07.11.2022, 23:55 ✶
Londyn, 1 Marca '72 rok
Cammie!
Serce ty moje, przyszły medyku, przyszłości tego narodu etc. etc.
Wiesz o co mi chodzi.
Nie mogę pozwolić, abyś na zmianach chodził głodny, a w twoim wieku, młokosie, to łatwo o nieodpowiedzialne decyzje i zapominanie o tym, aby napchać się sałatką i dużą ilością mięsa. Bo przecież to ostatnie jest twoim ulubionym. Mylę się?? No raczej się nie mylę, nieczęsto się mylę (ale jak już to bardzo mocno).
Mam nadzieję, że sowa nie zjadła niczego po drodze, użyj alohomory do otworzenia pudełka, wolałem to jakkolwiek zabezpieczyć. Jeżeli w ogóle cały ten pakunek dotarł. Jeżeli ktoś inny niż ty przeczyta ten list i postanowi zjeść twój lunch to niechaj spadnie na niego złość sowy w postaci narobienia mu na ramie albo czubek nosa.
Smacznego,
Twoje słońce najdroższe najwspanialsze xoxo
tzn Charlie, jakbyś jeszcze się nie zorientował