24.09.2023, 01:42 ✶
Flynn się nie podniósł. Trzeźwość umysłu powoli do niego wracała, ale porażka sprzed chwili zmusiła go do tego, żeby nieco rozsądniej zaplanował kolejne działania. Z tego też powodu postanowił wpierw odwrócić się na plecy i z dołu przyjrzeć się twarzy swojego napastnika. Na początku widział trzech Atreusów, później skleili się w jednego. Na moment było ich dwóch, później znowu jeden... i ten jeden już pozostał jednym.
Flynn podparł się łokciami o ziemię i spojrzał na niego dziwacznie. Leżąc na piachu po tym, jak koleś złożył cię jednym ciosem pięści, powinien się pewnie wstrzymać, ale do diabła z tym frajerem, przyszedł tutaj chuj wie po co, uderzył go i teraz co? Będzie tak nad nim stał i się pastwił?
- Oh kurwa, co jeszcze - dał wyraz zmęczeniu tematem teatralnym wywróceniem oczami - dobij mnie albo stąd spierdalaj, ale ostrzegam z góry, że jak mnie tu zostawisz bez wyjaśnienia o chuj ci chodziło, to uważaj jak tańczysz, bo życiowy parkiet bywa śliski.
Gdyby zabrał ze sobą noże, ta sytuacja skończyłaby się pewnie o wiele dramatycznej, ale nie zabrał ze sobą absolutnie nic przydatnego. Może to i lepiej - bo to wciąż był Auror, lepiej niech go nie kojarzy z podejrzanie często używanym na Nokturnie narzędziem zbrodni... no bo skoro go jeszcze nie zakuł, to go nie skojarzył, tak?
Przysłała go Madame...?
Jakby się nad tym zastanowić, to ten cały Bulstrode był całkiem przystojny, nieszczególnie by go zdziwiło gdyby stał się jej kolejnym obiektem westchnień, ale to nie miało sensu, bo czego niby szukałby przy niej ktoś z dobrej rodziny.
Flynn podparł się łokciami o ziemię i spojrzał na niego dziwacznie. Leżąc na piachu po tym, jak koleś złożył cię jednym ciosem pięści, powinien się pewnie wstrzymać, ale do diabła z tym frajerem, przyszedł tutaj chuj wie po co, uderzył go i teraz co? Będzie tak nad nim stał i się pastwił?
- Oh kurwa, co jeszcze - dał wyraz zmęczeniu tematem teatralnym wywróceniem oczami - dobij mnie albo stąd spierdalaj, ale ostrzegam z góry, że jak mnie tu zostawisz bez wyjaśnienia o chuj ci chodziło, to uważaj jak tańczysz, bo życiowy parkiet bywa śliski.
Gdyby zabrał ze sobą noże, ta sytuacja skończyłaby się pewnie o wiele dramatycznej, ale nie zabrał ze sobą absolutnie nic przydatnego. Może to i lepiej - bo to wciąż był Auror, lepiej niech go nie kojarzy z podejrzanie często używanym na Nokturnie narzędziem zbrodni... no bo skoro go jeszcze nie zakuł, to go nie skojarzył, tak?
Przysłała go Madame...?
Jakby się nad tym zastanowić, to ten cały Bulstrode był całkiem przystojny, nieszczególnie by go zdziwiło gdyby stał się jej kolejnym obiektem westchnień, ale to nie miało sensu, bo czego niby szukałby przy niej ktoś z dobrej rodziny.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.