03.09.2023, 21:26 ✶
Nie miałem bladego pojęcia, co kombinowała Avelina. Jej słowa na temat tego, że nie wie dokąd mnie zabiera, nieźle zbiły mnie z tropu. Ba!, przy tym nie była zmieszana ani wybita z rytmu, po prostu się uśmiechała jak oszalała. Szeroko, beztrosko, niewinnie. A ja z kolei musiałem wyglądać na nieźle zaskoczonego, ale nie powiedziałem nic, bo nie miałem pojęcia, co mógłbym rzec w podobnej sytuacji. Tylko odprowadziłem ją spojrzeniem, kiedy szła do kasy. Byłem tak wstrząśnięty tą sytuacją, że nawet nie pomyślałem o tym by włożyć jej w dłonie pieniądze. Nie będzie przecież płaciła za moje spełniające się fantazje podróżnicze.
Zamiast tego stałem wpierw zaskoczony, a kiedy się z tego zaskoczenia otrząsnąłem, przyjrzałem się uważnie jej aparycji, bardziej zwróciłem uwagę na to jak była ubrana. Wyrosła. Co prawda marynarka dosyć sprawnie zakrywała górę jej ciała, podobnie jak sukienka dół, ale łydki miała gołe, na stopach buty. Pomyślałem, że ciekawie byłoby badać resztę jej nóg, skrytą pod czarną sukienką...
Odchrząknąłem i zamrugałem kilkakrotnie. Nie mogłem mieć podobnych myśli w swojej głowie. Zaprosiłem ją tutaj jako przyjaciółkę i to w przyjaźni chciałem z nią pozostać. Przez ostatnie godziny dobitnie postanowiłem sobie, że nie było mowy o jakiejkolwiek możliwości zdradzenia Imogen. Nie mogłem jej tego zrobić. Za nic w świecie. Chciałem później porozmawiać o tym z Aveliną, wyrzucić to z siebie. Tak będzie dobrze. Najważniejsze żebyśmy się ze sobą za bardzo nie spoufalali i byli szczerzy - tak należało to zrobić. Żadnego unikania się, mijania, wrzeszczenia na siebie czy wyklinania. Jak cywilizowani czarodzieje. Otóż to.
- Peron pierwszy, tor drugi - powtórzyłem sobie głośno, po czym zacząłem namierzać wzrokiem odpowiedni peron, aczkolwiek nie za długo to robiłem, bo zaraz wróciłem spojrzeniem do Aveliny. Trzy minuty. Tylko trzy minuty. Nie wydawała mi się być osobą, która wpada kilka minut przed czasem, szczególnie nie wiedząc, gdzie jedzie...
- Możesz mi powiedzieć, co się dzieje? Gdzie jedziemy? - zapytałem nieco zaniepokojony.
Nie miałem pojęcia, w co się wpakowałem. Niby Avelina wyglądała na przekonaną, ale te skrawki informacji, które otrzymałem, brzmiały irracjonalnie. W dodatku patrzyła na mnie, jakbym był jej eksperymentem. Z reguły to ja robiłem eksperymenty i to ja patrzyłem z ciekawością na eksperyment, a nie odwrotnie.
Zamiast tego stałem wpierw zaskoczony, a kiedy się z tego zaskoczenia otrząsnąłem, przyjrzałem się uważnie jej aparycji, bardziej zwróciłem uwagę na to jak była ubrana. Wyrosła. Co prawda marynarka dosyć sprawnie zakrywała górę jej ciała, podobnie jak sukienka dół, ale łydki miała gołe, na stopach buty. Pomyślałem, że ciekawie byłoby badać resztę jej nóg, skrytą pod czarną sukienką...
Odchrząknąłem i zamrugałem kilkakrotnie. Nie mogłem mieć podobnych myśli w swojej głowie. Zaprosiłem ją tutaj jako przyjaciółkę i to w przyjaźni chciałem z nią pozostać. Przez ostatnie godziny dobitnie postanowiłem sobie, że nie było mowy o jakiejkolwiek możliwości zdradzenia Imogen. Nie mogłem jej tego zrobić. Za nic w świecie. Chciałem później porozmawiać o tym z Aveliną, wyrzucić to z siebie. Tak będzie dobrze. Najważniejsze żebyśmy się ze sobą za bardzo nie spoufalali i byli szczerzy - tak należało to zrobić. Żadnego unikania się, mijania, wrzeszczenia na siebie czy wyklinania. Jak cywilizowani czarodzieje. Otóż to.
- Peron pierwszy, tor drugi - powtórzyłem sobie głośno, po czym zacząłem namierzać wzrokiem odpowiedni peron, aczkolwiek nie za długo to robiłem, bo zaraz wróciłem spojrzeniem do Aveliny. Trzy minuty. Tylko trzy minuty. Nie wydawała mi się być osobą, która wpada kilka minut przed czasem, szczególnie nie wiedząc, gdzie jedzie...
- Możesz mi powiedzieć, co się dzieje? Gdzie jedziemy? - zapytałem nieco zaniepokojony.
Nie miałem pojęcia, w co się wpakowałem. Niby Avelina wyglądała na przekonaną, ale te skrawki informacji, które otrzymałem, brzmiały irracjonalnie. W dodatku patrzyła na mnie, jakbym był jej eksperymentem. Z reguły to ja robiłem eksperymenty i to ja patrzyłem z ciekawością na eksperyment, a nie odwrotnie.