• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[Luty 1962] W barwach czerwieni i złota

[Luty 1962] W barwach czerwieni i złota
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
03.09.2023, 20:19  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.09.2023, 14:21 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna wprawdzie nie miała okazji obejrzeć innych Pokoi Wspólnych, ale była głęboko przekonana, że ten Gryffindoru jest najprzytulniejszy i najwspanialszy z nich wszystkich. Uwielbiała czerwone ściany, gobeliny ze złocistym lwem, miękkie, czerwone dywany i wygodne, pluszowe fotele oraz krzywe, stare stoliki. Gdyby to miejsce nie wyglądało w ten sposób, prawdopodobnie swego czasu dużo bardziej tęskniłaby za domem.
W uciszeniu tęsknoty na pewno pomagało i to, że w Hogwarcie miała mnóstwo krewnych. Był tu to niedawna Erik, była Mavelle, była Danielle. Byli przyjaciele - ci adoptowani dobrowolnie i niemalże przemocą, Theseus, Castiel, Cynthia, Victoria, Laurent...
Oraz, oczywiście, kuzynka Jane.
- Cześć, Bluszczyku! - zawołała Brenna, przeskakując przez oparcie fotela (bo przecież tak było prościej niż obejść stolik) i opadając na niego. Rozsiadła się na nim oczywiście bokiem, plecy podpierając o jeden podłokietnik, a nogi przerzucając przez drugi, w pozycji, jakiej bez wątpienia nie pochwaliłaby jej matka.
Ale Elise Potter była bardzo daleko od Szkocji i wieży Gryffindoru. Poza tym nawet ona straciła już nadzieję, że córka będzie prawdziwą damą. (I faktycznie, nigdy się nią stać nie miała, chociaż w istocie - jako dorosła dziewczyna na imprezach towarzyskich nie próbowała nikogo szokować ani strojem, ani zachowaniem, zwykle doskonale dostosowując się do okoliczności.)
– Cześć, Conan – przywitała i Wrighta, siedzącego przy stoliku, posyłając mu uśmiech. Nie było to nic nadzwyczajnego, bo Brenna była uśmiechnięta przez niemal cały czas, chyba że akurat nie mogła się uśmiechać, ponieważ gadała, gadała i gadała. – Odrabiacie transmutację? Bo ja tu przychodzę z najświeższym raportem informacyjnym. Otóż… raz. Pojutrze kolejna lekcja translokacji, więc możemy obstawiać, kto tym razem zgubi nogę. Albo rękę. Albo głowę, jak Annie, czy wyobrażaliście sobie, że ktoś może zgubić głowę i to przeżyć...? Dwa. Będzie wyjście do Hogsmeade, a że to weekend Walentynkowy, przewiduję zbiorową histerię w całym zamku, więc jak przypadkiem któreś z was od czekoladek wyczuje podejrzane zapachy, akurat takie, które kocha najbardziej… to niech ich nie je. I trzy… Conan, czy twój ojciec jest wielbicielem mugolskiej literatury? Bo nie wyobrażasz sobie nawet, co dostałam, taką książkę, która jest o królu, i o barbarzyńcy i ten król barbarzyńca ma na imię Conan.
Jak zwykle – wszystkie słowa wyrzuciła z siebie z dużą prędkością. I chyba nawet nie przyszło jej do głowy, że może im w czymś przeszkadzać. Takie rzeczy, jak ogłada towarzyska czy dobre maniery, Brenna zaczęła wbijać sobie do głowy dopiero pod koniec siódmego roku, a i wtedy niekoniecznie często zaprzątała sobie nimi myśli.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (404), Jane Potter (447)




Wiadomości w tym wątku
[Luty 1962] W barwach czerwieni i złota - przez Brenna Longbottom - 03.09.2023, 20:19
RE: [Luty 1962] W barwach czerwieni i złota - przez Jane Potter - 17.09.2023, 14:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa