• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe?

[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe?
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#14
16.09.2023, 15:47  ✶  

Uważała, że powinno się otaczać wartościowymi ludźmi. Po niektórych widać było od razu z jakiej gliny są ulepieni i czy chciało się poświęcać im swój czas, czy jednak wcale nie. Ale byli też tacy, którzy potrzebowali czasu by rozkwitnąć, rozłożyć swoje płatki. Ginevra nie skreślała nikogo, a już na pewno nie na początku. Nie dzieliła ludzi na "tę osobę dopuszczę bliżej" albo na "tej osobie postawię ścianę przed ryjem". Jak odczuwała, że jakaś relacja jest z drugiej osoby na siłę, to się wycofywała, przestawała "zabiegać" i utrzymywać kontakt, a ten zaczynał się rozmywać i ostatecznie – zanikać. Miała zupełnie inne podejście do ludzi i znajomości, bo nie traktowała ich jak przedmioty potrzebne do zaspokojenia własnych potrzeb. Oni też mieli uczucia, a kto chciał poczuć odrzucenie (w jakimkolwiek wydaniu by ono nie było)? Problem jaki miała z Laurentem to to, że był jedną z nielicznych osób, jakie tutaj znała. Był też osobą, którą szczerze polubiła i nie chciała dla niego źle. W Egipcie nie mieli za bardzo okazji się poznać, ale ta nadarzyła się tutaj i teraz, a tylko głupiec z okazji nie korzysta – a przynajmniej takich. Miała jednak wrażenie, że pomiędzy nimi ta ściana była. Że to ona wyciąga do niego rękę, a on przyjmuje ją bardzo niechętnie, na pewien sposób traktując jak okazję. Nie była pewna na ile dobrze odczytuje intencje i zamiary, ale dostrzegała pewien mur, który nie wiedziała czy i jak przeskoczyć. Bo na pewno nie zamierzała go skruszyć. Ani robić niczego na siłę. Dawała temu czas i szansę, ale nie była osobą, która będzie się pchała gdzieś, gdzie jest niechciana. A to naprawdę dawało się wyczuć – a przynajmniej ona potrafiła takie sygnały odbierać. Może za dużo myślała, może za dużo na tym polu analizowała, odbierając różne rzeczy, starając się wczuć w drugą osobę, spojrzeć na świat jej oczami. Może nie było wcale tak, jak jej się wydawało.

Intensywne doznanie – to była prawda. Jeśli dla Laurenta to było intensywne, to jakie było dla Ginny? Czasami wręcz przebodźcowaniem i wtedy musiała na jakiś czas wyciszyć się. Piękne otoczenie łąk, lasów i potoków bardzo przy tym pomagało. Kiedy stwierdził że tyle wystarczy, odetchnęła głęboko i zamknęła oczy, siedząc przez chwilę w bezruchu. Ściągnęła ręce ze stołu i nawet uniosła głowę, jakby chciała spojrzeć w sufit, ale z zamkniętymi oczami… a w końcu wyprostowała głowę i spojrzała na Laurenta. Uśmiechnęła się znowu.

- Czasami jest tak, że wróżba pozwala się z pewnymi rzeczami, o których już się podświadomie wie, pogodzić. Chyba to mówiłam, ale to wędrówka w głąb siebie – mówiła. Może nieco innymi słowami, ale mówiła. Jej kawa też ostygła i gdy teraz sięgnęła po nią i zrobiła łyk, aż się skrzywiła i zaraz złapała różdżkę, by ją sobie podgrzać. Spojrzała na Laurenta wymownie, chciała wiedzieć czy jemu też. Złapała też za szmatkę, która leżała przygotowana i nakryła nią kulę. Nie chciała teraz w nią przypadkiem spojrzeć i zobaczyć… nie wiadomo nawet co dokładnie. - Cieszę się, że mogłam cię odrobinę zaskoczyć, ale rzecz jasna nie taki był cel. Chodziło o rozwianie mgły niepewności - znalezienie odpowiedniego wróżbity, który złapie z drugą osobą wspólny język, na pewien sposób go zrozumie i wyczuje się, było kluczem do tego, by wróżby były jak najlepsze – w sensie celności i ich przeznaczenia: ostrzeżenia, porady, przyniesienia ukojenia bądź przygotowania na gorszy moment w życiu.  - Trochę tak jest. Mam nadzieję, że moje wróżby ci się do czegoś przydadzą. Może sam za jakiś czas dostrzeżesz rzeczy, o których mówiłam i zrozumiesz jeszcze lepiej pewne znaki. Starałam się je rozczytać najlepiej jak potrafiłam – o chyba było co analizować. I zdaje się że przed Laurentem był intensywny czas, wyglądało na to, że nie będzie mu się w życiu nudzić. Miała tylko nadzieję, że w związku z New Forest nie osiądzie na laurach.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (6547), Laurent Prewett (7049)




Wiadomości w tym wątku
[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 16:28
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 14.09.2023, 19:03
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 19:45
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 14.09.2023, 21:11
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 22:35
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 00:37
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 15.09.2023, 09:13
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 18:41
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 15.09.2023, 20:42
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 22:02
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 10:08
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 11:08
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 13:14
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 15:47
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 16:18
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 20:57
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 21:37
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 22:52
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 23:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa