• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[15.07.1972] Flying

[15.07.1972] Flying
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#13
03.09.2023, 20:26  ✶  

Lew. Było to idealne określenie na Philipa. Król zwierząt, jak go niektórzy nazywali, bardzo fałszywie, ale to nie miało znaczenia. To się nazywało: propaganda. Tak i Philip pewnie mógłby siebie samego uważać za króla. Nie, moment... Jego ojciec chciał mieć syna za króla. A syn, jak to bywało w tych czasach, chciał sprostać oczekiwaniom. Czy Laurent był w tym wypadku kimś, kto się wybił? Nie. Jego rodzina też oczekiwała, że zajmie się hodowlą, skoro ich córka wolała inny zawód. Nie wiedział, gdzie w tym wszystkim było jego prawdziwe pragnienie. Zawsze się zastanawiał, czy nie skończyłby zachwycając ludzi swoim głosem, który chciał czasem pokazać światu, ale zwyczajnie się wstydził. Nie czuł, że ma do tego siłę - zaśpiewanie komuś to jedno, ale całym tłumom? Tylko kto wie? Teraz to były tylko gdybania, a przecież czuł się szczęśliwy, kiedy mógł spędzić w samotności czas w tym lesie. Miał te drobne momenty dla siebie. Spojrzenia, które były ufne - a on ufał im.

- Szczerość? Nie. To nie było szczere. To nieprawda, że nic mnie to nie obchodzi. Chciałeś dobrze. Bardzo dobrze. Zrobiłeś dla mnie coś dobrego. To dla ciebie nowe, co próbowałeś zrobić, wiem, po prostu... - Zamknął na moment oczy. - Bardzo dużo się ostatnio działo złych rzeczy w moim życiu. A spotkanie cię przy Black było dla mnie upokarzające. - Więc to nie była szczerość. Za daleko to leżało od szczerości. - Mówienie takich rzeczy pod wpływem emocji, kiedy naprawdę się tak nie myśli, jest zwykłym wyżywaniem się. - Dlatego Philip zasłużył na w pełni szczere przeprosiny. Nie był pewien, do jakiego stopnia Philip to rozumiał, bo jego własna głowa była pełna myśli, emocji, wszystko przeplatało się ze sobą. Teraz nastąpił efekt domina. Black poruszyła kosteczką. Philip swoimi nieuważnymi słowami ją dopchnął. Dobrymi chęciami piekło brukowali - tak się zwykło mówić. Tylko że Laurent, jak to Laurent - był zbyt wyrozumiały.

- Nie potrafię nie myśleć o tym, co czują inni. Człowiek jest złożony z emocji, z potrzeb. Ze swojego bólu, przywar i pozytywnych cech. Blizny na ciele można zagoić, ale to, co masz tutaj... takich blizn zaleczyć się nie da. - Położył dłoń na sercu, spoglądając w oczy Philipa. - Lubiłem ogrzewać się w twojej niewzruszonej pewności siebie. W twojej sile. Czułem się bezpiecznie. - Laurent lubił takich ludzi - mieli to, czego brakowało jemu, ale słyszał wielokrotnie - nie musiał tego mieć. Philip jednak żył mając w uszach zupełnie inną melodię. Inny śpiew wtłoczony w żyły przez rodziców. - Myślisz, że te lata... że to wszystko było przypadkiem? Nasze rozmowy, wybierane tematy, moje gesty, komplementy? Nie, Philipie. Uczyłem się ciebie. Żeby było ci miło. - Opuścił wzrok. To dziwne przywiązanie... to nie była miłość. Ale to nie była też pustka. Gwałtownie ucięta więź sprawiała ból. Rana musiała się zagoić - lecz to była ta blizna, która nie znikała.

- Takie? To znaczy jakie? - Ach... czuły punkt. Trafił w czuły punkt. - Że jesteś kochanym synem swojej rodziny? Tak, Philipie i ośmielę się powiedzieć, że to nie jest tylko moje wyobrażenie. - Choć może było to za mocno ujęte, ale Laurent już tak miał - strzelał. Miał przed sobą tarczę i strzelał. Tutaj nawet ten strzał nie był daleki, tarcza była nieruchoma - tyle lat, nawet jeśli nie dzielili prywatnych, rodzinnych opowieści, robiło swoje. - To nie jest umniejszające ani ubliżające. Jesteś czarodziejem czystej krwi. Ciężko pracowałeś na swój sukces. Nie wiem, co działo się w twoim rodzinnym domu, ale jeśli chcesz wiedzieć, jakie mam wyobrażenie, to uważam, że wykształciłeś w sobie mechanizm samoobrony spowodowany przez rodziców. Uważam, że przez ojca. Słynny gracz, który przekłada na syna ambicje. Rodzicielka nie miała nic do powiedzenia. Brak ciepła i czułości przekładał się na hartowanie twojego charakteru, jak hartuje się stal miecza. Dobrze mi idzie? - Laurent był osobą, która analizowała wszystko, co dostawała od drugiej strony. Empatyczną, niezwykle czujną, zapisującą w pamięci szczegóły. Na przykład drobne niechęci w reakcjach Philipa na swojego ojca, które dopiero potem się trochę wyłagodziły. Czemu - tego nie wiedział. - Wyobrażam sobie dziecko, które nie miało czasu pobiegać z patykiem i poudawać, że to miecz czy różdżka na trawniku. Wiszące od rana do nocy na miotle. Dziecko, które unosiło wysoko głowę na przytyki i wołania innych, żeby z nimi pograł w gargulki, bo przecież "miał ważniejsze rzeczy do roboty", tak mu mówił ojciec. Mam wyobrażenie samotnego, opuszczonego człowieka, który w pogoni za marzeniem, które może nawet nie było jego, nie zdążyło doświadczyć najcenniejszych rzeczy na tym świecie. - Laurent mówił już spokojnie, powoli, nie opuszczając oczu z Philipa. Chyba nawet ten porywisty wiatr się trochę uspokoił. - Wiedziałem doskonale, że nie byłeś zainteresowany mną. Ale chciałem ci dać chociaż trochę ciepła i troski. Bo w moich oczach byłeś zawsze dobrym człowiekiem.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (8522), Philip Nott (6845)




Wiadomości w tym wątku
[15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 13:49
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 01.09.2023, 19:04
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 21:41
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 01.09.2023, 22:47
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 01.09.2023, 23:21
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 02.09.2023, 03:10
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 07:52
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 02.09.2023, 19:19
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 02.09.2023, 21:33
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 03.09.2023, 14:22
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 03.09.2023, 16:59
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 03.09.2023, 19:46
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 03.09.2023, 20:26
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 03.09.2023, 23:52
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 04.09.2023, 11:17
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 04.09.2023, 17:12
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 05.09.2023, 11:00
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 05.09.2023, 18:21
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 05.09.2023, 21:43
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 05.09.2023, 23:18
RE: [15.07.1972] Flying - przez Laurent Prewett - 06.09.2023, 16:40
RE: [15.07.1972] Flying - przez Philip Nott - 06.09.2023, 18:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa