Droga Victorio,
prezent, który od Ciebie otrzymałem, bardzo mnie ucieszył. Nie miałem już czasu, by odpisać, dlatego robię to teraz. Eliksiry były bardzo przydatne, ale największą radością i pomocą były czekoladki. Chyba najlepsze, jakie jadłem w życiu, mam nadzieję, że nie potraktujesz tego jako przesadę? Zrobiłem dokładnie to, co mi poleciłaś i muszę przyznać Ci rację. Naprawdę pomagały. Żebyś nie miała wątpliwości - nie jestem takim łakomczuchem, nadal mam ich kilka. Samo to, jaką bombonierkę dobrałaś nadal przywołuje uśmiech na moje usta. Dziękuję. Choć to słowo wydaje się zbyt płytkie, by wyrazić moją wdzięczność.
Popłynąłem wzdłuż wybrzeży Francji, po Morzu Balearskim. Miałem okazję odwiedzić między innymi Marsylię, choć moje wycieczki były raczej krótkie. Brak sił robi swoje, nawet jeśli pragniesz zwiedzić wszystko, co w zasięgu Twojego wzroku. Odpocząłem. Było mi to potrzebne i przyznam, że odpocząłem. Zamierzam udać się jutro na parę dni do rodzinnego domu, do Keswick, ale będę codziennie w New Forest, więc pocztę odbiorę normalnie. Jeśli czegokolwiek byś potrzebowała.
Nie wróciłem z pustymi rękoma, a przynajmniej nie dla Ciebie. Twoja dzielna Hestia dała radę przynieść taki pakunek, że nie mam wątpliwości, że Nieve sobie również poradzi. Podsyłam ci wyjątkową herbatę, jedyną taką na świecie. Ma niezwykły i niepowtarzalny aromat. Poczęstuj nią kogoś miłego Twojej osobie. Wydaje się być idealna do romantycznych chwil. Lub jeśli będziesz miała ochotę na większe rozluźnienie zadbałem również o coś konkretniejszego i równie oryginalnego.
P.S. To jedna z pierwszych butelek, jakie wyszły z tej winiarni.
Do listu dołączono magiczny pakuneczek (by mało ważył i wszystko ładnie się mieściło)
- Herbata Nina’s Paris z dodatkiem róż z ogrodu w Wersalu.
- Butelka oryginalnego alkoholu rodzaju wina - Calvados Boulard, datowana na 1830 rok
- Nasiona lawendy