10.09.2023, 00:46 ✶
25.05.1972
Wypraszam sobie, ale niczego nikomu nie sugerowałem, bo nie widzi mi się od ostatniego wyjca chwalić naszymi wspólnymi problemami.
Anthony'ego nawet ostatnio na oczy nie widziałem, nie wspominając już o wymianie listów, nawet jeśli chodzi o temat rytuałów Beltane. Może zwyczajnie ktoś ubzdurał sobie coś niepoprawnego jeszcze po święcie? Bo pragnę przypomnieć ci ten nieco żenujący moment, gdy nagle chciałem spędzić z tobą całą resztę swojego życia. To mogło być dość sugestywne.
PRZYSIĘGAM CI, ŻE JAK PÓJDZIESZ NA TEN PATROL TO TAM PÓJDĘ I CIĘ WŁASNORĘCZNIE WYNIOSĘ Z TEGO NOKTURNA.
Ps. Akurat w proponowanym przez ciebie scenariuszu, w którym byśmy ze sobą sypiali, nie przewidywałbym raczej prośby o ochronę. To raczej mijaloby się z celem.
Ps2. Nie bądź zła na Tośka, chłopak się stara.