21.09.2023, 20:57 ✶
- Bez obaw. Poproszę o wsparcie Sebastiana - powiedział Cathal jedynie, a gdy ona ruszyła na górę obejrzał się na resztę ekipy i poprosił Pandorę, by i ona sprawdziła, czy na stopniach nie czekają żadne pułapki.
Patrząc na model astronomiczny Ulysses był prawie pewien, że musiało istnieć jakieś powiązanie pomiędzy nim a układem wioski. Nie potrafił jednak w tej chwili go wyłapać. Może gdyby dostał więcej czasu, mógł się na tym skupić, nie przejmować pyłem i panującym tu nieporządkiem? Na razie wiedział tylko, że ktoś tutaj lubił astronomię... I jak na tamte czasy miał chyba na jej temat całkiem sporą wiedzę.
- Ulysses? – zawołał za nim Cathal, kiedy kobiety sprawdziły drogę i upewniły się, że ta jest bezpieczna, a Sebastian ruszył za nimi po schodach. – Będziesz miał okazję później to obejrzeć, a jeśli nie zdołasz się wyrwać, wyślę ci zdjęcia – obiecał, czekając aż Rookwood wstanie. Dopiero kiedy i ten podszedł, Shafiq skierował się w ślad za resztą.
Tak, bardzo kusiło go, aby spędzić tutaj więcej czasu. Ale też wolał zejść tutaj, kiedy upewnią się, że mogą wyjść. I odpowiednio przygotowany, aby nie uszkodzić jeszcze bardziej znalezisk.
Musieli pokonać dobre kilkadziesiąt stopni, bardzo krętych, i ostrożnie stawiać stopy, a raz czy dwa użyć reparo – by upewnić się, że przejdą po nich bezpiecznie.
Wreszcie jednak dotarli na górę, a gdy pierwsza osoba pchnęła klapę, ta stanęła otworem.
I pierwszą rzeczą, którą zobaczyła, były buty Nell Bagshot.
Na górze stały trzy osoby z ekipy – dwie, odpowiadające głównie za oczyszczanie terenu, ale także Bagshotówna, która zmierzyła ich spojrzeniem jasnych oczu i schwyciła się pod boki.
– No naprawdę! Na sekundę was z oka nie można spóźnić, i już wpadacie do jakichś podziemnych pułapek!!!
Patrząc na model astronomiczny Ulysses był prawie pewien, że musiało istnieć jakieś powiązanie pomiędzy nim a układem wioski. Nie potrafił jednak w tej chwili go wyłapać. Może gdyby dostał więcej czasu, mógł się na tym skupić, nie przejmować pyłem i panującym tu nieporządkiem? Na razie wiedział tylko, że ktoś tutaj lubił astronomię... I jak na tamte czasy miał chyba na jej temat całkiem sporą wiedzę.
- Ulysses? – zawołał za nim Cathal, kiedy kobiety sprawdziły drogę i upewniły się, że ta jest bezpieczna, a Sebastian ruszył za nimi po schodach. – Będziesz miał okazję później to obejrzeć, a jeśli nie zdołasz się wyrwać, wyślę ci zdjęcia – obiecał, czekając aż Rookwood wstanie. Dopiero kiedy i ten podszedł, Shafiq skierował się w ślad za resztą.
Tak, bardzo kusiło go, aby spędzić tutaj więcej czasu. Ale też wolał zejść tutaj, kiedy upewnią się, że mogą wyjść. I odpowiednio przygotowany, aby nie uszkodzić jeszcze bardziej znalezisk.
Musieli pokonać dobre kilkadziesiąt stopni, bardzo krętych, i ostrożnie stawiać stopy, a raz czy dwa użyć reparo – by upewnić się, że przejdą po nich bezpiecznie.
Wreszcie jednak dotarli na górę, a gdy pierwsza osoba pchnęła klapę, ta stanęła otworem.
I pierwszą rzeczą, którą zobaczyła, były buty Nell Bagshot.
Na górze stały trzy osoby z ekipy – dwie, odpowiadające głównie za oczyszczanie terenu, ale także Bagshotówna, która zmierzyła ich spojrzeniem jasnych oczu i schwyciła się pod boki.
– No naprawdę! Na sekundę was z oka nie można spóźnić, i już wpadacie do jakichś podziemnych pułapek!!!
Koniec sesji