Otworzyła oczy przez chwilę nie wiedząc gdzie się znajduje i co się dzieje. Zmarszczyła brwi i nos, gdy dotarła do niej woń rozkładających się glonów oraz słony zapach morza. Mruknęła cicho podnosząc się powoli do pozycji siedzącej. Ból głowy przez pierwszą chwilę był nie do zniesienia. Próbowała przyzwyczaić wzrok do panującej tutaj beznadziei potęgowanej gęstą mgłą. Rozejrzała się w poszukiwaniu Augustusa, a gdy dostrzegła, że się również ocknął kamień spadł jej z serca. Następną myślą była Danielle, miała nadzieję, że dziewczyna jest cała i zdrowa. Na czworaka podeszła do swojej przyjaciółki, dotknęła ją i delikatnie poruszyła. Sama Avelina czuła jak jej ciało powoli wraca do normy, nie była nadal w pełni sił, ale z każdą chwilą było coraz lepiej.
– Danielle? Obudź się – zaczęła do niej mówić czując jak strach grzęzie jej w gardle, ale dziewczyna nie reagowała. Była słaba, a to bardziej powodowało zmartwienie u Paxton. Musiała ją stąd zabrać, ale najpierw musi ogarnąć gdzie są i w którą stronę stąd wiać; mgła w tym nie pomagała.
Zauważyła, że część osób zniknęła. Miała nadzieję, że uciekli, ale teraz musiała pomóc jakoś Danielle. Do jej uszu dotarł jakiś hałas z atrium, więc bez słowa podniosła się i ruszyła w tamtym kierunku. Może była to Brenna? Albo Erik? Miała nadzieję, że był to ktoś z jej przyjaciół. Zatrzymała się w połowie kroku. W sumie było to głupie iść tam samemu zważając, że nawet nie wiedziała, gdzie jest jej różdżka. Zaczęła szukać swojej torby.
– Rookwood, jak się czujesz? – zapytała, czując delikatne zawstydzenie tym, że znowu go ugryzła, ale to serio zadziałało. Obudzili się, prawda? – Mam kilka eliksirów w torbie, a w atrium słyszałam jakiś dźwięk. Nie leż tak i chodź to sprawdzić. Musimy się stąd wydostać i nie zostawię tu Danielle – pogroziła mu palcem i złapała za swoją torbę patrząc do środka. – Myślisz, że jeśli dam jej wiggenowy to się ocknie? – narzuciła ją na swoje ramię i dobyła swojej różdżki. Jej wzrok co chwilę kierował się do atrium. Naprawdę chciała sprawdzić kto tam jest… lub co? Ale nie mogła zostawić Danielle bez pomocy.