• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy

[15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#6
13.09.2023, 15:25  ✶  

- Niby tak. Mimo wszystko mi głupio. Mam wrażenie, że ostatnio każdy za czymś goni i nie ma czasu na spotkania towarzyskie. Nie powinno tak być. - Faktycznie tak czuła. Nie chciała być kojarzona jedynie jako pacjent. Miała może dosyć ryzykowny zawód, który powodował, że zdecydowanie częściej potrzebowała medyka, mimo wszystko powinna się kiedyś umówić z Florence po prostu na kawę, chociaż właściwie przy szyciu, czy opatrywaniu ran też mogły porozmawiać...

- Powiem Ci szczerze, że długo się zastanawiałam o co w tym wszystkim chodzi. Jak pewnie wiesz, przyjaźnię się z Urquartem od lat. Standardowo pokazujemy się razem na tych publicznych wydarzeniach, bo naprawdę lubimy swoje towarzystwo. Tyle, że po tym Beltane... Jakby mnie ktoś uderzył obuchem w łeb, gdzie jeszcze dzień wcześniej... - Nie dokończyła, nie sądziła, że musi. Florence miała szansę poznać aktualnego partnera Ger na początku kwietnia, miała nadzieję, że nie uzna jej za rozwiązłą przez ten durny rytuał. - Z Giovannim to tylko przyjaźń, wiesz, żeby nie było. - Dodała trochę niepewnie.

Kiwnęła głową na znak, że dotarły do niej słowa Bulstrode. Wolała jednak się nie ruszać, żeby nie narobić jakiejś szkody. Przykmnęła oczy, oczyściła umysł, tak jak na medyctacji w tybetańskiej wiosce. To będzie musiało pomóc. Yaxley wierzyła w to z całej siły.

Do jej uszu dochodził stukot butów Florence, która musiała zacząć zapalać świece. Ger nie musiała długo czekać, po chwili do jej nozdrzy doszedł ich zapach. Oddychała powoli, mocno zaciągając się ztym dymem. Nie miała pojęcia, jakie zaklęcia rzuca Florence, istotne było to, że jeszcze chwila, jeszcze moment i wszystko minie.

Otworzyła oczy, gdy poczuła, że wokół niej pojawiło się więcej dymu. Była zaskoczona, że ułożył się na kształt Jonathana. To były dopiero cuda. Uśmiech Jo, wianek, który umieściła na palu. Po chwili już tego nie było. Wszystko zniknęło. Siedziała w tym kręgu jak zaczarowana.

Przeniosła spojrzenie na świecie, które powoli dogasały. Naprawdę spędziła w tym kręgu tyle czasu, żeby zdążyły się całe wypalić? Nie spodziewała się, że tyle już to trwało. Florence otworzyła okna, dzięki czemu dotarło tutaj świeże powietrze. Trochę kręciło jej się w głowie przez ten duszący zapach.

- Już po wszystkim? Czy mogę wyjść? - Upewniła się jeszcze, żeby nic nie popsuć. - Dobrze się czuję, myślisz, że zadziałało? - Pomyślała o Jonathanie i nie poczuła już nic. Znaczy dalej robiło się jej ciepło, gdy o nim myślała, ale nie w ten sposób, w który jeszcze przed chwilą. Wróciła do wersji w której traktowała go jak swojego brata.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (1603), Geraldine Greengrass-Yaxley (1603)




Wiadomości w tym wątku
[15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy - przez Florence Bulstrode - 13.09.2023, 13:06
RE: [15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2023, 13:25
RE: [15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy - przez Florence Bulstrode - 13.09.2023, 14:46
RE: [15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2023, 15:01
RE: [15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy - przez Florence Bulstrode - 13.09.2023, 15:12
RE: [15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2023, 15:25
RE: [15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy - przez Florence Bulstrode - 13.09.2023, 16:22
RE: [15.06.72, zmierzch, mieszkanie Geraldine] Więzi, których nie chcemy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2023, 21:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa