• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami

[październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
178cm, ciemne

Esmé Rowle
#8
23.09.2023, 18:44  ✶  

Kpina? Owszem, aczkolwiek nie z Adel, a z regułek kultury osobistej. Tak dbano, by wyrażać się z odpowiednim szacunkiem, by ukłonić się z odpowiednią gracją, uśmiechnąć z należytą dostojnością... aż zapominano jak być po prostu dobrym człowiekiem, któremu należy się ten szacunek, ukłon i uśmiech. Wszystko było tylko na pokaz. Esmé kiedyś się tym brzydził, ale teraz zwyczajnie bawiła go ta dwulicowość. Jednocześnie zdawał sobie sprawę, że niektórzy byli po prostu kulturalni i nie musieli wcale robić tego na pokaz. Niestety, znacznie łatwiejsze do zapamiętania były te złe przypadki.

Uśmiechnął się lekko, gdy zobaczył reakcję pań na jego pomysł z opętaniem. Chyba natrafił na swoisty temat taboo albo zwyczajnie coś... niewłaściwego do zaproponowania. Wielu byłoby zawstydzonych taką sytuacją, ale nie Esmé, który znajdował się w takowych kilka razy na dzień. Nonszalancko mówił to, o czym inni nawet nie pomyśleliby. Czasem błogosławieństwo, czasem przekleństwo, chociaż sam czarodziej uważał to za jak najbardziej pozytywną cechę swojego charakteru. Pochodna szczerości, czyż nie? Niefiltrowanej i nieugrzecznionej. Tak, po prostu był bezczelny.

Wzruszył ramionami w odpowiedzi na tłumaczenia czemu Adel nie opęta kogoś. Brenna, nie pierwszy raz zresztą, miała pewnie rację. Opętanie nie kojarzyło się dobrze, ale młodzieniec nie był pewien czy to kwestia ducha, czy opętania. Dobre duchy raczej nie wymuszały na kimś ustąpienia miejsca, by przejąć kontrolę nad ciałem. A złe duchy nie pytały. Zatem... pewnie nikt nie oferował dobrym duchom chwilowego opętania. By mogły się zabawić. Esmé akurat nie miał nic przeciwko. Był nawet ciekaw jak to jest... być opętanym. Jak to jest być obserwatorem wewnątrz własnego ciała. Niestety, sama Adelajda wyraziła niechęć wobec takiego pomysłu co akurat czarodziej odebrał z nieskrywaną garścią niezrozumienia. Nie skomentował tego teraz, bo wiedział jeszcze zbyt mało, ale w jego głowie pojawiło się poważne pytanie. I poważnie niestosowne - jak się domyślał. Musiało jednak poczekać.

Duch przygotował się do opowieści, na co ciało Esmé zareagowało wysłaniem pielgrzymki gęsiej skórki, która wyruszyła gdzieś z połowy pleców, przemierzyła dalej w górę wzdłuż kręgosłupa, aż zatrzymała się na potylicy. Sam czarodziej zareagował ciężkim przełknięciem śliny, jakby spodziewał się, że oberwie wizją niczym gromem z jasnego nieba i czujne oko Brenny mogło bezproblemowo wyłapać nerwowość młodzieńca. I to jak zaczęła błyskawicznie ustępować, gdy Adel po prostu się odezwała i zaczęła snuć historię. Odetchnął z ulgą i oparł się barkiem o wysoki pomnik, wsłuchując się w opowieść. Zaczęło się poważnie, od wprowadzenia jak wspaniała była rodzina Adelajdy. Esmé akurat takie rzeczy w żaden sposób imponowały, ale rozumiał, że dla samego ducha było to niezwykle istotne. I powodem do dumy. Tak czy inaczej, młodzieniec również spoważniał i pewnie dlatego komentarz Brenny tak go rozbawił. Zasłonił usta dłonią i tłumiąc w sobie śmiech spojrzał tylko na dziewczynę, starając się jej przekazać tym gestem krótką frazę "good one".

Nie była to książka, by móc powiedzieć, że zakończenie było nieklimatyczne. Adel opowiadała o życiu, a to było często bardzo rozczarowujące. I to właśnie sprawiało, że było tak prawdziwe. Skręcenie karku... niby nie było to morderstwo z zimną krwią, a jednak Esmé czuł, że właśnie taka śmierć była najsmutniejsza. Kiedy nie zrobisz nic źle, kiedy to nie Twoja, ani nawet kogoś. Po prostu cholerny pech. Tym gorzej, że siostra nie została znaleziona. Czarodziej westchnął, opuszczając wzrok pozwalając chwilę wybrzmieć słowom w jego głowie. Po chwili dopiero podniósł spojrzenie na Adel.

- To bardzo przykra historia. Przykro mi, że tak to się skończyło. - nie mógł powiedzieć, że współczuł, bo nie miał zielonego pojęcia co mogła czuć Adelajda. Było mu jednak rzeczywiście przykro. Chciała po prostu znaleźć siostrę, o którą się martwiła. Jej śmierć była tragedią, ale solą w ranie było to, że zaginiona nigdy się nie odnalazła. - Nie chcę otwierać starych ran, nie wiem też wystarczająco na ten temat, jednak nie byłbym sobą, jakbym nie zwrócił na to uwagi. Nie wydaje ci się to podejrzane? Zaprószony ogień i zniknięcie twojej siostry bez śladu. Może ktoś za tym wszystkim stał? Może to był plan? - tak, sugerował, że ogień zaprószony był nieprzypadkowo, a zagubienie siostry było zwyczajnie porwaniem. Dopiero jak wypowiedział te słowa, to zdał sobie sprawę, że sugerowanie vendetty duchowi, to najpewniej bardzo zły pomysł. Na tyle zły, że w szkole by mu się nieźle za to dostało. Ale tego nie wiedział. Odchrząknął, starając się przygotować do innej kwestii - może nawet jeszcze gorszej, niż poprzednia.
- Panno Adelajdo, będę teraz nieczuły i bezczelny, ale ciekawość pcha mnie ku pewnym rozważaniom. Nie chcę panienka opętywać kogokolwiek, więc nie chodzi o zaznanie życia. Dlaczego zatem... jest panienka duchem? Co panienkę trzyma tutaj? Minęły wieki... nawet jeżeli panienki siostra przeżyła, nawet jeżeli było z nią wszystko w porządku, to najpewniej nie żyje. Czy to chęć dowiedzenia się co się stało? A może coś innego? - w gruncie rzeczy było to pytanie na poziomie "jaki jest sens życia?". Każdy odpowiadał w taki sposób, w jaki czuł. Po co żył? Powody były różne. Zatem po co istniał duch? Jaki był cel Adel, który nie pozwalał jej spocząć na wieki? Tak czy inaczej, zaraz po zadaniu tych pytań Esmé przeniósł wzrok na Brennę, szukając w niej jakby sygnału w kwestii "jak bardzo zjebał" tym pytaniem. Albo w ogóle tymi rozmyślaniami. Nie byłby sobą, gdyby o to nie zapytał. Dla niego wizja bycia duchem, który nie jest w stanie zaznać tego, co oferuje życie, to jak najgorszy koszmar. Wolałby odejść w nicość, przestać istnieć tak na świecie co w pamięci innych, niż być duchem. Ten los wydawał mu się nadzwyczaj fatalny, a jednak duchy istniały i te z Hogwartu zdawały się lubić swoje życie po życiu.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4276), Esmé Rowle (5480)




Wiadomości w tym wątku
[październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 12.09.2023, 12:00
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 12.09.2023, 22:16
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 12.09.2023, 23:30
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 14.09.2023, 00:24
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 14.09.2023, 01:57
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 17.09.2023, 01:03
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 17.09.2023, 19:56
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 23.09.2023, 18:44
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 23.09.2023, 23:52
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 28.09.2023, 09:42
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 28.09.2023, 11:02
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 11.10.2023, 05:05
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 11.10.2023, 18:41
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Esmé Rowle - 29.10.2023, 22:44
RE: [październik 1962, cmentarz w Hogsmeade] Pogawędki z duchami - przez Brenna Longbottom - 31.10.2023, 00:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa