• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[20.06.1972] Wielkie pranie

[20.06.1972] Wielkie pranie
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#2
09.09.2023, 15:49  ✶  

Trudno utrzymywać relacje, kiedy znało się ledwie chwilę i powierzchownie, a do tego mieszkało na zupełnie innym kontynencie. I wtedy, gdy się poznali – Guinevere wcale nie oczekiwała, by ta znajomość miała być stała, skądże znowu. Natomiast była miła na tyle, że gdy już załatwiła wszystkie swoje sprawy w Egipcie, i przeniosła się do Anglii, a konkretniej pod Londyn, gdzie w wielkim i pięknym domu, może nawet bardziej rezydencji, mieszkali jej dziadkowie – odezwała się też do Laurenta. Że tak, a nie inaczej potoczyło się jej życie, że przeniosła się do Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie na dłuższo-stały czas, jeśli nie rzeczywiście na stałe. Na pewno na dłużej, bo było tutaj wszystko, co ją tak interesowało, a co też wiązało się z jej pracą. I że… może miałby ochotę kontakt odnowić. Zrozumiałaby, gdyby nie chciał. Ale najwyraźniej chciał – tylko trudno było jakoś znaleźć sensowny termin, by się spotkać… Albo jej coś nie pasowało, albo jemu… Uszczypliwi powiedzieliby, że jak ktoś chce, to znajdzie sposób, a jak nie chce, to znajdzie powód. Ale w życiu nie wszystko było takie zero-jedynkowy i czasami po prostu inne sprawy brały priorytet, z obu stron, tym bardziej, że to nie była jakaś zażyła znajomość. W końcu jednak udało się umówić.

Mugole mieliby problem się tutaj dostać, ostatecznie ród McGonagall miał w swej pieczy sporą połać terenu, na której w spokoju żyły sobie różne zwierzęta – takie najbardziej zwyczajne, ale też niektóre magiczne gatunki. Ktoś musiał ich doglądać, zajmować się nimi, a w zimie dokarmiać – i to właśnie robiła rodzina Ginny. Na szczęście Laurent mugolem nie był, choć pewnie nie spodziewał się wielkiego domu w dość bliskiej odległości od rzeki, wielkiej połaci trawy, a także lasu, który zaczynał się gdzieś za rezydencją. Co chwilę latały tutaj jakieś ptaki, śpiewały, w trawie poukrywane były koniki polne i inne owady, które ciągle wydawały swoje odgłosy, nadając całości pewnej nuty sielanki… Przed domem rzeczywiście ktoś właśnie rozwieszał pranie, nucąc sobie pod nosem. Oczywiście, że były na to zaklęcia, ale magia nie była w stanie zastąpić wszystkiego, zwłaszcza tego pięknego zapachu pościeli, który ta miała jedynie wtedy, gdy suszyła się na świeżym powietrzu…

Krótkie "dzień dobry" przerwało powolne nucenie melodii, a spomiędzy białych prześcieradeł wychynęła opalona twarzyczka. Rzeczywiście miał szczęście, bo po pierwszym zaskoczeniu twarz jej się wygładziła i uśmiechnęła się do stojącego za płotem, z kwiatami, Laurenta.

- Dzień dobry – przywitała się. Guinevere była szczupłą i dość wysoką kobietą, sięgającą metra siedemdziesiąt pięć… albo osiem? A może coś pomiędzy… może jednak bardziej sześć. Dzisiaj jej długie i opalone nogi skryte były pod cieniutką, ale jakże barwną, wzorzystą spódnicą aż do kostek, chociaż kształt jej nóg prześwitywał przez materiał, jeśli światło padło pod odpowiednim kątem… i jeśli przyglądało się wystarczająco intensywnie. - Cóż za spotkanie – dodała, wyminąwszy sznurek i wywieszone na nim prześcieradła, by zbliżyć się do płotu i samej furtki. Uśmiechała się miło, ale w tym uśmiechu było coś takiego… zadziornego. Może to przez te błyski w jej brązowych oczach – mówiących o lekkiej psocie. Cieszyła się. I to wcale nie dlatego, że w Anglii nie znała dużo ludzi, a to była jedna z nielicznych osób – Ginevra nie patrzyła na ludzi jak na zasób do wykorzystania. Każdy miał jakąś wartość, coś sobą reprezentował, a ich życie było cenne. Napisała do Laurenta, bo chciała do niego napisać, bo chciała, szczerze, odnowić kontakt. Otworzyła furtkę, by mógł przejść. - Strasznie dobrze cię widzieć – powiedziała, przyglądając mu się. Chciała wyłapać czy coś się w nim zmieniło od czasu, gdy widzieli się ostatni raz. Ona z kolei nie zmieniła się zbytnio, nawet żadna zmarszczka nie przecięła gładkiego czoła. Włosy miała upięte wysoko, w koczek, by ciemnobrązowe włosy nie leciały jej co chwila na twarz, gdy tak rozwieszał to pranie, co odsłaniało jej łabędzią szyję. - Trafiłam do Anglii w ciekawy czas – dodała jeszcze. - Wchodź. Oprowadzę cię zaraz, tylko skończę wieszać pranie – a była dopiero w połowie! Tylko, że teraz miała powód, by się pospieszyć. Mogłaby użyć do tego różdżki… ale czemu miałaby sobie odmówić tej odrobiny pracy? - Opowiadaj, co u ciebie? – Gin mówiła płynnie, chociaż z lekkim akcentem – nie umiała się go pozbyć, ale nawet nie próbowała.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (10820), Laurent Prewett (11237)




Wiadomości w tym wątku
[20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 11:55
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 15:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 16:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 17:44
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 18:53
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 19:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 20:20
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 21:40
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 22:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 00:07
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 12:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 14:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 16:09
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 17:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 18:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 08:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 11.09.2023, 14:31
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 21:12
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 00:30
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 10:15
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 13:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 16:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 17:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 20:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 21:50
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 23:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 13.09.2023, 10:17
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 13.09.2023, 21:25
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 11:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa