Spędzanie z Gio czasu we Włoszech był dla niej naprawdę przyjemnym czasem. Nie sądziła, że takie statyczne podróżowanie w towarzystwie ważnej osoby będzie aż tak fascynujące. Przyjaciel Gio był ciekawą osobą i wiele miejsc odkryła, gdy pokazywał jej okolice. Zdecydowanie ten kraj mógł być jej ulubionym. Było ciepło i słonecznie, a to Kim naprawdę uwielbiała. Czasami gdy siedzieli i jedli wspólnie zamówioną pizze próbowała złapać jaszczurki, ale były one od niej zdecydowanie szybsze. Uwielbiała kawy, które tu przygotowywali, pasowały idealnie do słodkich śniadań, ale najbardziej smakowały jej te, które serwowano po południu, czyli te bez mleka.
Zostawiła Gio samego, aby przygotować się do snu. Nie była jednak zmęczona, ale krępowała się delikatnie z tego powodu, że została z nim sam na sam. Dziwnie się czuła z tą myślą, a może też z tym, że pragnęła ten czas spędzić w jego objęciach, co ją delikatnie zawstydzało. Czesała swoje włosy patrząc na swoje odbicie w lustrze. Wystarczająca, tak zawsze sobie mówiła, że jest wystarczająca, ale teraz w jej głowę wkradały się myśli, że może taka nie była? W końcu Giovanni był szanowaną osobą, a ona zwykłą podróżniczką łapiącą chwile w garści, a nie planującą swoje życie w kontekście statyczności.
Westchnęła ciężko i wyszła na korytarz w samej koszuli nocnej kierując się do pokoju gościnnego, który dzieliła ze swoim przyjacielem. To miała być ich pierwsza, samotna noc w tym kraju. Narzuciła na siebie szlafrok, aby nie być tylko w piżamie i wyszła ponownie na korytarz kierując się ku schodom. Miała ochotę jeszcze popatrzeć na widoki, które prezentował ten domek wokół siebie. Jej włosy były mokre i opadały jej na plecy, gdzie zostawały drobne plamy po wodzie. Było to przyjemne uczucie zważając, że noce nadal nie należały do szczególnie chłodnych. Zatrzymała się w pół kroku patrząc na plecy Giovanniego, który siedział na zewnątrz. Nie wiedziała, czy miała do niego podejść, czy jednak zagadać. Myślała, że poszedł na spacer, bo był tak cicho.