Droga Florence,
dziękuję za ciepłe i miłe słowa. Staram się jak mogę, ale słowa zawsze wydają mi się niewystarczające, by oddać niektóre doświadczenia i przeżycia. Lecz skoro pozostają one to przecież są osoby, dla których warto się starać. Dla Ciebie każda chwila starań jest warta poświęconego czasu. Mam naprawdę wielkie szczęście, że trafiłem do rodziny Prewett, a jeszcze większe, że Wy, Bulstrodowie, przyjęliście mnie pod swoje skrzydła i zaakceptowaliście.
Wiraż wszystkich wydarzeń z ostatnich dwóch tygodni sprawił, że to, co chciałem ci przekazać, bardzo się opóźniło. Sprawa Zimnych jest ciągle w trakcie rozprawiania, nie wiem też, na ile w Świętym Mungu wiadomo jest na ten temat. Moje pragnienie pomocy powiodło mnie przypadkiem na dotknięcie tego tematu ze względu na przyjaciółkę. Skoro jednak już go dotknąłem czuję się zobowiązany, by napisać to, co wiem. Być może w Świętym Mungu jeszcze nie jest to oczywiste, a może napiszę Ci same oczywistości. Wolę jednak napisać, jeśli ma to jakąkolwiek szansę na zmienienie czegokolwiek.
Zimni są żywi, nie należą do Limbo wbrew pozorowi. Utracili energię i została ona uzupełniona czymś innym - brzmi to enigmatycznie, ale być może ty zrozumiesz z tego więcej. Można to też wyleczyć - zostało to potwierdzone, choć nie znam sposobu. Wiadomym i potwierdzonym jest również, że Zimni mieli styczność z duchami w Limbo - jest to dla mnie do potwierdzenia, czy wszyscy tę styczność mieli i jeśli tak to czy tylko z bliskimi/krewnymi. Kontakt ten spowodował, że pochłonęli część duszy - czy była to wymiana jest mi niewiadome, a jeśli była to na jakiej zasadzie. Na pewno nie ma mowy o utracie własnych wspomnień. Pochłonięcie tej duszy spowodowało przejęcie niektórych wspomnień do absurdalnie realnego stopnia, w którym Zimny ma wrażenie, że staje się tą osobą. Bywa to skrajnie niebezpieczne, w tych warunkach osoba ta nie jest w stanie w pełni nad sobą panować i nie jest świadoma, że to jedynie wspomnienie. Świadomość nadchodzi dopiero po przeminięciu bodźców, jakie napływają do mózgu.
Jeśli jesteś ciekawa, skąd wiem (tylko się nie gniewaj) - zrobiłem dla przyjaciółki sesję spirytystyczną.