• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[20.06.1972] Wielkie pranie

[20.06.1972] Wielkie pranie
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#28
13.09.2023, 21:25  ✶  

Rzucała oczywistościami, nie zdając sobie zupełnie sprawy, że trafia w czułe punkty. A wszystko dlatego, że Laurent powiedział jej, że jest zadowolony z tego, co robi, że sprawia mu to radość. Znali się też zbyt krótko, by potrafiła zauważyć i wyłapać subtelne zmiany w mimice, różnice w atmosferze i nastroju rozmówcy. Była bardzo empatyczną i ciepłą osobą, z kimś takim jak ona to tylko kwestia czasu, tym bardziej, że słuchała uważnie… może nawet zbyt uważnie. Na razie jednak negatywne uczucia, jakie w Laurencie nieświadomie i całkowicie niecelowo wzbudziła, były dla niej niewidoczne.

Ginny nie chodziło o to, że zwierząt nie można kupić, bo można było i ludzie to robili. A hodowcy poświęcali mnóstwo czasu, by zwierzaki doprowadzić do perfekcji – i w porządku. Raczej chodziło jej o to, że więź jaka potrafi się pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem narodzić, była ponad pieniędzmi. W idealnym świecie zwierzęta nie byłyby towarem, a w tym mniej idealnym kupowane i sprzedawane były tylko wtedy, jeśli obie strony wybrały się wzajemnie. Temu światu daleko było jednak nawet do tej mniejszej idealności i Guinevere doskonale zdawała sobie z tego sprawę.

- Rozumiemy się w skali doskonale. Po prostu najwyraźniej wyolbrzymiłeś, a ja nie czytam w myślach i nie wiem co dokładnie miałeś na myśli – no bo skąd ona ma wiedzieć czy faktycznie nie ogarnia WSZYSTKIEGO całkiem sam, skoro brakuje mu doby? Skąd ma wiedzieć ile dokładnie ma na głowie abraksanów? Nie, nie wyobraziła sobie trzech. Tylko jakieś… piętnaście. Może dwadzieścia. Ale ile ich było? Jakie obowiązki miał Laurent? Nie wiedziała. Nie była specjalistą w tej dziedzinie i nawet nie zamierzała do tego aspirować. Ale też tego nie kryła, więc żadną czarną magią nie było domyślnie się tego. - To może powinieneś. Obłoki też przepływają po niebie, jak statki po morzu. Wiatr goni je po nieboskłonie, niebo może być spokojne, ale też zupełnie wzburzone. A to co pod nim, jest jego odbiciem. Morze i jeziora nawet tym doskonalszym – było w tym sporo poetyckości, ale tak po prawdzie… Może nawet coś w tym było? Niebo przybierało różne odcienie niebieskiego, tak jak woda. Gdy świeciło słońce i nie dął wiatr, chmury przesuwały się leniwie – tak jak leniwie falowało morze. Gdy niebo ciemniało, szarzało, a chmury robiły się ciężkie, morze też było niespokojne. Jedno bez drugiego ewidentnie nie mogło żyć, było wręcz w idealnej harmonii, krzywe odbicie w lustrze świata. – Polecam spróbować. Możesz nawet patrzeć w niebo i jednocześnie słuchać szumu morza.

Guinevere uśmiechnęła się delikatnie do Laurenta, kiedy opowiedział o tym, że zna jasnowidzkę i jakie jest jego podejście do przepowiedni.

– To nie do końca tak. Przepowiednie wywieszczone przez jasnowidza… – zawahała się na moment, szukając odpowiednich słów. – Jasnowidz widzi fragmenty przyszłości, zamiary ludzi. To nie są samospełniające się przepowiednie. Te rzeczy po prostu się wydarzą w taki czy inny sposób, chociaż większość przepowiedni może się wydawać z początku niejasna. To nie to samo co wróżba, bo wróżba nie jest przepowiednią – różnica była dość wyraźna, ale dla większości ludzi, zwłaszcza tych, którzy nie byli za znajomieni z tematem, to wszystko się zlewało i myliło. – Wróżbiarstwo należy traktować jak… Drogowskaz. Jak poradę. Zadajesz pytanie co się stanie, a wróżbita może zobaczyć jedną z możliwych dróg, a nie cel podróży. To nigdy nie jest coś, co opisze ci całe twoje życie – nie chciała mu kadzić, po prostu chciała, by zrozumiał różnicę pomiędzy jednym i drugim. Ludzie bali się wróżb – zupełnie niepotrzebnie. – Wróżba może być ostrzeżeniem, podpowiedzią, zwróceniem uwagi na konkretną rzecz… To nie jest wyrocznia i nie należy tego tak traktować. Czasami może zastąpić konsultacje z magipsychiatrą, bo zagląda w głąb drugiego człowieka. Tylko nie należy wpadać w pułapkę tego, że to co zostanie wywróżone na pewno się ziści, nie. Niekoniecznie. Może, jeśli nie podejmie się innych kroków, ale to nie jest przepowiednia – podkreśliła to, bo ludzie myśleli, że wróżbita to jasnowidz, stawiali pomiędzy tym znak równości. Nie. Jasnowidz to jasnowidz, wróżbita to wróżbita. Mogli być jednym, ale mogli być też czymś osobnym. Guinevere była jednocześnie dwoma przypadkami na raz. – Wróżb nie ma się co bać, naprawdę. Chętnie odczaruję dla ciebie tę dziedzinę – uśmiechnęła się teraz całkowicie miło, bez tym złośliwych błysków i krzywych uśmieszków. Ludzie bali się prawdy o sobie, a wróżby ją ze sobą niosły. Ich słabości, lęki, ich mocne strony, niepowodzenia… Ale można było się dowiedzieć jak przekuć słabości w siłę, jak walczyć z lękiem, by osiągnąć sukces. McGonagall tego nie wiedziała, ale to było dokładnie to, czego obecnie potrzebował Laurent. Pewnie nawet on nie wiedział, że miał obok siebie kogoś, kto mógł mu pomóc ze sobą samym. Nie potrzeba było mieć do tego dyplomu, „wystarczyło” być empatą wyczulonym na znaki.

– Lama? – Ginny aż się zamyśliła. Chyba nigdy nie widziała lamy. W Egipcie nie występowały. – Chyba będę musiała o te księżycowe kulki zapytać dziadka. Może ma w jakiejś książce – opis zaserwowany jej przez Laurenta był mało precyzyjny, chociaż już zrozumiała, ze to jakieś łagodne zwierzaki, które prowadziły lunarny tryb życia.

– Mam nadzieję, że cię nie zanudziłam tym moim gadaniem. Wiem, że jakby mi pozwolić, to zagadałabym drugą osobę na śmierć – przy czym nie peplała trzy po trzy o w wszystkim, a po prostu… Wychodził z niej historyk, teoretyk, osoba o pasji i wiedzy, którą chętnie przekazywała dalej.[ – Ja na starożytnych runach też niewiele się znam, ale, hehe. Mam od tego ludzi – i roześmiała się w głos. A tak naprawdę to kierownik grupy się na tym znał. I za grosz nie wierzył we wróżby. – Czekaj – zatrzymała Laurenta wyciągając przed niego rękę, by go zatrzymać. – Patrz. Tam – i nie wiedzieć dlaczego, ale nieco się skuliła, wyciągając do przodu rękę, wskazując palcem jakiś punkt.

I były tam. Co najmniej trzy konie skubały sobie w spokoju trawę i koniczynę, dwa kolejne leżały w kwiatach. Jasnobrązowe umaszczenie doskonale było widoczna na tle tej całej płachty zieleni.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (10820), Laurent Prewett (11237)




Wiadomości w tym wątku
[20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 11:55
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 15:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 16:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 17:44
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 18:53
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 19:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 20:20
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 09.09.2023, 21:40
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 22:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 00:07
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 12:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 14:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 16:09
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 10.09.2023, 17:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 10.09.2023, 18:49
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 08:48
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 11.09.2023, 14:31
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 11.09.2023, 21:12
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 00:30
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 10:15
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 13:19
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 16:27
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 17:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 20:43
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 12.09.2023, 21:50
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 12.09.2023, 23:38
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 13.09.2023, 10:17
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Guinevere McGonagall - 13.09.2023, 21:25
RE: [20.06.1972] Wielkie pranie - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 11:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa