• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[14.05.72] Najbardziej pechowy złodziej świata

[14.05.72] Najbardziej pechowy złodziej świata
Wścibska dziennikarka
Granica między fantazją, a rzeczywistością była u mnie zawsze beznadziejnie zamazana.
wiek
sława
I
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Daisy to ładna dziewczyna o rozmarzonych, zielonych oczach. Kiedy na kogoś patrzy, tej osobie może się wydawać, że nagle stała się całym światem dla młodziutkiej dziennikarki. Na tle innych czarownic wyróżnia się gęstymi, kręcącymi się rudo-brązowymi włosami. Chętnie nosi je zaplecione w kucyk. Nie jest ani przesadnie wysoka (mierzy ok. 165 cm wzrostu), ani krzepko zbudowana. Choć lubi ładnie wyglądać, ceni sobie wygodę. Zazwyczaj można ją spotkać albo z aparatem fotograficznym u szyi, albo z notatnikiem i piórem w ręku. Pojawia się na większości istotnych, publicznych uroczystości w Ministerstwie Magii.

Daisy Lockhart
#4
10.09.2023, 18:25  ✶  
Daisy zamrugała, gdy na jej oczach wilczyca przeobraziła się w Brennę Longbottom. Przewróciła z niedowierzaniem oczami. No naprawdę? Psuja? Akurat Psuja? Czy ona miała jakiś patent na ratowanie jej dupska?
Odwróciła zmieszana spojrzenie od brygadzistki, by utkwić ją w leżącym na ziemi Edgarze. Patrzyła na niego z oślim uporem, wyobrażając sobie jak do niego dopada, jak łapie go z włosy i jak uderza jego głową o chodnik. Tak raz albo dwa razy, aż udałoby się jej rozkwasić mu nochala.
Brwi jej powędrowały do góry, gdy zrozumiała, że to najwidoczniej nie pierwsze spotkanie Psui i Edgara. No litości, jak można być tak głupim, żeby po raz kolejny dać się złapać tej samej brygadzistce? Tak, to prawda, że Daisy czasem wydawało się, że akurat Psuja potrafiła być w kilku miejscach jednocześnie, ale właśnie dlatego nigdy nie próbowałaby jej okradać. W sumie nikogo nie próbowałaby okradać, bo właściwie nikt nie miał tego, czego pożądała najbardziej, ale no jakby się już znalazło to na pewno by sobie odpuściła, gdyby spoczywało w kieszeni Psui.
- Tak, to moja sakiewka – odpowiedziała, podchodząc do leżącego na ziemi Edgara i Brenny. Przykucnęła by podnieść sakiewkę z ziemi. – O tutaj jest monodram z literką od mojego imienia. Literkę i te stokrotki wyhaftowała mi mama – opisała.
Ależ ją korciło, by w tym momencie rzucić się z pięściami na Edgara. Taki przyduszony do ziemi nie miałby z nią najmniejszych szans. Daisy preferowała uczciwą walkę tylko wtedy, gdy mogła ją wygrać. W każdym innym przypadku wolała zwycięstwo za wszelką cenę.
Cóż, póki co musiała się zadowolić tym, że Psuja nałożyła temu kretynowi kajdanki na ręce. Chociaż mogłaby je przynajmniej odrobinę mocniej ścisnąć. Tak, żeby go zabolało, tak jak Daisy bolała kolka w boku, której się przez niego nabawiła.
Generalnie to była dorosłą kobietą, ale w jej przypadku dorosłość nie równała się z byciem przesadnie dojrzałą kobietą. A kiedy się wściekała to po prostu chciała dokopać przeciwnikowi najbardziej jak się dało. A już dawno odkryła, że najbardziej to bolało wtedy, gdy uderzało się poniżej pasa.
No i nie lubiła Edgara. Nie lubiła go już w Hogwarcie, a teraz to go po prostu nie znosiła. Bo śmiał ukraść jej sakiewkę. Bo to już nawet nie chodziło o kłamanie. Daisy nie wstydziła się tego, że miała bujną fantazję. Uważała, że świat fantazji był o wiele ciekawszy od prawdziwego życia. Chodziło o to, że Edgar ośmielił się okraść akurat ją.
- Myślisz, że ludzie nie wiedzieli, że biegasz do łazienki Jęczącej Marty, żeby się wypłakać? – odparowała, patrząc na niego z góry. W sumie nie mogła na niego patrzeć z góry, dzieliła ich zbyt mała różnica wzrostu (i to na niekorzyść Daisy), ale całą swoją sylwetką wyrażała wyższość wobec kieszonkowca. – Albo, że próbowałeś okraść Notta i wsadził ci za karę do muszli klozetowej? Jak można być takim debilem, żeby nie zrozumieć, że po prostu nie nadajesz się do kradzieży? Brać na litość też nie umiesz.
- Zamknij się – warknął Edgar.
- To ty się zamknij. To ty jesteś aresztowany a nie ja. Ukradłeś mi sakiewkę. A wiesz ile w niej było? – zapytała powoli. A potem rozsupłała rzemyk i sięgnęła do niej ręką, by schwycić nędzne dwa sykle i zacisnąć na nich palce.
Psuja mogła stać między nimi, ale Daisy po prostu nie umiała być dorosła. Za bardzo piekła ją złość na Edgara.
- Dałeś się durniu przyłapać na kradzieży dwóch sykli! – syknęła, wychylając się zza Brenny i ciskając monetami w kieszonkowca. – Za to sama sakiewka jest sporo warta. I bardzo chętnie złożę na ciebie zawiadomienie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1614), Daisy Lockhart (1646)




Wiadomości w tym wątku
[14.05.72] Najbardziej pechowy złodziej świata - przez Brenna Longbottom - 20.08.2023, 00:36
RE: [14.05.72] Najbardziej pechowy złodziej świata - przez Daisy Lockhart - 10.09.2023, 17:32
RE: [14.05.72] Najbardziej pechowy złodziej świata - przez Brenna Longbottom - 10.09.2023, 17:46
RE: [14.05.72] Najbardziej pechowy złodziej świata - przez Daisy Lockhart - 10.09.2023, 18:25
RE: [14.05.72] Najbardziej pechowy złodziej świata - przez Brenna Longbottom - 10.09.2023, 18:46
RE: [14.05.72] Najbardziej pechowy złodziej świata - przez Daisy Lockhart - 10.09.2023, 19:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa