• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe?

[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe?
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#18
16.09.2023, 22:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.09.2023, 22:56 przez Guinevere McGonagall.)  

To, że Laurent musiał walczyć, było dla niej jasne bardzo prędko. I to właśnie ich odróżniało – bo ona nie musiała. Pod tym względem jej dom był… Tym normalnym, dobrym. Tutaj zaczynały się te różnice pomiędzy nimi rysować, czy raczej wychodziło, dlaczego się różnili. On był tym niechcianym elementem, ona – wyczekiwanym. Różnica była ogromna., ale to nie tak, że nie do pogodzenia. Bo Laurent sobie poradził. Czy była to żałosna walka? Według Ginny nie, przecież żył, poradził sobie, spełniał się.

– Jestem, tak – przymrużyła oczy, co mogło nie być za dobrze widoczne w tym półmroku i atmosferze, w której nadal trwali. Ginny mogła to rozwiać jednym machnięciem różdżki, ale póki co, nie chciała. Wolała, by emocje Laurenta uspokoiły się, tym bardziej, że najwyraźniej miał potrzebę porozmawiać… I coś wyjaśnić. – Tak jak ci napisałam, trafiłeś na pasjonata. Mam szczęście, bo to co robię naprawdę mnie interesuje – i wszystko gdzieś tam gładko się ze sobą łączyło nie tylko zawodowo, ale też współgrało z jej charakterem. Kwestia zapłaty była sprawą drugorzędną, choć ceniła swój czas i raczej nie robiła takich rzeczy za darmo. Bo za darmo to się w tym świecie nie pożyje. Na szczęście nie musiała narzekać na swoje zarobki. – inaczej nie mogłaby sobie pozwolić na taką przeprowadzkę. To nie były tanie sprawy. – Nic nawet nie zrobiłam. Nakierowałeś się sam, mój drogi – rozbawienie było słyszalne w jej głosie, bo faktycznie uważała, że nic nie zrobiła. Po prostu odpowiedziała mu na pytania, to wszystko.

– Być może mogłeś mnie dobrze nie zrozumieć. To, co zachowałeś dla siebie, a o czym być może tylko intensywnie myślałeś, jedynie mogło zakłócić cały proces, ale nie musiało. Mogło wybrzmieć w magii, ale mogło też zostać zupełnie zignorowane – wróżenie wydawało się łatwe dla kogoś z boku. Ot idziesz do wróżki, powie ci kilka bzdur, może wyczuje co chcesz usłyszeć, zainkasuje pieniądze i do widzenia. Ale prawda była zupełnie inna. – Na pewno jednak wpływało na odpowiedzi. Odczytywane symbole są schematyczne, mogą być odpowiedzią na dwa różne pytania dwóch różnych osób, ale już rolą wróżbity jest odpowiednie zinterpretowanie ich do danej sytuacji. Im mniej konkretne pytanie i im mniej zarysowany kontekst, tym więcej błędów i niewłaściwej analizy – nie miała do niego żalu, skąd. Pracowała na tym, co miała. – Oczywiście to rozumiem, mam nadzieję, że nie wyciągniesz z tego co powiedziałam niewłaściwe wnioski. Rozumiem, że nie chce się pewnych rzeczy mówić innym, to całkowicie naturalne. Odpowiedziałam jak umiałam najlepiej, bazując na moim doświadczeniu jako obserwator i wróżbita. To, co przemilczałeś, może być obarczone błędem, mam tylko nadzieję, że niezbyt wielkim – nie zamierzała mu tutaj mydlić i ściemniać, bo nie o to przecież chodziło. Wolała na tym polu całkowicie czystą sytuację.

– To prawda. Natrafiłam na ścianę – i tym samym również potwierdziła mu, że po jej głowie krążyło bardzo wiele różnych myśli. Bo wcale nie była skupiona na sobie, a na innych. Dużo o tych innych myślała, szczególnie, gdy kogoś lubiła. – Zastanawiałam się czy coś zrobiłam albo powiedziałam nie tak – czy coś w niej sprawiło, że Laurent wolał się wycofać i zraziła go do siebie. Ale nie zamierzała tego na siłę forsować. – Domyśliłam się, że się łączą – i czy cokolwiek to dla niej zmieniało? Nie, nie za bardzo. Czy była ciekawa co się w życiu Laurenta wydarzyło? Tylko trochę. Bardziej interesowało ją to, jaką jest osobą teraz, co go napędza, czego chce, a czego nie. – To nic złego. Doświadczenia, przeróżne, wpływają na nasz charakter. Wszystko można przekuć na korzyść. Galeon też ma trzy strony, a nie tylko jedną – trzy, bo awers, rewers i kant. – Daj sobie czas, Laurent – na wiele wniosków i rzeczy, bo najwyraźniej tego czasu potrzebował. Choćby po to, by złapać dystans do tego, co kolebało mu się po głowie, a co było wymówką dla ostrożności względem drugiego człowieka. Ginny sięgnęła po różdżkę, by delikatnie, niewiele odsłonić zasłony. Nie chciała, by nagła jasność oślepiła ich oboje. Dopiero teraz, gdy do pomieszczenia wpadło więcej światła, Laurent mógł zauważyć, że patrzą na niego całkowicie żółte, kocie oczy – ale była to chwila, i po kilku mrugnięciach były już zupełnie normalne, ludzkie i jasnobrązowe. Świeczki zgasły, powodując wydzielenie większej ilości dymu. Kobieta uśmiechnęła się do Laurenta łagodnie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (6547), Laurent Prewett (7049)




Wiadomości w tym wątku
[05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 16:28
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 14.09.2023, 19:03
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 19:45
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 14.09.2023, 21:11
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 14.09.2023, 22:35
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 00:37
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 15.09.2023, 09:13
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 18:41
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 15.09.2023, 20:42
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 15.09.2023, 22:02
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 10:08
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 11:08
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 13:14
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 15:47
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 16:18
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 20:57
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 21:37
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Guinevere McGonagall - 16.09.2023, 22:52
RE: [05.07.1972] Czemu tam stoisz, Zoe? - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 23:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa