15.09.2023, 20:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2025, 15:45 przez Lorraine Malfoy.)
Maiden.
Mother.
Crone.
Mother.
Crone.
![[Obrazek: fl3Bjxn.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=fl3Bjxn.png)
Lorraine Malfoy
Listen, as though I am the voice of goddess, or an angel, talking to you.
I promise I'll be very gentle.
I promise I'll be very gentle.
Bogom nie szło nawet liczyć jak wiele godzin spędził nad jej płótnem. Nie wystarczało już przeniesienie pięknej postaci Lorraine na obraz czy nawet wplecenie weń nici wspomnień, by tchnąć życie. Nie. Niedosyt wciąż pozostawał. Głód poznania tego co znajdowało się za woalem istnienia.
Musiał zacząć od fizyczności – więc z każdym kolejnym pociągnięciem pędzla czynił ją bliższą Bogini. Dziewica zmieniała się w Matkę, a ta w Staruchę. Matka rodziła dziecko, dziecko stawało się Dziewicą. Obdarte z szat czystości godziło się z gwałtem na boskim ciele i naturze zachodząc w ciążę, rodząc w krwawym połogu. Ciało wiotczało od tego aktu, a Starucha umierała widząc jak wabiące spojrzenie ciało Dziewicy dojrzewa. Niekończący się cykl wyrwanej przemocą niewinności.
Ale na tym nie kończyła się fizyczność – po śmierci następował rozkład. Więc Baldwin nakładał warstwy farby, pozwalając swojej muzie gnić, toczoną przez pieczołowicie namalowane robactwo.
Setki szkiców, rysunków, prób i błędów – wszystko dla chwili tego uniesienia, gdy naćpany od oparów farb, werniksu i terpentyny, prowadził ciało aż do momentu, gdy jedyną rzeczą, która ostała się na płótnie, stawała się pojedyncza kość. Mielił ją – a z jej bieli powstawał nowy podkład. I znów malował swoją Dziewicę, tak niewinną i nieświadomą aktu, który przyjdzie jej przetrwać.
Musiał zacząć od fizyczności – więc z każdym kolejnym pociągnięciem pędzla czynił ją bliższą Bogini. Dziewica zmieniała się w Matkę, a ta w Staruchę. Matka rodziła dziecko, dziecko stawało się Dziewicą. Obdarte z szat czystości godziło się z gwałtem na boskim ciele i naturze zachodząc w ciążę, rodząc w krwawym połogu. Ciało wiotczało od tego aktu, a Starucha umierała widząc jak wabiące spojrzenie ciało Dziewicy dojrzewa. Niekończący się cykl wyrwanej przemocą niewinności.
Ale na tym nie kończyła się fizyczność – po śmierci następował rozkład. Więc Baldwin nakładał warstwy farby, pozwalając swojej muzie gnić, toczoną przez pieczołowicie namalowane robactwo.
Setki szkiców, rysunków, prób i błędów – wszystko dla chwili tego uniesienia, gdy naćpany od oparów farb, werniksu i terpentyny, prowadził ciało aż do momentu, gdy jedyną rzeczą, która ostała się na płótnie, stawała się pojedyncza kość. Mielił ją – a z jej bieli powstawał nowy podkład. I znów malował swoją Dziewicę, tak niewinną i nieświadomą aktu, który przyjdzie jej przetrwać.
![[Obrazek: 0Br2Um8.jpeg]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=0Br2Um8.jpeg)
"Z bożej łaski, Lorraine Niepokalanie Poczęta Malfoy, przez Matkę do Nieba wzięta". Dzieło autorstwa wspaniałego artysty, Desmonda Malfoya. Niechaj mu Matka błogosławi!
Kolekcja świętych obrazków