20.09.2023, 14:58 ✶
2.06.1972
Droga Lysso,
Niezmiernie się cieszę otrzymując list od Ciebie. Nie masz pojęcia, ile to dla mnie znaczy!
Wichura nadszarpnęła trochę ogród, połamało się kilka gałęzi. Na szczęście zwierzęta i dom są w całości. Tamtej nocy spałam tak ciężko, że nawet wiatr mi nie przeszkadzał. Wichura chyba nie dotarła tutaj tak bardzo, w końcu mieszkam na uboczu. Ale im bliżej Kniei, tym gorzej. To chyba nie była duża wichura - tak obszarowo - ale bardzo intensywna. Raczej nie brzmi jak coś co mogło się wydarzyć naturalnie, jeśli wiesz, co mam na myśli.
To niesamowicie przecudowne, że też jesteś artystką!!! Jak wspaniale, że los przyciągnął nas do siebie! Bardzo chętnie pokażę Ci moje prace, jeśli pokażesz mi swoje, oczywiście. Możemy też razem pomalować, mam tu bardzo dużo sprzętu. Więc odwiedź mnie, kiedy tylko chcesz! Całe dnie praktycznie nic nie robię... Ostatnio trochę pomagałam w sprzątaniu po Beltane, ale z dala od Kniei. Boję się tych potworów, co tam są. Podobno to duchy odrzuconych kochanków z Beltane z minionych wieków, dla których festyn skończył się samobójstwem. Tak mówią ludzie w okolicy. Na szczęście nie mogą opuścić lasu, bo wtedy rozsypią się w pył. Ale i tak wolałabym ich nie zobaczyć.
Ostatnio pomagam trochę sąsiadom w zbiorach owoców. Najpierw pomogłam takiej jednej sąsiadce, bo to starsza pani i mugolka, więc nie może sobie pomóc magią. A ona mnie potem poleciła swoim znajomym i tak wyszło. Czasem mi za to płacą, czasem mogę zabrać część tego, co zbiorę. Bardzo to miłe i dzięki nim czuję się jak w domu... ale znaleźć też taką normalną pracę. Pytałam się w jednej kawiarence, ale mają teraz dużo studentów na lato i powiedzieli, żebym przyszła we wrześniu. Do tego czasu... będę chyba dalej rysować i zastanawiać się co z tym zrobić.
Uściski,
Ula
PS Cieszę się, że podoba Ci się mój rysunek!