówiła za dużo...
she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
a flower of melodrama
in eternal bloom.