23.09.2023, 19:35 ✶
03.06.1972, New Forest
Droga Florence,
dziękuję za odwiedziny i przepraszam, że zaniepokoję Cię listem, ale dopiero teraz otworzyłem korespondencję. Bardzo martwię się o Atreusa. Nie chodzi o jego stan fizyczny, raczej o psychiczny. Coś w nim pęka. Boję się tego. Wiem, że zawsze chce robić wszystko sam i że naciskanie na niego to nie jest dobra metoda, że do pewnych rzeczy i myśli trzeba dojrzeć. Tylko że zostawienie go samego mam wrażenie, że wcale nie pomaga. Na pewno też nie pomoże, kiedy wszyscy będę mu hałasowali koło ucha. Pewnie widzisz to lepiej ode mnie.
Atreus chciał latać, a kiedy na niego spoglądałem to miałem wrażenie, że już nawet nie próbuje poruszać skrzydłami.
Zawsze Twój,
Laurent Prewett