23.09.2023, 22:46 ✶
Sala zdawała się końcem drogi – jeśli były tu jakieś inne przejścia, to prawdopodobnie ukryte. Rozglądając się Alethea mogła stwierdzić, że była nieco dziwna, zbudowana na planie okręgu i ktoś zapewne włożył w to wiele starań. Kolumny podtrzymywały sufit, niektóre z nich popękane, a jedna całkiem zawalona. Tu i ówdzie leżało nieco płyt, które spadły z góry, czy to przez czas, czy w wyniku katastrofy, która doprowadziła do zniszczenia wioski.
Na szczątkach nie dostrzegała niczego, co byłoby jakąś podpowiedzią. Mogła zgadywać, że musieli zginąć albo tuż przed zagładą wioski albo podczas niej. Na pewno żadne z ciał nie zostało zgniecione, leżeli po prostu w pobliżu filaru. Równie dobrze mogli zostać w tej sali zabici, jak uwięzieni przed trzęsienie ziemi i umarli tutaj, w ciemnościach, z głodu oraz ran, nie mogąc się wydostać. Straszliwie samotna śmierć, której kroki słyszałeś na długo zanim się pojawiła, wiedząc, że nic nie zdoła zagrodzić jej drogi.
Za to gdy zbliżyła się do filara… coś się stało.
Projekcja zaczęła tracić stabilność. Takie rzeczy działy się zwykle, gdy natykała się na barierę z pieczęci. Filar zalśnił na niebiesko (w życiu z pewnością nie widziała czegoś podobnego), a Lecie zawirowało w głowie. Mogła być niemal pewna, że jeśli spróbuje zbliżyć się do niego jeszcze bardziej, zostanie wyrzucona z powrotem do swojego śpiącego ciała.
Na szczątkach nie dostrzegała niczego, co byłoby jakąś podpowiedzią. Mogła zgadywać, że musieli zginąć albo tuż przed zagładą wioski albo podczas niej. Na pewno żadne z ciał nie zostało zgniecione, leżeli po prostu w pobliżu filaru. Równie dobrze mogli zostać w tej sali zabici, jak uwięzieni przed trzęsienie ziemi i umarli tutaj, w ciemnościach, z głodu oraz ran, nie mogąc się wydostać. Straszliwie samotna śmierć, której kroki słyszałeś na długo zanim się pojawiła, wiedząc, że nic nie zdoła zagrodzić jej drogi.
Za to gdy zbliżyła się do filara… coś się stało.
Projekcja zaczęła tracić stabilność. Takie rzeczy działy się zwykle, gdy natykała się na barierę z pieczęci. Filar zalśnił na niebiesko (w życiu z pewnością nie widziała czegoś podobnego), a Lecie zawirowało w głowie. Mogła być niemal pewna, że jeśli spróbuje zbliżyć się do niego jeszcze bardziej, zostanie wyrzucona z powrotem do swojego śpiącego ciała.