24.09.2023, 00:40 ✶
Kiedy jego cios dopadł celu, Atreus aż sam się zdziwił. Nie spodziewał się zwyczajnie, że niesiony chyba mocą samej bogini, zajebie typowi tak bardzo, że ten natychmiast traci kontakt z rzeczywistością. Bulstrode stał przez chwilę oniemiały, pośród oddalających się krzyków dzieciaków, które jeszcze przed chwilą bawiły sie z tym typem. Potem spojrzał na swoją dłoń, jakby nagle uświadamiając sobie, że w sumie to go boli, ale poruszywszy nią doszedl do wniosku, że nic mu nie będzie. Potem natomiast sięgnął do kieszeni marynarki, wyciągając papierosa i zapalniczkę, przez cały ten czas wpatrujac sie w leżącego nieruchawo typa, zastanawiając się, czy go nie zabił. Cholera, nawet jeśli, to nikt nie mógł go za to winić, albo chociaż nie sądzić jak za człowieka, bo ta przybłęda ledwo zdawała się łapać do tej kategorii. Nie z taką twarzą, która zdawała się zapraszać do trenowania na nim ciosów. W końcu jednak typ drgnął, a Atreus z pewną ulgą odpalił wreszcie papierosa, zaciągając się dymem, kiedy tak marszczył brwi i patrzył.
- Nawet się kurwa nie podnoś - powiedział głośno, kiedy Flynn próbował coś tam przez zęby wycedzić, ale szło mi to naprawdę średnio.
Kiedy tak na niego patrzył, to zaczął się zastanawiać, czy może to nie on był taki mocny, a jego przeciwnik zwyczajnie zapomniał co to znaczy sprawność fizyczna, jak na prawdziwego czarodzieja przystało. Ostatni raz kiedy widział, żeby ktoś złożył sie tak szybko, to kiedy przydzwonił pałką jakiemuś gnojkowi pod szkolnymi trybunami.
Spojrzał na te żałosne cukierki, które wypadły mu z kieszeni, przez moment zaczynając rozważać, czy w sumie dopadł dobrego typa, bo dzieciarnia rozwiała sie na wszystkie strony zaułka, niknąc między budynkami, jakby leżący teraz u jego stóp facet był dla nich absolutnie zamiennym elementem.
- Nawet się kurwa nie podnoś - powiedział głośno, kiedy Flynn próbował coś tam przez zęby wycedzić, ale szło mi to naprawdę średnio.
Kiedy tak na niego patrzył, to zaczął się zastanawiać, czy może to nie on był taki mocny, a jego przeciwnik zwyczajnie zapomniał co to znaczy sprawność fizyczna, jak na prawdziwego czarodzieja przystało. Ostatni raz kiedy widział, żeby ktoś złożył sie tak szybko, to kiedy przydzwonił pałką jakiemuś gnojkowi pod szkolnymi trybunami.
Spojrzał na te żałosne cukierki, które wypadły mu z kieszeni, przez moment zaczynając rozważać, czy w sumie dopadł dobrego typa, bo dzieciarnia rozwiała sie na wszystkie strony zaułka, niknąc między budynkami, jakby leżący teraz u jego stóp facet był dla nich absolutnie zamiennym elementem.