• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[20.06.1972] Wielkie pranie

[20.06.1972] Wielkie pranie
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#14
10.09.2023, 17:48  ✶  

Nikt tu jego pytań jako wścibskie chyba nie odebrał. Ginny była zbyt zajęta „zabawą” z niuchaczem, Halsey McGonagall z kolei wyglądała, jakby odebrała je jako zwykłą troskę i rozmowę. Nie zaś jako wtrynianie nochala w nieswoje sprawy, czy ocenianie czegoś, co znało się tylko powierzchownie. Nie doszukiwała się w słowach młodzieńca czegoś, co mogło tam się skrywać, ale jednak tego nie robiło. Zamiast tego czarownica po prostu uśmiechała się ciepło, choć było widać, że jest trochę zmęczona gonitwą za małym psotnikiem. Caaałkowicie niewinnym, tak to przynajmniej wyglądało, kiedy przytulał się do Guinevere.

– O tak – potwierdziła babcia. – W okolicy jest naprawdę sporo zwierzaków. To miejsce tętni życiem – powiedziała łagodnie i rozejrzała się wokół, jakby chciała to pokazać. Na pierwszy rzut oka mogło to tak nie wyglądać wcale. A Brylancika pewnie nikt by nie oddał Laurentowi. Może i malec był nicponiem, ale to do nich tutaj przychodził i psocił. Psocił aż miło! Tutaj nie dało się nudzić z takim koleżką, który przychodził w odwiedziny.

Pani McGonagall wydawała się być zdziwiona, gdy usłyszała nazwisko Laurenta, ale to zdziwienie zaraz przykryła uśmiechem, gdy i jej dłoń ucałował, a później faktycznie – zostali sami. W trójkę – bo z Brylancikiem.

– Jest stałym bywalcem i umilaczem czasu – przyznała Guinevere, głaszcząc plecki niuchacza. Zgadzało się, w Egipcie nie mieli takich zwierzątek, ale odkąd pod koniec kwietnia przeniosła się do Anglii, to musiała się szybko nauczyć co i jak z tymi niuchaczami. Dziadkowie wszystko jej wytłumaczyli i pokazali, a oni tutaj mieli z nimi styczność na co dzień właściwie, jak zresztą widać na załączonym obrazku. Skoro więc Brylancik cyklicznie włamywał się do domu, no to cyklicznie był goniony, a Guinevere często za nim biegała właśnie pod postacią kota – bo tak było jej łatwiej wcisnąć się w różne dziury, jak wiadomo: koty są cieczą. – Babcia mówi czasem, że ja sama jestem jak niuchacz. Może to powinno być moje zwierzę totemiczne – parsknęła ze śmiechu. Albo sroka. A nie jakiś tam wilk. No i może powinna się zamieniać w srokę, a nie sokoła, ale w Egipcie to z tymi ptakami miała styczność. – Pewnie dlatego tak dobrze się dogaduję z Brylancikiem – i nie chodziło o to, że była kleptomanką, skąd. Po prostu… Ach… Zbierała różne pierdoły, niepotrzebne bibeloty, niekoniecznie świecidełka, ale gromadziła różne śmieci. A przynajmniej śmieci dla innych osób. Miała coś zachomikowanego chyba z każdych prac archeologicznych i wykopów, na jakich pracowała. A Brylancik zakradał się czasami do jej pokoju i jej rzeczy tez próbował zwinąć – te bardziej błyszczące rzecz jasna. A nie jakieś zmurszałe kamyczki.

Z westchnięciem przekazała niuchacza w wyciągnięte ręce Laurenta i uśmiechnęła się słodko do Brylancika. Do Laurenta zresztą też. Złapała za swoją różdżkę i jednym machnięciem rozwiesiła te rzeczy, które jeszcze zostały, a później drugim odwiesiła prześcieradło, które spadło. Trzecim – wyczyściła je z trawy i Brylancikowych łapek. A następnie złapała za bukiecik i pobiegła do domu, chcąc wstawić go do wazonu, żeby jej nie zwiędnął. Kwiaty zbyt jej się podobały, to był taki miły gest… i tam natknęła się na babcię, która już zaczęła robić do niej oczy, no bo oczywiście, że już zrozumiała kim był gość, którego próbował okraść niuchacz.

– Ten kawaler to do ciebie? Gdzie ty go poznałaś?

– Do mnie. Później ci powiem – nie miała teraz ochoty na plotkowanie z babcią, zresztą czasu też nie – nie kiedy Laurent czekał na zewnątrz z niuchaczem. Dlatego zaraz do nich wróciła, obiecując babci, że powie jej więcej, ale kiedy indziej.

– No. Gotowe. Idziemy? Mam nadzieję, że ci się spodoba – świecidełka ukryła w kieszeni, tak samo, jak swoją różdżkę. Jednym zręcznym ruchem ściągnęła tasiemkę, która przytrzymywała jej włosy w upięciu i te rozwinęły się, opadając miękko na jej ramiona i plecy, zaraz się układając zgrabnie – były proste, do pasa, ładnie przycięte po bokach tak, ze nie układały się w prostą jak od linijki masę.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (10820), Laurent Prewett (11237)




Wiadomości w tym wątku
[20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 11:55
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 15:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 16:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 17:44
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 18:53
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 19:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 20:20
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 21:40
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 22:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 00:07
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 12:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 14:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 16:09
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 17:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 18:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 08:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 11.09.2023, 14:31
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 21:12
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 00:30
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 10:15
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 13:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 16:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 17:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 20:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 21:50
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 23:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 13.09.2023, 10:17
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 13.09.2023, 21:25
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 11:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa